<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
   <channel>
      <title>Robert Amsterdam Polska</title>
      <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/</link>
      <description>Opinie o Rosji, Europie i Sprawach Międzynarodowych</description>
      <language>pl</language>
      <copyright>Copyright 2009</copyright>
      <lastBuildDate>Thu, 13 Aug 2009 15:52:48 +0200</lastBuildDate>
      <generator>http://www.sixapart.com/movabletype/</generator>
      <docs>http://blogs.law.harvard.edu/tech/rss</docs> 

            <item>
         <title>Będzie monopol na wódkę?</title>
         <description><![CDATA[<img alt="putin_alkohol.jpg" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/putin_alkohol.jpg" width="500" height="280" />




W czerwcu poważany magazyn medyczny <em>The Lancet </em>opublikował <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/06/russias_worst_enemy.htm">zatrważający raport </a>na temat rosyjskiego alkoholizmu. Wódka zabija więcej ludzi niż wojna i jest w Rosji największym społecznym zagrożeniem. A do sierpnia sytuacja się nie poprawiła, co zauważyły rosyjskie władze. Dmitrij Miedwiediew przekazał mediom uwagi, które wygłosił na spotkaniu ministrów w Soczi: <em>Alkoholizm jest dla naszego kraju klęską narodową </em>(…) <em>To odwieczny problem, którego nie da się rozwiązać z dnia na dzień.</em>

Wygląda na to, że prezydent ma dobre intencje i ciężko odmówić racji jego pesymistycznemu spojrzeniu na sytuację. Ciekawe były komentarze ze strony minister zdrowia Tatiany Golikowej, która nawiązała do planu pół-prohibicji wprowadzonego w latach 1985-1990 przez Michaiła Gorbaczowa. Na samym zaś końcu <a href="http://www.reuters.com/article/lifestyleMolt/idUSTRE57B4KC20090812">notatki Reutersa</a> znalazła się uwaga o możliwości wprowadzenia przez rząd państwowego monopolu na handel wódką -  co oczywiście przyniosłoby ogromne zyski. 

Nie wspomniano za to nic o dalszych planach kremlowskiej destylarni względem <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/03/drunk_on_power.htm">marki Putinka</a>. <em>Jesteśmy absolutnym światowym liderem jeśli chodzi o spożycie alkoholu</em> – powiedziała Golikowa.

<em>Niezależnie od tego, jak oceniamy kampanię anty-alkoholową z lat 1985-1990 i jej błędy, musimy pamiętać, że w jej rezultacie znacznie spadła liczba zgonów, szczególnie wśród mężczyzn, i że w czasie 5 lat ocaliła ona życie miliona ludzi.</em> - dodała pani minister.

Według przeciwników Gorbaczowa jego kampania przyczyniła się raczej do gwałtownego wzrostu nielegalnej produkcji alkoholu słabej jakości.

Rosyjscy urzędnicy oceniają, że od 30 do 50 procent wódki na rosyjskim rynku pochodzi z nielegalnej i nieopodatkowanej produkcji. Zdaniem wielu przedstawicieli władz państwowy monopol na wódkę pomógłby uporządkować i lepiej kontrolować rynek.


]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/bedzie_monopol_na_wodke_1.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/bedzie_monopol_na_wodke_1.html</guid>
        
        
         <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 15:52:48 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Sprawa Rio Tinto - Chiny przyjmują styl Putina</title>
         <description><![CDATA[<img alt="rio.jpg" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/rio.jpg" width="322" height="367" />



Kiedy rosyjskie władze zagarnęły Jukos i uwięziły Michaiła Chodorkowskiego, udało im się osiągnąć kilka rzeczy na raz. Urzędnicy państwowi stojący za Rosnieftem i Gazpromem z dnia na dzień zostali - bezprawnie - miliarderami, zasoby energetyczne stały się jeszcze silniejszą bronią polityczna, a kluczowy zwolennik przejrzystości wspierający finansowo opozycję trafił do więzienia. Co ciekawe, tak często przywoływana „niezależność władzy od oligarchów” nigdy nie została osiągnięta, a Kreml <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/06/alfas_preferred_treatment.htm">bardziej niż kiedykolwiek </a>służy biznesmenom do robienia interesów.


Najistotniejszym chyba jednak wynikem sprawy Jukozu jest <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/06/alfas_preferred_treatment.htm">quasi-prawny wybieg </a>umożliwiający rządom okradanie sektora prywatnego z jeszcze większą łatwością i dobrze wyglądającą dokumentacją historii obrotów (z pewnością wystarczająco dobrą dla IPO czy aukcji organizowanych dla włoskich firm państwowych). Widzieliśmy już, jak działało to <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/08/the_hermitage_file_russia_as_a_criminal_state.htm">w wielu innych przypadkach</a> w Rosji, a teraz, jak pisze <a href="http://online.wsj.com/article/SB10001424052970204251404574343921718733470.html#">Wall Street Journal</a>, wygląda na to, że Pekin przejął model kradzieży Jukosu w sprawie przeciw Rio Tinto. Od jakiegoś czasu bacznie śledzimy tę sprawę i wam radzimy to samo.


Taka niespodziewana ingerencja państwa w prywatne interesy pachnie Rosją Putina. Pamiętamy sprawę firmy Rogal Dutch Shell, która po naciskach ze strony Moskwy w latach 2006-2007 została zmuszona do sprzedaży większości udziałów w kluczowym projekcie na Sachalinie, podówczas największej zagranicznej inwestycji w kraju, państwowemu Gazpromowi. Dochodzenie doprowadziło do aresztowania jednego z pracowników firmy pod zarzutami szpiegostwa i szeregu innych rzekomych nadużyć. Gazprom osiągnął swoje, a reszta świata dowiedziała się, że inwestycje w Rosji są sprawą ryzykowną.


Chiny dotychczas unikały raczej rabunkowych posunięć w stylu swojego sąsiada, teraz jednak wygląda na to, że Pekin zaczyna zachowywać się podobnie. Przebywającym już od ponad miesiąca w więzieniu menadżerom Rio nadal nie przedstawiono formalnych zarzutów. Przedstawiciele chińskich władz oświadczyli, że mogą oni zostać osądzeni w ramach prawa o tajemnicy państwowej -  czyli informacje dotyczące procesu również mogą zostać utajnione. W tym samym czasie przeciągają się negocjacje między Rio a Chinami w sprawie kontraktów na import rud żelaza; Chiny są w tej sytuacji jedynym z  głównych importerów rud żelaza na świecie, który nie ustalił swoich cen kontraktowych w tym roku.



]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/sprawa_rio_tinto_chiny_przyjmu_1.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/sprawa_rio_tinto_chiny_przyjmu_1.html</guid>
        
        
         <pubDate>Wed, 12 Aug 2009 13:32:06 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Polityka dla rosyjskich sąsiadów</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/zssr%20070809"><img alt="zssr%20070809" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/zssr%20070809-thumb" width="490" height="325" /></a>




Za tekstem Stevena Sestanowicza<a href="http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/08/05/AR2009080503119.html"> w the Washington Post:</a>

<blockquote>Prawie wszystkie kraje byłego związku radzieckiego współpracują z zachodnimi rządami i między sobą, by możliwie najbardziej uniezależnić się od Moskwy. Kirgistan pozwala Stanom Zjednoczonym korzystać z baz lotniczych w drodze  do Afganistanu mimo rosyjskich łapówek, Uzbekistan odmawia przyłączenia do organizowanych przez Rosjan sił szybkiego reagowania, Turmenistan zaprasza firmy europejskie i amerykańskie, by pomogły w ukróceniu władzy Gazpromu nas eksportem surowców energetycznych, prezydent Armenii wręcza nagrodę prezydentowi Grzji (w Moskwie uważanemu wciąż za ludobójcę) – wszystko to na przestrzeni kilku miesięcy, wydaje się jasne, że geopolityczna fala płynie we właściwym kierunku.

Powyższy trend nie oznacza bynajmniej, że amerykańskie poparcie dla sąsiadów Rosji nie jest potrzebne. Sugeruje to raczej, że poparcie to ma poważne szanse na powodzenie. To, co Dean Acheson nazwał  “dodaną energią i siłą Ameryki” może często być czynnikiem decydującym. Te państwa potrzebują treningu wojskowego i sprzętu, by mogły oprzeć się próbom zastraszania. Potrzebują dostępu do rynku, który uwolni ich od ekonomicznej zależności. Chcą uwagi dyplomacji, która powstrzyma próby interwencji w ich wewnętrzną politykę.</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/polityka_dla_rosyjskich_sasiad.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/polityka_dla_rosyjskich_sasiad.html</guid>
        
        
         <pubDate>Fri, 07 Aug 2009 12:02:23 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Ukryci za mitem</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/putin%2040809"><img alt="putin%2040809" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/putin%2040809-thumb" width="490" height="332" /></a>




Poniżej krótki fragment fascynującego i głęboko przemyślanego  tekstu opublikowanego w piśmie “<a href="http://www.vz.ru/columns/2009/7/31/313269.html">Wzgjad</a>” przez Kiriła Benediktowa, który komentuje nagłośnioną <a href="http://www.robertamsterdam.com/2009/07/bidens_cheney_moment.htm">wypowiedź Joe Bidena</a>. Tłumaczenie <a href="http://www.realclearworld.com/blog/2009/08/russians_to_biden_thanks_joe_w.html">za  RealClearWorld's Compass Blog</a>.

<blockquote>
I tak, zaczynamy wymierać. Musimy mieć odwagę przyznać ten fakt – Rosjanie to naród wymierający. Możliwe, że dla części grup etnicznych, które należą do naszego społeczeństwa twierdzenie to nie jest prawdziwe, ale Rosjanki rodzą zbyt mało dzieci, a Rosjanie umierają przedwcześnie. Też myślę o “czynniku 15 lat”, którym mierzy nas dziś Biden. Nie ważne, jaki posługuje się źródłami. Nawet według otwartych, ogólnodostępnych źródeł ONZ, w 2025 w Rosji będzie mieszkało zaledwie 116 milionów ludzi, a w 2050 nie więcej niż 100 milionów. Zgodnie z oficjalnymi statystykami, Rosja ma dziś 142 milionów obywateli. Z kolei w Stanach Zjednoczonych żyje obecnie 300 milionów ludzi, a w 2050 będzie ich 400 milionów. Oznacza to, że 26 milionów obywateli w ciągu 15 lat. Jakbyśmy przez wszystkie te lata walczyli w ciężkiej, nieprzerwanej wojnie, w której jesteśmy w dodatku skazani na porażkę.

A jeśli tego nie rozumiemy, jeśli spróbujemy o tym zapomnieć i żyć tylko dniem dzisiejszym, to jesteśmy winni prezydentowi Joe Bidenowi osobiste podziękowania. Bo uczciwie stwierdził, czego Ameryka chce od Rosji. Nie możemy ukrywać się za pięknymi frazesami o Rosji jako “wielkiej potędze”, która ma “strategiczne partnerstwo” z Ameryką. I nie ważne co się stanie dalej.</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/ukryci_za_mitem.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/08/ukryci_za_mitem.html</guid>
        
        
         <pubDate>Wed, 05 Aug 2009 10:36:41 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title> ¡Bienvenidos a Caracas, Towarzyszu Sieczin!</title>
         <description><![CDATA[<img alt="sieczin%20280709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/sieczin%20280709" width="280" height="260"  "align="right" hspace="5" vspace="5"/>Kiedyś gdy byłem pytany o ambicje energetyczne Rosji na rozwijających się rynkach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, zazwyczaj radziłem moim rozmówcom prześledzić kalendarz Władimira Putina. Dziś dodałbym jeszcze, że plany podróży cara energetycznego Igora Sieczina mogą być poważnym wyznacznikiem zasadniczych układów energetycznych.

Najlepszy przykład – wczoraj po południu rosyjska agencja informacyjna RIA Nowostiej <a href="http://sp.rian.ru/onlinenews/20090727/122476803.html">doniosła</a>, że Wicepremier i jednocześnie szef Rosnieftu wylądował w stolicy Wenezueli Caracas. Według rządowej agencji powodem tej wyprawy jest przygotowanie wizyty Hugo Chaveza w Moskwie i Petersburgu. 

Do końca dnia Sieczin zdążył podpisać całą masę umów korzystnych dla niego i dla Rosji. Agencja<a href="http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601085&sid=ab4r603g5o4g"> Bloomberg donosi</a>, że ostatecznie Rosja i Wenezuela podpisały układy o współpracy na różnych polach - od energetyki przez militaria, współpracę w dziedzinie rolnictwa po decyzję o utworzeniu spółki, której udziałowcami stałyby się PDVSA-Services  i Południowoamerykański oddział Gazpromu. Jakie były osobiste korzyści Sieczina z tej wycieczki? Razem ze swoim odpowiednikiem z PDVSA Rafaelem Ramirezem  pojechał <a href="http://online.wsj.com/article/BT-CO-20090727-712912.html">zobaczyć pole naftowe w Pasie Orinoco,</a> którego właścicielem była kiedyś amerykańska firma ConocoPhilips, która została stamtąd usunięta. Obaj szefowie ogłosili powstanie nowej spółki z udziałem Rosnieftu we wrześniu.

Tego typu wielkie połączone przedsięwzięcia z umowami między korporacyjnymi są dobrze znane obserwatorom stosunków rosyjsko-wenezuelskich, a oba kraje stworzyły bank rozwoju wart 4 miliardy dolarów. Poza zakupami dla armii bilans handlowy jeszcze nie odczuł tych zmian. Wenezuela eksportuje około 60% ropy do Stanów Zjednoczonych, zaspokajając tym samym 11% zapotrzebowania USA. Stany są więc ich głównym partnerem handlowym, a wyniki Rosji nie dają się nawet porównać z obrotem z Chinami.

Powody tego zamieszania są rzecz jasna polityczne. 

Hugo Chavez powinien czuć się zaszczycony, że wysoki rangą urzędnik pomaga mu przygotować wizytę Moskwie. Znawcy Kremla twierdzą, że Sieczin ma więcej wpływów i pieniędzy niż sam prezydent Miedwiediew. Jak już kiedyś pisaliśmy, Sieczin jest też głównym architektem rosyjskiej polityki w Ameryce Łacińskiej; ponoć biegle posługuje się językiem hiszpańskim i portugalskim od czasu pracy dla KGB w Afryce.

Kontrowersyjne tematy wydają się śledzić tego człowieka <a href="http://www.robertamsterdam.com/2008/10/sechin_to_get_a_new_gig.htm">na każdym kroku</a>. Michaił Chodorkowski wskazał na Sieczina jako głównego beneficjenta kradzieży Jukosu. Szef Rosnieftu znalazł się też w ogniu krytyki po zawarciu bezsensownej umowy z Chinami, która oddaje Pekinowi kontrolę nad  rosyjską ropą. <a href="http://www.themoscowtimes.com/article/1016/42/379234.htm">Zdaniem ekonomisty Konstantina Sonina</a> “zawarty przez Sieczina kontrakt z Chinami może się zapisać w historii równie niechlubnie jak aukcje prywatyzacyjne początku lat 90.”

Stany Zjednoczone mogą się obawiać, że na skutek tej wizyty Rosja może zgodzić się na pomysł Chaveza, który chce pomóc powrócić do władzy wygnanemu prezydentowi Hondurasu Manuelowi Zelayi. Co do Rosjan, to pewnie cieszą się oni, że Wenezuelczycy podwoili liczbę zamówień na czołgi (co zbiega się z groźbami podjęcia interwencji w Hondurasie).

To czego możemy być pewni, to fakt, że jeśli Hillary Clinton mówi, iż nie istnieje coś takiego jak amerykańskie strefy wpływów, to Sieczin jest zdecydowany udowodnić, że Sekretarz Stanu rację.]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/bienvenidos_a_caracas_towarzys.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/bienvenidos_a_caracas_towarzys.html</guid>
        
        
         <pubDate>Tue, 28 Jul 2009 13:30:02 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Biden: Rosja się kurczy</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/reset%20270709"><img alt="reset%20270709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/reset%20270709-thumb" width="490" height="325" /></a>






<a href="http://online.wsj.com/article/SB124846217750479721.html">W wywiadzie dla Wall Street Journal</a> Wiceprezydent USA Joseph Biden dzieli się fascynującymi uwagami, z których część (zwłaszcza ta dotycząca rosyjskiej “zmiażdżonej” gospodarki), mogą wywołać burzę. Poniżej kilka fragmentów:


O tym czy rosyjscy przywódcy przyjmą wyciągniętą dłoń Białego Domu:
<blockquote>
“ Ci ludzie nie są średnio inteligentnymi ideologami, przywiązanymi kurczowo do czegoś, w co nikt nie wierzy. W sumie są bardzo pragmatyczni”.
</blockquote>
    * * *

O tym, że Stany Zjednoczone nie powinny przeszarżować w polityce wobec Moskwy:

<blockquote>“Nigdy nie jest mądrze zawstydzać kraj czy osobę, które nagle bardzo dużo tracą. Mój tata zwykł mówić: nigdy nie stawiaj pod ścianą człowieka, którego jedyna droga wiedzie przez ciebie. To po prostu niemądre."</blockquote>

    * * *

O pozycji Rosji w świecie po Zimnej Wojnie:

<blockquote>“Bardzo trudno poradzić sobie ze stratą imperium. Istnienie imperium nie było uzasadnione, ale mimo wszystko masz jakąś pozycję, która potem nagle znika. Rosja to kraj, który znalazł się w zupełnie innym miejscu niż to, w którym znajdował się przez ostatnie 40 lat albo nawet dłużej.”</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/biden_rosja_sie_kurczy.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/biden_rosja_sie_kurczy.html</guid>
        
        
         <pubDate>Mon, 27 Jul 2009 12:07:27 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Carl Bildt o Partnerstwie Wschodnim</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/blog%20230709"><img alt="blog%20230709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/blog%20230709-thumb" width="490" height="316" /></a>




Cytat z opinii Ministra Spraw Zagranicznych Szwecji na temat “resetu”<a href="http://www.realclearworld.com/articles/2009/07/22/a_reset_button_for_europes_backyard_96969.html"> z  RealClearWorld:</a>

<blockquote>Szwedzka prezydencja razem z Komisją Europejską planuje zorganizowanie na jesieni pierwszego Forum Społecznego Partnerstwa Wschodniego. Mamy nadzieję, że początek współpracy parlamentarnej, podobnie jak wymiany między władzami regionalnymi z 33 krajów unijnych i partnerskich. Pod koniec roku na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE i ich odpowiedników z sześciu państw partnerskich ocenią postęp i stworzą wytyczne do dalszej pracy


Celem Partnerstwa Wschodniego jest integracja z Unią Europejską, zbliżenie do unijnych wartości, legislacji, sposobu pracy i pomoc Brukseli w tej integracji. W Rosji istnieje poczucie, że projekt Partnerstwa jest skierowany przeciwko niej. Oczywiście nie jest to prawda. Wręcz odwrotnie – Rosja, podobnie jak Turcja będzie mile widziana jako członek wspólnych działań w ramach Partnerstwa.

Partnerstwo Wschodnie nie jest odpowiedzią na wszystkie problemy sześciu partnerów. Mimo wszystko nie oznacza to jasnego zobowiązania ze strony Unii do udzielenia wsparcia politycznego i  ekonomicznego, które przyniosłoby w regionie stabilizację i dobrobyt.</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/carl_bildt_o_partnerstwie_wsch.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/carl_bildt_o_partnerstwie_wsch.html</guid>
        
        
         <pubDate>Thu, 23 Jul 2009 10:56:10 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Psy wojny</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/estemirowa%20200709"><img alt="estemirowa%20200709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/estemirowa%20200709-thumb" width="490" height="196" /></a>



W prasie i sieci pojawia się coraz więcej fascynujących informacji i życiu Natalii Estemirowej. Artykuł Anny Niemcowej<a href="http://www.foreignpolicy.com/articles/2009/07/16/and_then_there_were_none"> w Foreign Policy</a> to jeden z przykładów.


<blockquote>Późną nocą siedziałyśmy razem w jej kuchni oglądając zdjęcia fotografa Michaiła Gałustowa, z którym współpracowałam. Przed przyjazdem do Nataszy spędziłam dwa dni w rezydencji Kadyrowa; był wtedy premierem Czeczenii i oczywistym spadkobiercą zmarłego ojca – przywódcy starannie wybranego przez Kreml. Na zdjęciach widniał Kadyrow oprowadzający nas po prywatnym zoo pełnym klatek z małymi lwami i niedźwiedziami i kurczaków biegających po ogrodzie.

Na pierwszej serii zdjęć Kadyrow wypuszczał z klatek swoje ogromne psy i szczuł je na siebie tak, by zaczęły ze sobą walczyć. “Wiem do czego jeszcze używa tych psów” stwierdziła ponuro Natasza. Historia, którą nam opowiedziała zapiera dech w piersiach. Mówiła o nastoletnim chłopcu, bracie bojownika, który relacjonował Nataszy jak policja groziła, że zamknie go w klatce z psami, jeśli nie zdradzi, gdzie ukrywa się jego brat. Natasza całą noc opowiadała nam o tym, jakie metody stosuje Kadyrow, by zmusić rodziny do mówienia. Jej twarz posmutniała, a piękne oczy wyglądały na zmęczone. 
    </blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/psy_wojny.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/psy_wojny.html</guid>
        
        
         <pubDate>Mon, 20 Jul 2009 14:36:44 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Rosja resetuje się do ustawień wyjściowych</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/natalia%20n%20170709"><img alt="natalia%20n%20170709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/natalia%20n%20170709-thumb" width="490" height="329" /></a>




Fragment z mojego ostatniego postu <a href="http://www.huffingtonpost.com/robert-amsterdam/after-obama-visit-russia_b_236604.html">w the Huffington Post</a>:

<blockquote>
Na nikogo nie można zrzucić osobiście całej winy za morderstwo, jeśli winny jest cały system wielkiej korupcji. Przez lata bogacący się urzędnicy państwowi żerowali na instytucjach publicznych niszcząc jednocześnie demokratyczne prawa. W efekcie kraj znajduje się <a href="http://www.huffingtonpost.com/robert-amsterdam/after-obama-visit-russia_b_236604.html">na 147 miejscu</a> w rankingu stopnia skorumpowania. Rząd Czeczenii jest chyba jednym z najgorszych przykładów, a decyzja Putina by oddać całą kontrolę nad regionem 32-letniemu Kadyrowowi jest analogiczna do powierzenia władzy w stanie Nowy York mafijnej rodzinie Gambino.

Kiedy ogromna ilość urzędników siedzi w przestępstwie po uszy, system z definicji nie działa. Do morderstwa Estemirowej prowadzi ściśle określony ciąg zdarzeń – atak na historię, retoryka agresji wobec sąsiadów, wymuszenia i bałagan w handlu energią, procesy pokazowe czy trzymanie mediów w żelaznym uścisku. Dziennikarze nie mogą czuć się bezpieczni, gdy rząd atakuje organizacje takie jak Memoriał, kiedy odmawia przeprowadzenia śledztwa w sprawie strzelaniny sprzed pięciu lat, gdy nie udaje nawet transparencji. David Satter napisał niedawno<a href="http://www.forbes.com/2009/07/07/paul-klebnikov-murder-opinions-david-satter.html"> w Forbes</a>, że może nawet dojść do “prób wykorzystania morderstw dziennikarzy do celów rządowej propagandy, na przykład dowodząc, że zginęli z ręki wrogów reżimu.”

Rzeczywistość dobrze znana w Rosji. Obrońca praw człowieka Lew Ponomariew, który też padł ofiarą przemocy (pobito go tuż przed pierwszym spotkaniem Miedwiediewa z Obamą), powiedział <a href="http://www.ft.com/cms/s/0/cdf035de-7249-11de-ba94-00144feabdc0.html">Financial Times </a>“Kiedy w krótkim odstępie czasu mordują trzy osoby, które pracowały nad tym samym tematem, nie może być żadnych wątpliwości. (...) Politkowska, Markielow, a teraz Estemirowa; wszyscy troje badali nadużycia władzy i zabójstwa niewinnych mieszkańców Czeczenii. Teraz wszyscy troje nie żyją. To całkowicie jasne.”(...)
</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/rosja_resetuje_sie_do_ustawien.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/rosja_resetuje_sie_do_ustawien.html</guid>
        
        
         <pubDate>Fri, 17 Jul 2009 12:22:57 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Nabucco a rzeczywistość</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/nabucco%20150709"><img alt="nabucco%20150709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/nabucco%20150709-thumb" width="490" height="314" /></a>



Prawdopodobieństwo, że europejscy biurokraci odniosą sukces i zbudują gazociąg Nabucco było porównywalne z tym, że świnie nauczą się latać, a piekło nagle zamarznie. Do zeszłego roku projekt znajdował się w królestwie rzeczy niemożliwych.

Jednak świat się zmienia. Choć nic nie jest jeszcze pewne, w poniedziałek urzędnicy z pięciu krajów tranzytowych <a href="http://www.themoscowtimes.com/article/1009/42/379506.htm">podpisali</a> w Ankarze umowę, w której zobowiązują się do wykonania projektu, rozbudzając tym samym po raz kolejny nadzieję na likwidację monopolu Gazpromu.

“To jedno z tych wydarzeń, dzięki którym Nabucco z kategorii projektów możliwych awansuje do grupy projektów prawdopodobnych” powiedział <a href="http://www.cnn.com/2009/WORLD/europe/07/13/turkey.gas.pipeline/">CNN analityk energetyczny</a>. “Według mojej oceny pod koniec roku okaże się, że Nabucco powstanie”.

Od lat przyglądamy się na tym blogu postępowi gazociągu Nabucco i mocno zaskakują mnie opinie takie jak ta cytowana powyżej. By dojść do tego etapu, plan musiał pokonać ogromne trudności polityczne, takie jak otwarte działania Gazpromu na rzecz obrony monopolu i próby sabotowanie kontraktów z potencjalnymi dostawami, takimi jak Azerbejdżan czy Turkmenistan, wewnętrzne różnice między państwami UE czy zwykłe problemy z finansowaniem. Nawet po podpisaniu nowej umowy, Nabucco nie ma zapewnionych dostaw gazu, zostaje tylko założenie “jeśli wybudujemy rurę oni sami przyjdą”. Zaznaczmy, że wszystkie te problemy istniały nawet przed wybuchem światowego kryzysu finansowego, który zamknął możliwości kredytowania.

Projet nazwany od tytułu opery Verdiego o władcy Babilonu, ma kosztować około 9 miliardów Euro i rozciągać się na 3300 kilometrów od Austrii przez Bułgarię, Rumunię, Węgry i Turcję. Według planu jego roczna przepustowość wyniesie 31 miliardów metrów sześciennych gazu. Oczywiście jak na razie nikt nie jest pewien jaki to będzie gaz, ale istnieją nadzieje, że Brukseli uda się namówić do współpracy Baku i Turkmenistan.

Dwa istotne fakty powodują, że Nabucco przeniosło się z kategorii nierzeczywiste do kategorii możliwe. Częściowo wynika to z wyznaczenia byłego ministra spraw zagranicznych Niemiec Joschki Fishera do rady nadzorczej projektu. Choć niektórzy porównują ten wybór do decyzji o uczynieniu byłego kanclerza Gerharda Shroedera zefem spółki Nord Stream, nie wiadomo, czy Fischer zarabia prawie 390 tysięcy Euro rocznie (czyli tyle ile dostaje Schroeder za przepychanie Gazociągu Północnego). (...)

Drugi czynnik, który popchnął Nabucco naprzód to fakt mimo braku umów na dostawy gazu, to zimowa wojna Gazpromu z Ukrainą, która spowodował, że Rosja straciła poparcie wielu krajów rozwijających się takich jak Bułgaria. Efektem zastosowania przez Rosjan szantażu energetycznego było uświadomienie Europie jak ważną rolę odgrywa dywersyfikacja dostaw.

Jednak polityczna jedność Europy w trudnych kwestiach takich jak energetyka nigdy nie była jej mocną stroną, nawet w najlepszych czasach. W dodatku, jak dowiodła historia “wypożycz sobie kanclerza”, rosyjska strategia niszczenia i umów bilateralnych zamiast zbiorczych to wciąż groźny wróg. Wielcy narodowi producenci we Francji, Niemczech czy Włoszech wciąż chcą korzystać z rosyjskich źródeł w zamian za opuszczenie wschodnich członków Unii.

Jak to <a href="http://www.ft.com/cms/s/0/19ac2df4-6fdc-11de-b835-00144feabdc0.html">ujmuje tekst z Financial Times</a>, jeśli Unia zdecyduje się występować w tej sprawie wspólnie, będziemy świadkami przełomu. “Nabucco to prawdziwy test tego, czy Unia będzie w końcu potrafiła osiągnąć jednomyślność w kwestii energetyki. Przy podpisywaniu umowy jeden z przywódców wezwał do większego pragmatyzmu i mniejszego nacisku na geopolitykę. Ale w energetyce geopolityka to coś, czego żaden pragmatycznie myślący człowiek nie może zignorować”.]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/nabucco_a_rzeczywistosc.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/nabucco_a_rzeczywistosc.html</guid>
        
        
         <pubDate>Wed, 15 Jul 2009 14:35:27 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Koncert (pobożnych) życzeń</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/g8%20100709"><img alt="g8%20100709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/g8%20100709-thumb" width="490" height="314" /></a>



Cofnijcie się pamięcią do lata 2006. Rosja przygotowywała się na przyjęcie przywódców przybywających na szczyt G8, Anna Politkowska i Stanisław Markielow żyli i ciężko pracowali, a Michaił Chodorkowski spędził w gułagu tylko 2 i pół roku. Wiosną <a href="http://www.cfr.org/publication/9997/russias_wrong_direction.html">Rada Stosunków Międzynarodowych</a> (CFR) opublikowała krytyczny tekst “Zły kierunek Rosji”, w którym nakreślono ostrzenia dotyczące kierunków, które okazały się potem stałe.

Nad przygotowaniem raportu czuwał Kongresmen Jack Kemp, który z optymizmem patrzył na szczyt G8 w Petersburgu twierdząc, że pomoże to Rosji wrócić na właściwe tory “Szczyt G8 może się okazać punktem zwrotnym w tych kwestiach – zwłaszcza Iranu i energii. To ogromna szansa, by polityka Rosji zaczęła być bardziej pomocna. Jeśli jednak nie zobaczymy żadnego postępu, ludzie zaczną pytać, co w ogóle Rosja robię w G8”.

Jak wiele się zmieniło... Minęły trzy lata. Sytuacja rządów prawa uległa <a href="http://www.huffingtonpost.com/robert-amsterdam/russias-rule-of-law-an-is_b_228990.html">pogorszeniu</a>, nawet Gerhard Schroeder nie dowodzi już istnienia w Rosji demokracji, a co do Iranu, to Kreml raczej broni ajatollahów przed zagraniczną krytyką. W roku szczytu w Petersburgu George W. Bush, Tony Blair, Jacques Chirac, Junichiro Koizumi, Romano Prodi uśmiechali się do Władimira Putina i robili wszystko co w ich mocy, by wyobrazić sobie Rosję spełniającą kiedyś standardy członkostwa w G8 (ciekawe swoją drogą, że tylko jeden człowiek z tej listy do dziś zachował władzę).

Jednak mimo wszystko nikt nie pyta już Jacka Kempa o opinię na temat Rosji.

Kiedy Moskwa po raz pierwszy dostała pozwolenie na uczestnictwo w szczycie G8 słyszałem różne argumenty z ust szanowanych obserwatorów. Z jednej strony część opozycjonistów sądziła, że przyjęcie do grupy odbierze Kremlowi motywację do podejmowania reform – prestiż i uznanie były z góry zagwarantowane. Z drugiej strony wielu komentatorów twierdziło, że przyjęcie Rosji do G8 było zasłużone, konieczne i pomoże skutecznie tworzyć konstruktywną, otwartą politykę. Takie rozumowanie przemawia do mnie w kontekście WTO – lepiej przyłączać niż izolować.

Choć cała ta debata ostatecznie zanikła (pewnie częściowo ze względu na rosyjską inwazję w Gruzji połączoną z brakiem reakcji ze strony zachodu), czytałem w zaszłym tygodniu artykuł  Reubena F. Johnsona w<a href="http://www.cbsnews.com/stories/2009/07/09/opinion/main5147076.shtml"> konserwatywnym Weekly Standard.</a> Autor tłumaczy w nim, że nie ma żadnego powodu, by Rosja była w G8. Wystarczy powiedzieć, że <a href="http://www.forbes.com/2009/07/09/currency-reserve-bric-intelligent-investing-dollar.html">zdaniem Banku Światowego</a> wzrost gospodarczy Brazylii w 2008 przewyższył wzrost Rosji. A różnica pogłębi się tylko w 2009.

Nie sądzę, by celem tej debaty powinno być wyrzucenie Rosji z G8. Członkostwo zostało im już ofiarowane z jakichś powodów. Dyskutować należy za to o tym, by Rosję traktowano jak normalnego członka grupy. Chiny są czwartą gospodarką świata, a nie znalazły się w G8 jako państwo niedemokratyczne. Jeśli Rosja nie wykaże zainteresowania reformami politycznymi, oznacza to, że standardy zapełniają puste słowa. Ale o tym właśnie traktował raport CFR trzy lata temu.]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/koncert_poboznych_zyczen.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/koncert_poboznych_zyczen.html</guid>
        
        
         <pubDate>Fri, 10 Jul 2009 13:15:05 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Rosja ma szanse na demokrację</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/obama%20miedwidiew%20080709"><img alt="obama%20miedwidiew%20080709" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/obama%20miedwidiew%20080709-thumb" width="490" height="328" /></a>




Poniżej fragment tekstu Michaiła Chodorkowskiego <a href="http://www.themoscowtimes.com/article/1016/42/379307.htm">opublikowanego w the Moscow Times:</a>
<blockquote>
Na wypadek gdyby ktoś zapomniał, przypominam, że Rosjanie też wylewali krew na różnych etapach historii w obronie uniwersalnych praw.

Nikt nie ma prawa twierdzić, że Rosjanie z założenia nie są stworzeni do wolności czy demokracji. Prędzej czy później Rosjanie z pewnością zbudują prawdziwą demokrację dla siebie i swoich dzieci, i to bez względu na to, czy tak zwani “realiści” za granicą im w tym pomogą, czy nie. Pragmatyzm, zainteresowanie własnym interesem i czyste sumienie wbrew pozorom wcale się nie wykluczają.</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/rosja_ma_szanse_na_demokracje.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/rosja_ma_szanse_na_demokracje.html</guid>
        
        
         <pubDate>Wed, 08 Jul 2009 15:05:56 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Madoff rosyjskiej polityki</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/miedwiediew%20obama%200607"><img alt="miedwiediew%20obama%200607" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/miedwiediew%20obama%200607-thumb" width="490" height="326" /></a>




<a href="http://www.google.com/hostednews/ap/article/ALeqM5gIL8zCfzDRH9G0ol-6tfhZU244ygD9989AB83">Rozwiązała się</a> w końcu tajemnica, czy Barack Obama podniesie w Rosji kwestią praw człowieka. Media doniosły dzisiaj, że jednym z tematów poruszonych przez amerykańskiego prezydenta  przy okazji wizyty w Moskwie okazał się pokazowy proces Michaiła Chodorkowskiego. Zarzuty wobec biznesmena Obama ostrożnie nazwał “dziwnymi”. Okazało się jednak, że determinacja prezydenta Miedwiediewa w obronie rządów prawa w Rosji nie posuwa się tak daleko, jak przypuszczano i że postanowił on bronić oficjalnego stanowiska swojej partii wobec sprawy Chodorkowskiego. Jedna rzecz uległa zmianie – podczas gdy Putin porównywał kiedyś aferę Jukosu do skandalu Enronu w USA, Miedwiediew wymyślił w <a href="http://kremlin.ru/eng/speeches/2009/07/05/1000_type82914type82916_219023.shtml">wywiadzie</a> dla RAI i Corriere della Serra nowe, uaktualnione porównanie:
    

<blockquote>    FABRIZIO DRAGOSEI: Czy Pana zdaniem obie te sprawy – amerykańska [Bernarda Madoff i innych] i sprawa Chodorkowskiego są do siebie podobne? Na Zachodzie obie te kwestie są odbierane zupełnie inaczej. W oczach Zachodu Chodorkowski jest człowiekiem, który ucierpiał na rozczłonkowaniu Jukosu i został skazany nie tylko na podstawie prawa, lecz także z innych przyczyn.

DIMITRIJ MIEDWIEDIEW: Niewykluczone, że mój odbiór tych zjawisk jest inny niż pozostałych obserwatorów. Patrzę na sprawę z punktu widzenia prawa, czyli w jedyny sposób w jaki może patrzeć na nią prezydent. Chodorkowski, podobnie jak niektórzy inni rosyjscy biznesmeni został skazany przez rosyjski sąd. To nie było wydarzenie polityczne – decyzja organów sądowniczych musi zostać uszanowana. Wszystkie procedury związane z Chodorkowskim i innymi sądzonymi przedsiębiorcami muszą być prowadzone w pełnej zgodzie z rosyjskim prawem i zasadami. To moje zdecydowane stanowisko.

Jak już wspomniałem w związku z kwestią amerykańskich biznesmenów, przedsiębiorcy na całym świecie miewają problemy z prawem i swoimi rządami, problemy, które wiążą się z odpowiedzialnością karną. A zatem rozpatrywanie jednej konkretnej sprawy wyjętej z kontekstu wydaje mi się niewłaściwe. To wszystko, co chcą powiedzieć.
</blockquote>

Moim zdaniem istnieje bardzo prosta i jasna odpowiedź na ten argument. Gdyby Chodorkowski był Vernardem Madoffem Rosji, prezydent Obama musiałby być multimilionerem i właścicielem połowy firm notowanych na nowojorskiej giełdzie. Uważam za to, że faktycznie istnieje rosyjski odpowiednik prawdziwego Madoffa. Nazywa się Igor Sieczin i nie został jeszcze złapany. 
]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/madoff_rosyjskiej_polityki.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/madoff_rosyjskiej_polityki.html</guid>
        
        
         <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 14:46:35 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Obama na daczy Putina?</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/obama%20miedwiediew"><img alt="obama%20miedwiediew" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/obama%20miedwiediew-thumb" width="490" height="311" /></a>



Czy to błąd, że Barack Obama spotka się tylko z prezydentem Dimitrijem Miedwiediewem? Fragment <a href="http://www.moscowtimes.ru/article/1016/42/379239.htm">tekstu z the Moscow Times</a>:

<blockquote>Nie powinno być żadnych wątpliwości co do tego, gdzie podejmuje się dziś w Rosji prawdziwe decyzje. “Tandem” to oczywiście fikcja. Obama musi działać przy założeniu, że we wszystkich istotnych sprawach, takich jak redukcja arsenału nuklearnego, Afganistan czy Iran, zasadnicze decyzje w rosyjskiej polityce podejmuje Putin.

Nie znaczy to, że spotkanie z Miedwiediewem będzie kompletną stratą czasu, trzeba jednak pamiętać, że każdą opinię Miedwiediewa musi pobłogosławić jego mentor. (...)

Skoro najważniejszą i najpotężniejszą osobą w Rosji jest Putin, mam nadzieję, że Obama nie zrezygnuje z możliwości rozmowy z nim w warunkach umożliwiających prawdziwą dyskusję. Powinien odwiedzić daczę Putina, wybrać się z nim na spacer po lesie i powiedzieć to, co trzeba jasno i wyraźnie..</blockquote>

Podoba mi się koncepcja prywatnego spotkania. Gdy tak bardzo podkreśla się, że rosyjskie przywództwo musi wyglądać na “twarde” w oczach nowej administracji, takie podejście mogłoby zneutralizować wiele ograniczeń.]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/obama_na_daczy_putina.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/07/obama_na_daczy_putina.html</guid>
        
        
         <pubDate>Thu, 02 Jul 2009 22:59:13 +0200</pubDate>
      </item>
            <item>
         <title>Wołowina ponad rurociągi</title>
         <description><![CDATA[<a href="http://www.robertamsterdam.com/polska/putin%20300609"><img alt="putin%20300609" src="http://www.robertamsterdam.com/polska/putin%20300609-thumb" width="490" height="302" /></a>




Paweł K. Bajew napisał <a href="http://www.jamestown.org/single/?no_cache=1&tx_ttnews%5Btt_news%5D=35190&tx_ttnews%5BbackPid%5D=7&cHash=c5f568fc55">ciekawy artykuł</a> analizujący tajemniczą nieobecność Władimira Putina na walnym zgromadzeniu Gazpromu na początku miesiąca, gdzie Aleksiej Miller musiał przedstawić  całą serię złych wiadomości, w tym informację o obcięciu o 85% wysokości dywidendy i inwestycji o 35%, a także opóźnienia w planie produkcyjnym. Ale nie myślcie, że Putin wypoczywał w tym czasie na daczy – widzieliśmy go wiele razy podczas istotnych wystąpień publicznych. Na oczach wielu ludzi upokorzył Deripaskę w Pikałowie, a potem oskarżał sprzedawców o zawyżanie cen w supermarketach. Bajew przypomina część tych działań.

<blockquote>Obowiązki premierów są z pewnością bardzo skomplikowane, ale niewielu ludzi poza Putinem ma czas na niespodziewane wizyty w odległych miejscach i dokonywać cudów w postaci wskrzeszanie upadłych fabryk.  Wszystko zaczęło się w małym miasteczku Pikaliewo w okręgu leningradzkim, gdzie ekipy telewizyjne dojechały akurat w odpowiednim momencie, by sfilmować Putina wysiadającego z helikoptera i przeprowadzającego szybką inspekcję pustych fabryk, których właściciele zostali zmuszeni do wznowienia produkcji. Nie pozwolił im nawet zatrzymać w prezencie piór, którymi podpisali deklarację. Potem byliśmy świadkami wizyty w Barnaul, gdzie premier sprawdził budowę centrum medycznego, ale już sama jego obecność w kraju ałtajskim wystarczyła, no rozwiązać konflikt o pracę w fabryce traktorów w Riubtsowsku, która nagle znalazła nowych klientów. Po odwiedzinach  prywatnej galerii Ilji Głazunowa, gdzie artysta z wielką uwagą słuchał rad przywódcy. Komentatorzy przestrasz się, że Putin traci kontakt z rzeczywistością. W zeszłym tygodniu pojawił się w moskiewskim sklepie spożywczym, gdzie nie spodobały mu się ceny mięsa i wysłuchał zapewnień obsługi o tym, że natychmiast zostaną obniżone. Jurij Kobaladze, szef sieci do której należy sprawdzony przez Putina sklep (a przy okazji były generał służby wywiadu zagranicznego), miał wystarczając dużo odwagi, by stwierdzić, że słów premiera nie można traktować do końca poważnie, ale mimo to lipcowa wyprzedaż została karne ogłoszona.

Przypomina to komiczne “ręczne sterowanie” w stylu “wielkich i drogich” przywódców Korei Północnej. Efekt wizerunkowy takich zrywów zainteresowania lokalnymi problemami jest dość krótkotrwały, ale tworzy się w ten sposób rosnące zapotrzebowanie na szybkie rozwiązanie tak skomplikowanych problemów, takich jak stagnacja w “mono-miastach” zbudowanych wokół konkretnych fabryk. Banalna sugestia, że odpowiedzią na obecny kryzys gospodarczy jest głęboka reforma, która uwolniłaby przedsiębiorców od urzędników wyciągających z nich pieniądze w postaci lichwiarskich podatków, nie znalazła się w przedstawionym niedawno planie antykryzysowym. “Ideologia” tego planu sprowadza się do nadziei na ponowne podniesienie cen ropy, które ponownie napędzą rosyjską gospodarkę, tak jak działo się to za prezydentury Putina. (...)

Gazprom to zarówno narzędzie jak i ofiara tej polityki “to w końcu przejdzie”, która już dziś przeobraziła kryzys w stagflację. Zarządzanie na poziomie mikro, które stosuje teraz Putin wobec firmy nie jest nigdzie ogłaszane, ale jego rękę widać gołym okiem w polityce dochodzenia do granic, której przykładami są konflikty z Ukrainą i Białorusią. Kompromisy w tych sporach zawsze pozostają tylko środkiem odmówienia obu krajom niezależności w kwestiach gazowych. Putin poważnie nie widzi, jak to twarde zachowanie psuje reputację Gazpromu w Europie, podobnie zresztą jak nie jak nie widzi, że zmniejsza się efektywność korporacyjnego potwora.</blockquote>]]></description>
         <link>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/06/wolowina_ponad_rurociagi.html</link>
         <guid>http://www.robertamsterdam.com/polska/2009/06/wolowina_ponad_rurociagi.html</guid>
        
        
         <pubDate>Tue, 30 Jun 2009 15:39:08 +0200</pubDate>
      </item>
      
   </channel>
</rss>
