Artykuł Edwarda Lucasa o tym, że Rosjanie znacznie lepiej wytrzymują niskie temperatury jest naprawdę zabawny, spodoba się nawet zwolennikom Putina.
Byłem kiedyś z dwójką brytyjskich przyjaciół w Moskwie w łaźniach Sandunowskaja, najstarszej i największej bani w mieście. Było to fascynujące przeżycie i nie tylko dzięki zasłyszanym rozmowom, prowadzonym często w gangsterskim żargonie przez bogatych i potężnych Rosjan, którzy stanowili przeważającą większość klienteli.
Rosjanie uważają, że ludzie z Zachodu to banda mięczaków. Zwykle tak właśnie jest, ale my chcieliśmy udowodnić, że jesteśmy inni. Nasza trójka wskoczyła więc do basenu z lodowatą wodą i zaczęła nucić urywane "Rule Britannia".
Zebrało się towarzystwo dobrze zbudowanych, wytatuowanych mężczyzn, wściekłych, że łamiemy etykietę sauny siedząc w lodowatej wodzie zamiast wyjść z niej po kilku sekundach.
"Nic z was nie zostanie" stwierdził jeden z nich z pewien, że grożą nam odmrożenia. Gdy wyszliśmy przywitały nas oklaski i uściski dłoni, a nowo zawarte przyjaźnie uczciliśmy toastem z herbaty i wódki.
Leave a comment