Wielka wojna ze śniegiem

| No Comments | No TrackBacks
moskwa snieg.jpg

Rozpędzanie chmur chemikaliami rozpylanymi z myśliwców, robi się naprawdę modne. Pamiętam kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym przy okazji Olimpiady w Pekinie; władze chciały na kilka tygodni zapewnić bezdeszczową pogodę i chwilową przerwę w smogu. Strzelano wtedy do chmur z 37 milimetrowego działa przeciwlotniczego. Koncepcja spodobała się też prezydentowi Wenezueli Hugo Chavezowi, który rozważał użycie kubańskich samolotów do rozwiązania problemu suszy i zwiększenia produkcji rolniczej.

Jednak w Rosji ta szczególna metoda nie jest już zarezerwowana dla parady z okazji Dnia Zwycięstwa. Ma być teraz wykorzystana, by powstrzymać niewygodne opady śniegu w Moskwie... a przynajmniej to właśnie chce zrobić mer Jurij Łużkow. Sprawę opisuje Megan Stack z Los Angeles Times:

Plotka zelektryzowała Moskwę w dniu, kiedy na stolicę spadły pierwsze ciemne, śnieżne dni. Wpłynie to też na okoliczne rejony, gdzie spadnie więcej śniegu niż zazwyczaj i wywoła poważne obawy ekologów.

Byłem bardzo zaskoczony, bo [mer] nie pytał nas o zdanie" mówi Aleksiej Jabłokow, który zasiada w miejskiej radzie ekologicznej i ma wątpliwości co do propozycji, także ze względu na presję ze strony. "W ogóle o tym nie rozmawialiśmy". (...)

W rosyjskim podejściu do rozwiewania chmur jest pewna nonszalancja. Dla ludzi przyzwyczajonych do pokazów władzy, zmiany pogody nie są specjalnie interesujące.

"To prawda, że postawa tutaj jest bardziej pozytywna" mówi Aleksandr Azarow, naukowiec z obserwatorium. "Czemu nie?" wzrusza ramionami.

"Jeśli susza, czy ktoś nie modli się o deszcz?"

No TrackBacks

TrackBack URL: http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt4/mt-t.cgi/18619

Leave a comment