W sprawie Magnickiego "kłamano, i to nie raz"

| No Comments | No TrackBacks

 

Sergei-Magnitskys-widow-N-001.jpg

 

Opublikowany w poniedziałkowym wydaniu Wall Street Journal artykuł Grega White'a dotyczacy raportu Publicznej Komisji Śledczej w Moskwie w sprawie śmierci prawnika firmy Hermitage Siergieja Magnickiego to lektura obowiązkowa.

Nie wolno nam ignorować tak porażającego przestępstwa.

Tu znajdziecie obszerne fragmenty raportu opublikowane przez Hermitage.

Poniedziałkowy raport komisji oskarża władze o umyślne "wywieranie fizycznego i psychicznego nacisku na Siergieja Magnickiego". Przywołuje częste zmiany celi i więzień, a także działania, które nawet jak na ciężkie warunki rosyjskiego więziennictwa można określić mianem tortur. Opierając się na aktach sprawy komisja odrzuciła twierdzenia śledczych i policji, jakoby Magnicki nie skarżył się na warunki w więzieniu i brak opieki medycznej.

Według raportu "działania personelu medycznego więzienia na Butyrkach nie sprowadzały się tylko do "zaniedbania". Nie było to jedynie "niezapewnienie opieki medycznej". W sprawę wchodziło pogwałcenie prawa do życia". Prokuratorzy badają teraz zarzuty zaniedbania i niezapewnienia pomocy medycznej. 

 

Niektórzy członkowie Komisji określili to jeszcze dobitniej podczas konferencji prasowej. Zdaniem Zoji Swetowej „choć brzmi to przerażająco, była to zamierzona śmierć". Inny członek komisji, Andriej Babuszkin, stwierdził, że Magnickiego zamordowano aby zatuszować oszustwo, które ujawnił.  

 

Magnicki był w dobrym stanie zdrowia gdy aresztowano go w listopadzie 2008. W czerwcu stwierdzono u niego kamicę żółciową. Tydzień przed planowanym zabiegiem ultrasonografii, który mógł pozwolić na przeprowadzenie operacji, Magnicki został przeniesiony do więzienia na Butyrkach, gdzie nie mógł skorzystać z koniecznej opieki medycznej. Po tym, jak przez wiele miesięcy odmawiano mu opieki medycznej, został przewieziony karetką do szpitala w innym więzieniu. Tam, jak donosi raport, mimo zdiagnozowanego ostrego zapalenia trzustki przetrzymywano go w celi przejściowej, gdzie zmarł w ciągu kilku godzin.  

Członkowie komisji oskarżyli władze więzienne o utrudnianie śledztwa. „Było dla nas jasne, że kłamali, i to nie raz" - powiedział przewodniczący komisji Walerij Borsczew, który obejrzał wszystkie cele, w których przetrzymywano Magnickiego i przesłuchał urzędników, którzy zajmowali się jego sprawą.

Rzecznik służb więziennych stwierdził, że nie otrzymał raportu i nie mógł go skomentować. Urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych byli nieosiągalni.

 

No TrackBacks

TrackBack URL: http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt4/mt-t.cgi/18854

Leave a comment