O Gazociągu Północnym raz jeszcze

| No Comments | No TrackBacks
putin schroeder 171209.jpg

Uffe Ellemann-Jensen, były Minister Spraw Zagranicznych Danii publikuje w Moscow Times świetny artykuł, w którym analizuje motywacje polityczne stojące za Gazociągiem Północnym i dowodzi, że w każdym innym kraju Gerhard Schroeder byłby sądzony za korupcję, bo podjął pracę w Gazpromie po tym, jak wykorzystał polityczną pozycję, by pomóc firmie w interesach.

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że nie ma problemu. Jednak prawdziwym powodem dla którego Rosja chce zbudować Gazociąg Północny, który jest droższy niż istniejąca sieć gazociągów i umożliwi Rosji przerywanie dostaw gazu do krajów UE takich jak Polska, kraje Bałtyckie czy Ukraina utrzymując jednocześnie Niemcy i innych klientów z Europy Zachodniej ogrzanych i zadowolonych.

Kraje, które mają poważne powody, by obawiać się spowodowanego przez Rosjan ochłodzenia głośno mówiły o tym, że Nord Stream to inwestycja motywowana raczej politycznie niż ekonomicznie. W końcu znacznie taniej od budowy podwodnego gazociągu kosztowałaby rozbudowa istniejących już gazociągów naziemnych. W dodatku zdolność Rosji do sprostania przyszłemu zapotrzebowaniu na gaz sugeruje, że Gazociąg Północny może być w przyszłości wykorzystany do odcięcia nielubianych klientów.

Jednak wszystkie te wątpliwości zawalcza lobby Nord Streamu, któremu przewodzi były Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, który po wydał zgodę na budowę gazociągu gdy pełnił urząd i szybko znalazł pracę w Nord Stream gdy tylko z niego odszedł. W większości państw demokratycznych takie działanie szybko zainteresowałoby prokuratora. Jednak w sprawie interesów Schroedera nie zrobiono nic, być może ze względu na wagę gospodarczych więzów między Rosją a Niemcami.

No TrackBacks

TrackBack URL: http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt4/mt-t.cgi/18742

Leave a comment