Wiadomością dnia z dziedziny polityki energetycznej jest fakt, że Forum Eksporterów Gazu (GECF) wybrało po raz pierwszy sekretarza. Nigdy nie zgadniecie - jest to Rosjanin pracujący pośrednio dla Gienadija Ticzenko i bliski Puinowi. Zastanawiam się co stanie się dalej... większość analityków uważa gazowy OPEC za organizację niegroźną, której działalność na rynku produkcji gazu nie pozwala na to zakres ich działalności na rynku gazu, którego forma dystrybucji przez regionalne sieci przesyłowe nie pozwala na manipulacje cenami, choć jak piszemy już od dawna celem takiej organizacji będzie raczej podział rynku i wyeliminowanie konkurencji. Oto co napisał o kartelu Andrew Kramer z New York Times:
W pierwszej kolejności pan Bochanowski zlecił przygotowanie analizy o tym jak utrzymać związek między cenami gazu i ropy w kontraktach, któremu to pomysłowi sprzeciwia się Międzynarodowa Agencja Energii, organizacja doradzająca odbiorcom energii.
Jeśli grupa ta miałaby zamienić się w kartel podobny do OPEC, mogłaby powstrzymać wolnorynkowe mechanizmy czyniące z gazu surowiec tańszy od ropy, Ian Cronshaw, autorytet w dziedzinie gazu ziemnego z IEA powiedział, że "jego zdaniem to rynki powinny wyznaczać ceny".
Dostarczany przez Rosję gaz kosztuje dziś około 280 dolarów za 1000 metrów sześciennych, podczas gdy ta sama ilość surowca kosztowała w środę na rynku 180 dolarów, powiedział Cronshaw.
Przed wyznaczeniem na nowe stanowisko Bochanowski był wiceszefem Strojtransgazu, firmy budowlanej Giennadija Timczenko, handlarz ropą i sojusznik premiera Putina.
Bez względu na to jakie są intencje grupy, wybór jej szefa z firmy kontrolowanej przez członków koterii biurokratów i byłych pracowników służb bezpieczeństwa powiązanych z Putinem sugeruje znaczenie grupy dla rosyjskich interesów.
Leave a comment