Fragment z mojego ostatniego postu w the Huffington Post:
Na nikogo nie można zrzucić osobiście całej winy za morderstwo, jeśli winny jest cały system wielkiej korupcji. Przez lata bogacący się urzędnicy państwowi żerowali na instytucjach publicznych niszcząc jednocześnie demokratyczne prawa. W efekcie kraj znajduje się na 147 miejscu w rankingu stopnia skorumpowania. Rząd Czeczenii jest chyba jednym z najgorszych przykładów, a decyzja Putina by oddać całą kontrolę nad regionem 32-letniemu Kadyrowowi jest analogiczna do powierzenia władzy w stanie Nowy York mafijnej rodzinie Gambino.Kiedy ogromna ilość urzędników siedzi w przestępstwie po uszy, system z definicji nie działa. Do morderstwa Estemirowej prowadzi ściśle określony ciąg zdarzeń – atak na historię, retoryka agresji wobec sąsiadów, wymuszenia i bałagan w handlu energią, procesy pokazowe czy trzymanie mediów w żelaznym uścisku. Dziennikarze nie mogą czuć się bezpieczni, gdy rząd atakuje organizacje takie jak Memoriał, kiedy odmawia przeprowadzenia śledztwa w sprawie strzelaniny sprzed pięciu lat, gdy nie udaje nawet transparencji. David Satter napisał niedawno w Forbes, że może nawet dojść do “prób wykorzystania morderstw dziennikarzy do celów rządowej propagandy, na przykład dowodząc, że zginęli z ręki wrogów reżimu.”
Rzeczywistość dobrze znana w Rosji. Obrońca praw człowieka Lew Ponomariew, który też padł ofiarą przemocy (pobito go tuż przed pierwszym spotkaniem Miedwiediewa z Obamą), powiedział Financial Times “Kiedy w krótkim odstępie czasu mordują trzy osoby, które pracowały nad tym samym tematem, nie może być żadnych wątpliwości. (...) Politkowska, Markielow, a teraz Estemirowa; wszyscy troje badali nadużycia władzy i zabójstwa niewinnych mieszkańców Czeczenii. Teraz wszyscy troje nie żyją. To całkowicie jasne.”(...)