« Obama na daczy Putina? | Main | Rosja ma szanse na demokrację »

Madoff rosyjskiej polityki

miedwiediew%20obama%200607


Rozwiązała się w końcu tajemnica, czy Barack Obama podniesie w Rosji kwestią praw człowieka. Media doniosły dzisiaj, że jednym z tematów poruszonych przez amerykańskiego prezydenta przy okazji wizyty w Moskwie okazał się pokazowy proces Michaiła Chodorkowskiego. Zarzuty wobec biznesmena Obama ostrożnie nazwał “dziwnymi”. Okazało się jednak, że determinacja prezydenta Miedwiediewa w obronie rządów prawa w Rosji nie posuwa się tak daleko, jak przypuszczano i że postanowił on bronić oficjalnego stanowiska swojej partii wobec sprawy Chodorkowskiego. Jedna rzecz uległa zmianie – podczas gdy Putin porównywał kiedyś aferę Jukosu do skandalu Enronu w USA, Miedwiediew wymyślił w wywiadzie dla RAI i Corriere della Serra nowe, uaktualnione porównanie:

FABRIZIO DRAGOSEI: Czy Pana zdaniem obie te sprawy – amerykańska [Bernarda Madoff i innych] i sprawa Chodorkowskiego są do siebie podobne? Na Zachodzie obie te kwestie są odbierane zupełnie inaczej. W oczach Zachodu Chodorkowski jest człowiekiem, który ucierpiał na rozczłonkowaniu Jukosu i został skazany nie tylko na podstawie prawa, lecz także z innych przyczyn.

DIMITRIJ MIEDWIEDIEW: Niewykluczone, że mój odbiór tych zjawisk jest inny niż pozostałych obserwatorów. Patrzę na sprawę z punktu widzenia prawa, czyli w jedyny sposób w jaki może patrzeć na nią prezydent. Chodorkowski, podobnie jak niektórzy inni rosyjscy biznesmeni został skazany przez rosyjski sąd. To nie było wydarzenie polityczne – decyzja organów sądowniczych musi zostać uszanowana. Wszystkie procedury związane z Chodorkowskim i innymi sądzonymi przedsiębiorcami muszą być prowadzone w pełnej zgodzie z rosyjskim prawem i zasadami. To moje zdecydowane stanowisko.

Jak już wspomniałem w związku z kwestią amerykańskich biznesmenów, przedsiębiorcy na całym świecie miewają problemy z prawem i swoimi rządami, problemy, które wiążą się z odpowiedzialnością karną. A zatem rozpatrywanie jednej konkretnej sprawy wyjętej z kontekstu wydaje mi się niewłaściwe. To wszystko, co chcą powiedzieć.

Moim zdaniem istnieje bardzo prosta i jasna odpowiedź na ten argument. Gdyby Chodorkowski był Vernardem Madoffem Rosji, prezydent Obama musiałby być multimilionerem i właścicielem połowy firm notowanych na nowojorskiej giełdzie. Uważam za to, że faktycznie istnieje rosyjski odpowiednik prawdziwego Madoffa. Nazywa się Igor Sieczin i nie został jeszcze złapany.

TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/8092

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 6 lipca 2009 14:46.

The previous post in this blog was Obama na daczy Putina?.

The next post in this blog is Rosja ma szanse na demokrację.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot