June 2009 Archives

putin%20300609


Paweł K. Bajew napisał ciekawy artykuł analizujący tajemniczą nieobecność Władimira Putina na walnym zgromadzeniu Gazpromu na początku miesiąca, gdzie Aleksiej Miller musiał przedstawić całą serię złych wiadomości, w tym informację o obcięciu o 85% wysokości dywidendy i inwestycji o 35%, a także opóźnienia w planie produkcyjnym. Ale nie myślcie, że Putin wypoczywał w tym czasie na daczy – widzieliśmy go wiele razy podczas istotnych wystąpień publicznych. Na oczach wielu ludzi upokorzył Deripaskę w Pikałowie, a potem oskarżał sprzedawców o zawyżanie cen w supermarketach. Bajew przypomina część tych działań.

Obowiązki premierów są z pewnością bardzo skomplikowane, ale niewielu ludzi poza Putinem ma czas na niespodziewane wizyty w odległych miejscach i dokonywać cudów w postaci wskrzeszanie upadłych fabryk. Wszystko zaczęło się w małym miasteczku Pikaliewo w okręgu leningradzkim, gdzie ekipy telewizyjne dojechały akurat w odpowiednim momencie, by sfilmować Putina wysiadającego z helikoptera i przeprowadzającego szybką inspekcję pustych fabryk, których właściciele zostali zmuszeni do wznowienia produkcji. Nie pozwolił im nawet zatrzymać w prezencie piór, którymi podpisali deklarację. Potem byliśmy świadkami wizyty w Barnaul, gdzie premier sprawdził budowę centrum medycznego, ale już sama jego obecność w kraju ałtajskim wystarczyła, no rozwiązać konflikt o pracę w fabryce traktorów w Riubtsowsku, która nagle znalazła nowych klientów. Po odwiedzinach prywatnej galerii Ilji Głazunowa, gdzie artysta z wielką uwagą słuchał rad przywódcy. Komentatorzy przestrasz się, że Putin traci kontakt z rzeczywistością. W zeszłym tygodniu pojawił się w moskiewskim sklepie spożywczym, gdzie nie spodobały mu się ceny mięsa i wysłuchał zapewnień obsługi o tym, że natychmiast zostaną obniżone. Jurij Kobaladze, szef sieci do której należy sprawdzony przez Putina sklep (a przy okazji były generał służby wywiadu zagranicznego), miał wystarczając dużo odwagi, by stwierdzić, że słów premiera nie można traktować do końca poważnie, ale mimo to lipcowa wyprzedaż została karne ogłoszona.

Przypomina to komiczne “ręczne sterowanie” w stylu “wielkich i drogich” przywódców Korei Północnej. Efekt wizerunkowy takich zrywów zainteresowania lokalnymi problemami jest dość krótkotrwały, ale tworzy się w ten sposób rosnące zapotrzebowanie na szybkie rozwiązanie tak skomplikowanych problemów, takich jak stagnacja w “mono-miastach” zbudowanych wokół konkretnych fabryk. Banalna sugestia, że odpowiedzią na obecny kryzys gospodarczy jest głęboka reforma, która uwolniłaby przedsiębiorców od urzędników wyciągających z nich pieniądze w postaci lichwiarskich podatków, nie znalazła się w przedstawionym niedawno planie antykryzysowym. “Ideologia” tego planu sprowadza się do nadziei na ponowne podniesienie cen ropy, które ponownie napędzą rosyjską gospodarkę, tak jak działo się to za prezydentury Putina. (...)

Gazprom to zarówno narzędzie jak i ofiara tej polityki “to w końcu przejdzie”, która już dziś przeobraziła kryzys w stagflację. Zarządzanie na poziomie mikro, które stosuje teraz Putin wobec firmy nie jest nigdzie ogłaszane, ale jego rękę widać gołym okiem w polityce dochodzenia do granic, której przykładami są konflikty z Ukrainą i Białorusią. Kompromisy w tych sporach zawsze pozostają tylko środkiem odmówienia obu krajom niezależności w kwestiach gazowych. Putin poważnie nie widzi, jak to twarde zachowanie psuje reputację Gazpromu w Europie, podobnie zresztą jak nie jak nie widzi, że zmniejsza się efektywność korporacyjnego potwora.

medwedew%20250609


Najnowszy numer Global Finance Magazine przedstawia listę “gwiazd nowej Rosji” z różnych sektorów. Duża część tego wywodu nie będzie pewnie zaskoczeniem dla ludzi, którzy na bieżąco śledzą wydarzenia w Rosji, ale kilka fragmentów dosłownie zwaliło mnie z nóg.


Kingsmill Bond, pracujący w Londynie analityk Troika Dialog:

“Rosyjskie korporacje są przyzwyczajone do radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Potrafią się szybko adaptować do nowych warunków. Dla innych krajów tak dramatyczne zmiany w przestrzeni gospodarczej to nowość. Rosyjskie firmy odczuły na własnej skórze czym są wstrząsy i inflacja, udało im się jednak szybko odbudować. Rosja ma zdolność do szybkiego powrotu na scenę jak tylko tylko rynek się odwróci. Odbuduje się nawet szybciej i lepiej [niż w 1998]”.


Anonimowy analityk:

“Kraj musi stworzyć strukturę dobrych i złych banków, ale politycy zdają się odwlekać wielką decyzję”. Taki brak jasności pokazuje, jak bardzo rosyjscy politycy bronią się przed przyznaniem, że ich kraj mierzy się z jakimkolwiek kryzysem".

sabine%20l-s


Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, była niemiecka minister sprawiedliwości i obserwator pierwszego procesu Michaiła Chodorkowskiego przedstawiła raport o politycznie motywowanych nadużyciach sądowych w krajach należących do Rady Europy. Zawiera on także fragment o Rosji. Czytamy w nim o presji wywieranej na sędziach czy zagrażaniu adwokatom i dwóch symbolicznych przykładach prawnego nihilizmu: sprawie Jukosu i aferze HSBC/Hermitage. Raport zawiera też wnioski i rekomendacje do rozważenia przez PACE.

Philip Pan z Washington Post przygotował interesujące podsumowanie:

Raport wskazał na niewielkie postępy, takie jak podniesienie pensji sędziów, co zmniejszyło pokusy korupcyjne i założenie, przynajmniej na papierze rady sędziów odpowiedzialnych za karierę i kwestie dyscyplinarne.

Dowiadujemy się jednak, że plan dodatkowego liczenia więźniom czasu spędzonego w przeludnionych aresztach śledczych, bo mogłoby to skutkować wypuszczeniem byłego potentata naftowego i wroga Kremla Michaiła Chodorkowskiego.

Leutheusser-Schnarrenberger wskazuje na rozpoczęty w marcu drugi proces oskarżonego o wewnętrznie sprzeczne przewinienia Chodorkowskiego jako jedną z “symbolicznych spraw”, który rzuciły cień na obietnice prezydenta Miedwiediewa o ukróceniu “prawnego nihilizmu”.

Druga sprawa opisana w raporcie to historia Hermitage Capital, jednego z największych inwestorów zagranicznych na rosyjskim rynku i rozwścieczyła urzędników zaangażowaniem się w walkę z korupcją i błędami w zarządzaniu w potężnych firmach takich jak Gazprom. (...)

Leutheusser-Schnarrenberger stwierdza też, że odpowiedzi władz na jej pytania w poruszanych kwestiach “nie były satysfakcjonujące” i dodała “nie mogę przestać podejrzewać, że ten skoordynowany atak ma poparcie wyższych urzędników”.

Z raportu dowiadujemy się też, że w podobnych sprawach należy unikać ekstradycji podejrzanych do Rosji. Może się zdarzyć, że przestępcy unikną kary z powodu braku zaufania Zachodu względem rosyjskich sądów, ale, jak napisała, powinien to być dla Moskwy bodziec zachęcający do wzmocnienia niezależności wymiaru sprawiedliwości i wprowadzenia innych reform.

Im więcej tym mniej

| No Comments | No TrackBacks

miedwiediew%20220609

Poniżej fantastyczny opis liberalnej koncepcji redukcji emisji gazów ciplarnianych. Tekst za The Guardian:

Rosja planuje do roku 2020 emitować o 30% gazów cieplarnianych więcej według programu ogłoszonego w piątek przez prezydenta Miedwiediewa.

“Według oceny aktualnej sytuacji do 2020 będziemy mogli zmniejszyć emisje o 10-15%” powiedział Miedwiediew rosyjskiej telewizji państwowej w oświadczeniu opublikowanym przez Kreml.

Arkadi Dworkowicz, główny doradca gospodarczy Kremla, wyjaśniał potem agencji Interfax, że redukcja dotyczy poziomów z roku 90., zanim upadł Związek Radziecki a wraz z nim rosyjski przemysł ciężki.

Niech jedzą lasy

| No Comments | No TrackBacks

putin%20170609


Z poziomem bezrobocia najwyższym od dziewięciu lat i zasiłkami zmniejszonymi do mniej niż 5 tysięcy rubli, Kreml szuka darmowych sposobów opanowania społecznych niepokojów, które mogą być jednym ze skutków kryzysu gospodarczego. Jaki jest więc najnowszy pomysł rządu? Wycinanie drzew.

Cytat za Wall Street Journal:

Największy koszmar Kremla: Rosyjska słaba gospodarka i pierwszy od dziesięciu lat spadek płac podkopią funkcjonujący dziś de facto jednopartyjny system.

“Próbujemy zmniejszyć napięcia społeczne” mówi Swietłana Polikowa, urzędniczka nadleśnictwa Wołogda, rejonu znanego jako dom rosyjskiego odpowiednika Świętego Mikołaja.

Nawet posiadając trzecie co do wielkości zasoby zagranicznej waluty na świecie, Rosja nie może sobie pozwolić na nieograniczone rozdawanie gotówki. Za to “drewno to towar, którego rezerwy mamy ogromne” oświadcza Jewgienij Trunow z departamentu lasów Wołogda.

Rozbijanie Waszyngtonu

| No Comments | No TrackBacks

putin%20150609

Odliczamy dni przed długo oczekiwaną wizytą prezydenta Baracka Obamy w Moskwie zaplanowaną na 6 lipca. Eksperci przypuszczają, że po tym jak zawiodły nadzieje związane z “dyplomacją resetu”, jej tezy są teraz przedmiotem dyskusji wewnątrz think tanków w Waszyngtonie. Czy będzie to przełom we wzajemnych stosunkach i podstawa nowych strategicznych układów zbrojeniowych? Czy raczej wyłącznie wymiana symbolicznych gestów, które pozwolą każdemu z przywódców odejść z tymi samymi nadziejami, z którymi przystępowali do spotkania?

Choć zawsze istniał w rosyjskiej polityce ostry podział wewnętrzny, wojna wzmogła się znacznie w ostatnich tygodniach. Zaczęło się od tekstu Andrieja Piontkowskiego, który wyraźnie sugerował, że ważne postacie w Rosji i Stanach Zjednoczonych motywują wyłącznie osobiste związki finansowe z Kremlem. Potem mieliśmy dramatyczny odzew na koncepcje opublikowane w Washington Post przez Lwa Gudkowa, Igora Kljamkina, Grigorija Satarowa i Lilię Szewcową. Niecałe 24 godziny po publikacji artykułu pojawiła się odpowiedź Anatola Liewiena, wydrukowana w The National Interest i zatytułowana “Rosyjscy limuzynowi liberałowie”, w której osobiście zaatakował kilku z wymienionych powyżej autorów.

Spotkałem się z Piontkowskim by uzyskać do niego komentarz do całej sprawy, wkrótce opublikujemy na tym blogu fragmenty jego wypowiedzi.

Nie mam pojęcia jak ta sytuacja się skończy ani kto (jeśli ktokolwiek) będzie zadowolony z efektów lipcowych spotkań. Jestem za to pewien, że postępujące rozbicie waszyngtońskiej elity politycznej w kwestii Rosji musi sięgnąć dna, zanim zobaczymy postęp.

putin%20100609


Bret Stephens atakuje w the Wall Street Journal Władimira Putina za nagłą publiczną zdradę Olega Deripaskę, który nagle stał się kozłem ofiarnym i “karaluchem”, którego niepohamowana chciwość kosztowała wielu Rosjan pracę.

Witajcie w trzeciej fazie putinizmu. W fazie pierwszej Putin grał rolę zdecydowanego technokraty i reformatora, któremu zależało tylko na wprowadzeniu rządów prawa w młodym demokratycznym społeczeństwie. Ten etap zakończył się w październiku 2003 aresztowaniem i późniejszym skazaniem oligarchy Michaiła Chodorkowskiego na podstawie wątpliwych zarzutów defraudacji i oszustw podatkowych.

W fazie drugiej Putin zrzucił maskę technokraty i zaczął przypominać człowieka, który na modłę Bonapartego sam siebie koronował na cara, otoczony przez nowy typ lojalnych oligarchów i byłych pracowników KGB. Bez oporów zabierali własność innych, zwłaszcza zagranicznych firm. Ta faza trwała tak długo, jak rosły ceny surowców energetycznych; jej kulminacją okazała się zeszłoroczna inwazja na Gruzję.

Dziś jesteśmy w fazie trzeciej, w której Putin zmienia się w Hugo Chaveza, równie bezwzględnego jak wcześniej, ale z domieszką populizmu. Na tym etapie ludzie tacy jak Deripaska pozwalają sobie na bycie przez Putina publicznie poniżanymi i choć myślą, że poświęcają się dla dobra drużyny, w rzeczywistości popełniają publiczne samobójstwo.

putin%20080609

Na dzień przed wizytą Władimira Putina w Helsinkach, w Fińskim parlamencie zaprezentowano film o Gazociągu Północnym. Pokaz nie zgromadził przesadnie dużej publiczności – było na nim około 30 osób. Warto jednak zauważyć, że w tej ograniczonej liczbie gości pojawił się między innymi Sebastian Sass. Młody, energiczny i zbyt pewny siebie Sebastian pracował wcześniej jako asystent byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena. Lipponen, jak może pamiętają nasi czytelnicy, jest drugą z kolei głową państwa, która po odejściu ze stanowiska dostała pracę pośrednio związaną z rosyjskim rządem. Do jego obowiązków należy mediowanie z władzami w Helsinkach na temat gazociągu, “by zapewnić jak najszybszą zgodę na położenie rury na dnie Bałtyku”.

Dwukrotnie dzwoniłem do Lipponena z prośbą o wywiad i dwa razu takiego wywiadu mi odmówiono. Jednocześnie zapewniano mnie przy każdej możliwej okazji, że Nord Stream AG to najbardziej otwarta firma na świecie.

Wróćmy jednak do prezentacji. Moderatorem była lider fińskiej Partii Zielonych i posłanka do Europarlamentu Heidi Hautala. Po pokazie filmu Minister Środowiska Finlandii, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz estońscy politycy Tapani Veistola i Paul Lettens odpowiadali na pytania.

Oczywiście jako pierwszy zabrał głos Sass. Stwierdził, że w obrazie dominuje jeden punkt widzenia, że projekt jest świetny. Mówił dużo o tym, że gazociąg uratuje Europę przed okropnym węglem, bo energia elektryczna wytwarzana w Niemczech zostanie zamieniona na “zielone paliwo” - gaz. Dodał, że firma Nord Stream jest nadzwyczaj otwarta. Zapewniał też, że Gerhard Schroeder i Paavo Lipponen nie lobbują za projektem.

Kiedy przyszła moja kolej, zaznaczyłem, iż:

1)Twierdzenie, że Schroeder i Lipponen nie są lobbystami projektu. Po co w takim razie ich zatrudnili?
2)Powiedziałem Sebastianowi, że powinien przestać nazywać gaz “zielonym paliwem” zanim poważnie obrazi ekologów
3)otwarcie firmy ma niestety poważne ograniczenia

Następnego dnia razem z fińskimi i szwedzkimi przyjaciółmi wybraliśmy się na wycieczkę do miasta Kotka. Dojechaliśmy na miejsce, gdzie znajduje się fabryka odpowiedzialna za stworzenie cementowych bloków, z których zostanie zbudowany gazociąg. Niedaleko składowane są rury.

Przedstawiciele francuskiej firmy EUPEC wpuścili nas do obiektu dopiero po telefonie do Sassa. Kategorycznie odmówili nam podania nazwisk, mimo że wszyscy mieli je napisane na hełmach. Nie pozwolili też zrobić sobie zdjęć. Odmawiali odpowiedzi na wszystkie, nawet najbardziej niewinne pytania. Pokazali nam jednak dok rozładunkowy. W porcie Kofta są już zmagazynowane setki kilometrów rur.

Pytam przedstawicieli francuskiej firmy o długość tych rur?
Odpowiedź: To pytanie dla Nord Streamu (NS).
A waga jednej rury?
Zapytajcie NS.
Jaka jest grubość rury?
Zapytajcie NS.
Skąd pochodzą rury?
Zapytajcie NS.

Mój drogi Sebastianie! Czy już rozumiesz dlaczego dziennikarze niechętnie zgadzają się z twierdzeniem, że Nord Stream AG jest najbardziej otwartą firmą na świecie... Może w porównaniu z Gazpromem jest lepiej, ale projekty tej wielkości dają podstawę do dyskusji w społeczeństwie.

Kiedy rozmawiałem z tymi ludźmi przypomniały mi się słowa Garriego Kasparowa o tym, że projekt może nigdy nie dojść do skutku. Po tym co zobaczyłem w Kotce mogę powiedzieć tylko jedno: ten projekt nie może nie dojść do skutku. Zostały w niego wpompowane miliony jeśli nie miliardy dolarów. Ten projekt musi być zrealizowany za każdą cenę, bo dla ludzi którzy go popierają (w tym dla Władimira Putina), nie ma zbyt wysokiej ceny.

Co inaczej można zrobić z dwoma tysiącami kilometrów rury z Grazowca do Wyborga, która jest już pogrzebana pod ziemią 2500 kilometrami przygotowanymi do położenia na dnie morza?

Swoją drogą przed wizytą Putina w Helsinkach przyznawano, że jedzie lobbować za projektem.

Podczas konferencji prasowej w Helsinkach Putin dowcipkował o tym, że premier Finlandii rozumie problemy z Gazociągiem Północnym lepiej niż on sam. Myślę, że to nieprawda, iż Putin wie o Nord Streamie mniej niż jego fiński kolega. Nie wspomniał wprawdzie o 31 minach, które trzeba będzie rozbroić, ale powiedział to, co z jego punktu widzenia ma największe znaczenie: gazociąg musi być zbudowany jak najszybciej. I właśnie tę wiadomość chciał przekazać w Helsinkach.

putin%20050609


Oto cytat tygodnia: Władimir Putin zwykle kończy ostrą publiczną krytykę na łajaniu niekompetentnych urzędników podczas posiedzeń rządu, ale wczoraj z dziką wściekłością zaatakował Olega Deripaskę:

Premier Władimir Putin publicznie upokorzył we czwartek czołowego rosyjskiego oligarchę, oskarżając jego i innych właścicieli fabryk o to, że kryzys spowodowała ich chciwość i porównał ich do karaluchów.(...)

“Uczyniliście tysiące ludzi zakładnikami swoich ambicji i braku profesjonalizmu, a może po prostu zwyczajnej chciwości” Putin powiedział Deripasce i dwóm innym biznesmenom, którzy są właścicielami cementu i aluminium w mieście [Pikałowie].

“Gdzie się podziała społeczna odpowiedzialność biznesu?” powiedział podczas dyskusji transmitowanej w ogólnokrajowej telewizji.

Muszę przyznać, że prawie całkowicie zgadzam się z premierem – co się stało ze społeczną odpowiedzialnością biznesu? W tym tygodniu wielu przedstawicieli najbogatszych i najmocniejszych korporacji świata spotyka się na forum Ekonomicznym w Petesburgu, gdzie są gotowi bez problemu zapomnieć o procesie Michaiła Chodorkowskiego i dalej dyskutować o nowych możliwościach biznesowych w Rosji.

sieczin%20040609


Raz na jakiś czas wydaje się, że rosyjskie urzędy antymonopolowe są zupełnie normalne, niezależne i nakierowane na ochronę rynków i walkę z monopolistycznymi praktykami w gospodarce. Z drugiej strony mówimy o kraju, w którym państwowy gigant energetyczny Gazprom ma zagwarantowany przez prawo monopol na cały przesył gazu. Niedawno byliśmy świadkami jednego z tych zabawnych momentów:

Rosyjskie władze antymonopolowe zarządziły we wtorek kontrolę w państwowym gigancie gazowym – firmie Gazprom, by zapewnić niezależnym producentom surowca dostęp do sieci przesyłowej, którą moloch monopolizuje.

W jednym z niezwykle rzadkich przypadków kiedy państwo rosyjskie występuje przeciw potężnej firmie energetycznej, agencja antymonopolistyczna zagroziła “otwarciem śledztwa w sprawie naruszenia przepisów antymonopolowych na podstawie informacji od niezależnych producentów”.

Zastanawiam się poważnie, kto stoi za tą akcją... Igor Sieczin i jego chłopcy z Rosnieftu wypowiedzieli wojnę Gazpromowi, a jestem przekonany, że w czasach kryzysu gospodarczego grupa siłowików spoza Gazpromu musiała zrobić jakiś ruch. Czy Miedwiediew stracił swojego człowieka w firmie, albo czy to właśnie jest spodziewane?

partnerstwo%20wsch


Jak czytamy w opracowaniu niemieckiego Instytutu Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa autorstwa Susan Stewart, wroga postawa Rosji wobec inicjatywy Partnerstwa Wschodniego jest zaskakująca z wielu powodów. Przede wszystkim nie jest to kontynuacja Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, przeciw której Rosja nigdy nie protestowała. Po drugie kryzys gospodarczy powstrzyma jakiekolwiek szanse na szybką integrację. W dodatku Unia postępuje w takich sprawach niezwykle ostrożnie.

Innymi słowy Rosja nie ma się czym martwić, bo Partnerstwo Wchodnie, podobnie jak wiele innych projektów z Brukseli, prawdopodobnie będzie miało żadnych istotnych skutków.

W raporcie czytamy też, że Rosjanie są wściekli na lekkie odmrożenie stosunków między Białorusią a Europą, a także sugestie o modernizacji systemu przesyłu energii na ukrainie. Stewart pisze, że Partnerstwo Wschodnie nie podoba się Rosji właśnie dlatego, że zostało zaproponowane w momencie, gdy “słabości gospodarki i polityki zagranicznej” Moskwy są aż nadto widoczne.