Jak pewnie wielu z was wie, Financial Times opublikował wczoraj specjalną wkładkę poświęconą Rosji z artykułami poruszającymi całą gamę tematów. W sumie materiał jest niezwykle interesujący a zawarte w nim opinie wyważone. Brak w nim jednak nowych informacji. Poniżej fragment tekstu Charlesa Glovera o podziale władzy, w którym autor rozważa ulubioną kwestię komentatorów – ile niezależności ma Miedwiediew i czy uda mu się wywalczyć więcej.
Miedwiediew wydaje się zadowolony ze swojej pomocniczej roli. Jednak chociaż próbował wyjść z cienia Putina wybić się na polityczną niepodległość, nie zdecydował się otwarcie rzucić Putinowi wyzwania.Choć często krytykuje prace rządu pod kierunkiem Putina, zdaje się to nie martwić premiera. Podobnie wypowiedzi Putina o polityce zagranicznej, która nominalnie należy do Miedwiediewa nie wydaje się to denerwować prezydenta.
Chcąc podkreślić swoją niezależność, Miedwiediew próbował ironicznie parodiować styl twardziela prezentowany przez mentora, zestawia swój literacki rosyjski z żargonowym, pełnym prostych metafor i wymachiwania rękami językiem Putina. Pilotował nawet w marcu myśliwiec – powtórzenie innego z telewizyjnych numerów Putina.
Choć obaj panowie dogadują się bez problemów, kłótnie między ich ludźmi są stałym elementem sceny politycznej.
Dimitri Simes z Nixon Centre w Waszyngtonie twierdzi, że niezgoda w łonie rządu destabilizują jego prace. “Pomocnicy twierdzą, że gdyby tylko ich szefowie zyskali więcej władzy, sprawy układałyby się lepiej. Napięcia wewnętrzne skutkują opóźnianiem procesu decyzyjnego w czasach kryzysu” mówi.
(...) Istnienie dwóch ośrodków władzy zachęca elity do rozgrywania obu panów przeciwko sobie dodaje Masza Lipman z Carnegie Moscow Centre. “Jest wewnątrz elity pokusa by nasłać jednego na drugiego a potem rozsądzać ich spory” twierdzi i zaznacza, “że samo w sobie nie jest to podstawą poważnego rozłamu”.
Leave a comment