April 2009 Archives

putin%20miedwiediew%20280409


Interesujący tekst Pawła K Bajew w dzisiejszym Eurasia Daily Monitor:

Bierdimuhamedow najwyraźniej uważa, że Gaprom nie jest tym, czym był kiedyś, choć pewnie nie ma to większego znaczenia dla jego nastawionego na gaz państwa-monolitu. Gazprom jest faktycznie tak ściśle związany z rosyjskimi strukturami władzy, że wpływa na niego ogólne pogorszenie sytuacji gospodarczej – nawet mimo tego, że ceny surowców na światowych rynkach się ustabilizowały. Prognozy dla rosyjskiej gospodarki zmieniają się niemal co tydzień (za każdym razem na gorsze). Spadek wzrostu gospodarczego zmienił się z 7.2 na 9.5 procent, tak że Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego przewiduje obecnie korektę o 6 procent w tym roku (według Kommiersanta 24 kwietnia). Te liczby oznaczają redukcję dochodów budżetu o 30-40 procent, a jeśli rząd myśli o minimalnych cięciach wydatków i pokryciu strat rezerwami, w 2010 ta polityka będzie nie do utrzymania. Jewgienij Gontmaher, ekonomista z Instytutu Współczesnego Rozwój, którego Miedwiediew jest patronem, twierdzi, że majowe przemówienie prezydenta z wytycznymi dla budżetu na 2010, które muszą zostać zaprezentowane przez rząd w parlamencie do 25 sierpnia, może być kluczowe dla podniesienia Rosji z niszczącej recesji (Wiedomosti 22 kwietnia).

Dużej skali oszczędności i cięcia na wszystkich programach oznaczają, że rząd nie określił swoich priorytetów i wprowadził Rosję na drogę stagnacji na dnie kryzysu (www.gazeta.ru, 22 kwietnia). Może to odpowiadać interesom części rządzących urzędników, ale nie spełni populistycznych postulatów poważnych grup wpływów, od Gazpromu po siłowików. Rządząc “tandem” pozostaje niezdolny do podejmowania trudnych decyzji, a mętne pomysły Miedwiediewa o modernizacji przeczą przekonaniu Putina do utrzymania podstawowych elementów systemu. Ten system korupcyjnego poparcia, triumfującego konsumpcjonizmu by typowy dla Rosji czasów petro-prosperity. Nie pasuje jednak do nadchodzących lat oszczędności i walki o byt. Rosjanie z sentymentem zaczynają wspominać Borysa Jelcyna, który zmarł dwa lata temu, z nowym szacunkiem dla człowieka, który przeprowadził kraj przez poważne tarapatów.

organizacje%20240409


Szanowny Panie Prezydencie,

My niżej podpisani, chcemy wyrazić głęboką troskę spadającym szacunkiem dla rządów prawa w Rosji.

Niepokoją nas liczne szeroko opisywane morderstwa dziennikarzy i innych krytyków rządu, rosnące restrykcje wobec społeczeństwa obywatelskiego i innych krytyków rządu, a także zarzucane praktyki politycznie motywowanych procesów i poważne niedociągnięcia wymiaru sprawiedliwości, które niszczą prawo do uczciwego procesu, wolności od tortur i innych form okrutnego i nieludzkiego traktowania.

Jest wiele przykładów tych niepokojących trendów, a nowy proces Michaiła Chodorkowskiego i Płatona to Liebiediewa to tylko jeden z nich. Obaj biznesmeni odsiadują wyroki ośmiu lat więzienia za defraudację i oszustwa podatkowe, a obecnie odpowiadają na nowe zarzuty podczas drugiego procesu.


Prawnicy panów Chodorkowskiego i Liebiediewa, a także kilka sądów spoza Rosji twierdzą, że ich pierwszy proces był niesprawiedliwy, naszpikowany błędami proceduralnymi i nie uszanował podstawowego prawa do obrony. W dodatku, jak szeroko opisywano, oskarżenie obu mężczyzn było od początku motywowane politycznie.

Oskarżenia o nieuczciwy proces i złamanie praw procesowych poparło kilka sądów w innych krajach, gdzie władze Rosji szukały sojuszników. Sąd najwyższy Szwajcarii, Federalny Trybunał Najwyższy nakazał rządowi nie współpracować z Rosjanami w tej sprawie po tym jak pierwszy proces uznano za motywowany politycznie, wskazano na pogwałcenie praw podsądnych podczas postępowania.

Podobnie wyglądała sprawa w brytyjskim sądzie (Bow Street Magistrates Court w Londonie), który odmówił ekstradycji Rosjan, których wydania domagała się Moskwa w związku z tak zwaną sprawą Jukosu. 18 marca 2005 sąd odmówił ekstradycji byłych pracowników Jukosu Dimitrija Marujewa i Natalii Czierniszej, a 23 grudnia 2005 nie zgodził się na podobną prośbę w sprawie byłego wiceprezesa Jukosu Aleksandra Tiemierko. W każdym z tych przypadków prośbę o ekstradycję odrzucono twierdząc, że w wypadku wydania rzeczonych osób, nie mieliby oni szans na uczciwy proces.

Poza tym Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że Rosja pogwałciła prawa pana Liebiediewa do wolności i bezpieczeństwa opisane w artykule 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w pięciu punktach podczas jego aresztowania w lipcu 2003.

Biorąc pod uwagę poważne wątpliwości względem przestrzegania praw człowieka w tej sprawie dotychczas, a także dowody z czasu pierwszego procesu, wierzymy, że obecność niezależnych obserwatorów, w tym przedstawicieli mediów na procesie Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Liebiediewa jest bardzo ważna, by sprawdzić, czy przestrzegane są przepisy prawa i międzynarodowe standardy praw człowieka, a także czy proces jest sprawiedliwy. Choć pewien stopień dostępu dla publiczności został zapewniony publiczna uwaga jest kluczowym elementem utrzymania sprawiedliwości procesu i w związku z tym wzywamy rosyjski rząd do zapewnienia międzynarodowym obserwatorom dostępu do sali sądowej, gdzie odbywa się proces i pozwolenie obserwatorom na wykonywanie pracy bez odgórnych interwencji.

Bardzo martwią nas też wysiłki by pozbawić prawa wykonywania zawodu znanych adwokatów broniących praw człowieka – Karinny Moskalenko, Jurija Schmidta i innych członków obrony obu mężczyzn. Zachęcamy też władze by zapewniły adwokatom Chodorkowskiego i Liebiediewa ochronę przed próbami zastraszania czy atakami i powstrzymały natychmiast dalsze próby wykluczenia ich z palestry.


Wzywamy do zagwarantowania, że w procesie Chodorkowskiego i Liebiediewa będzie przestrzegane prawo, rosyjska konstytucja i prawo międzynarodowe. Będziemy też dalej monitorować sytuację w drugim procesie Chodorkowskiego i Liebiediewa sprawdzając tym samym prawdziwość zapewnień władz o przywiązaniu do tych ważnych zasad.

Z poważaniem,

Amnesty International USA
Freedom House
Human Rights First
Human Rights Watch
International League for Human Rights
Jacob Blaustein Institute for the Advancement of Human Rights, American Jewish Committee
Lantos Foundation for Human Rights and Justice

mbk%2020.04.09


Dzień po dniu, godzina po godzina prokuratorzy pracochłonne czytali na głos kilometrowe oskarżenia prokuratury przeciw Michaiłowi Chodorkowskiemu. W zeszłym tygodniu odczyt prokuratury dobiegł końca. Sąd odroczył rozprawę do poniedziałku, ale nie wiadomo czy prokuratorzy zamierzają kontynuować czytanie kolejnych 1500 stron (niektórzy twierdzą, że prokuratorzy grają na czas i czekają na polityczną dyrektywę).

Jeśli w poniedziałek skończą, obrona będzie miała szansę wnieść nowe wnioski, a sam Chodorkowski odpowiedzieć na zarzuty.

Oto część komunikatu centrum prasowego Chodorkowskiego i Liebiediewa, które codziennie przesyła podsumowania z sądu... czytanie tych barwnych raportów jest prawie interesujące jak śledzenie procesu osobiście na sali sądowej.

Rozprawa zaczęła się po przerwie o 14.49. Konstantyn Riwkin poinformował sędziego Danilkina, że zapomniał włączyć ekran w sali prasowej. Stało się tak nie po raz pierwszy, a część dziennikarzy, którzy nie mogli się dostać na salę poinformowało o tym telefonicznie adwokatów.

Tak jak wcześniej pan Lachtin wciąż ma problemy z czytaniem zagranicznych nazwisk i kilka razy robił pauzy, gdy Szochin przeliterował mu nazwiska. Przynajmniej Lachtin skończył ostatnią stronę zarzutów przeciw Liebiediewowi o 15:35. Sędzia Danilkin zapytał czy skończył i potwierdził, że rozpraw będzie kontynuowana w poniedziałek 20 maja.

Dwie głowy czy jedna?

| No Comments | No TrackBacks

putin%20miedwiediew%2016.04


Jak pewnie wielu z was wie, Financial Times opublikował wczoraj specjalną wkładkę poświęconą Rosji z artykułami poruszającymi całą gamę tematów. W sumie materiał jest niezwykle interesujący a zawarte w nim opinie wyważone. Brak w nim jednak nowych informacji. Poniżej fragment tekstu Charlesa Glovera o podziale władzy, w którym autor rozważa ulubioną kwestię komentatorów – ile niezależności ma Miedwiediew i czy uda mu się wywalczyć więcej.

Miedwiediew wydaje się zadowolony ze swojej pomocniczej roli. Jednak chociaż próbował wyjść z cienia Putina wybić się na polityczną niepodległość, nie zdecydował się otwarcie rzucić Putinowi wyzwania.

Choć często krytykuje prace rządu pod kierunkiem Putina, zdaje się to nie martwić premiera. Podobnie wypowiedzi Putina o polityce zagranicznej, która nominalnie należy do Miedwiediewa nie wydaje się to denerwować prezydenta.

Chcąc podkreślić swoją niezależność, Miedwiediew próbował ironicznie parodiować styl twardziela prezentowany przez mentora, zestawia swój literacki rosyjski z żargonowym, pełnym prostych metafor i wymachiwania rękami językiem Putina. Pilotował nawet w marcu myśliwiec – powtórzenie innego z telewizyjnych numerów Putina.

Choć obaj panowie dogadują się bez problemów, kłótnie między ich ludźmi są stałym elementem sceny politycznej.

Dimitri Simes z Nixon Centre w Waszyngtonie twierdzi, że niezgoda w łonie rządu destabilizują jego prace. “Pomocnicy twierdzą, że gdyby tylko ich szefowie zyskali więcej władzy, sprawy układałyby się lepiej. Napięcia wewnętrzne skutkują opóźnianiem procesu decyzyjnego w czasach kryzysu” mówi.


(...) Istnienie dwóch ośrodków władzy zachęca elity do rozgrywania obu panów przeciwko sobie dodaje Masza Lipman z Carnegie Moscow Centre. “Jest wewnątrz elity pokusa by nasłać jednego na drugiego a potem rozsądzać ich spory” twierdzi i zaznacza, “że samo w sobie nie jest to podstawą poważnego rozłamu”.

Kozacy podbijają kina

| No Comments | No TrackBacks

taras%20bulbaDobrze rozumiem dlaczego niektóre postacie Gogola są wyjątkowo wdzięcznym tematem do adaptacji we współczesnej Rosji. Szczególnie jeśli zajmowali się podważaniem prawa Ukrainy do niepodległości (to ostatnie pomaga też zapewnić rządowe fundusze). Najnowszy blockbuster to wysokobudżetowy film to adaptacja klasycznego dzieła Taras Bulba – film otwarcie nacjonalistyczny i imperialistyczny. Właśnie tego Rosji potrzeba. Cytat za New York Times:

Taras Bulba, kozak z piętnastego wieku unieśmiertelniony w powieści Mikołaja Gogola pod tym samym tytułem, zbywa rozmowy o pokoju jako “kobiece” i pobudza serca mężczyzn przemówieniami o rosyjskiej duszy. Kiedy polscy żołnierze w końcu palą go na stosie, krzyczy o wierze w rosyjskiego cara w chwili, gdy jego twarz lizały płomienie.

Warta 20 milionów dolarów adaptacja miała naszpikowaną gwiazdami premierę pierwszego kwietnia w Moskwie. Obraz Władimira Bortko, finansowany częściowo ze środków Ministerstwa Kultury, to wojujący patriotyzm w czystej formie, który część widzów w stolicy doprowadził do łez.

To także kolejny kamyczek w wojnie między Rosją a prozachodnim przywództwem Ukrainy. Bohaterami filmu są ukraińscy kozacy, którzy walczą z zachodnim wrogiem, a ich ostatnie słowa zarezerwowane są dla “Prawosławnej ziemi rosyjskiej”.

Bortko próbował pokazać, że “nie ma osobnej Ukrainy”, jak ujął to w jednym z wywiadów, a “Rosjanie są jednością”. Opuszczająca premierę publiczność wyrażała nadzieję, że obraz rozbudzi prorosyjskie nastroje na Ukrainie.


“Tamtejszej elicie politycznej film się nie spodoba” mówi prawnik Nikołaj Warientsow. “Są jednak pewne idee, które nas jednoczą i trzeba je pokazać. Zwykli Ukraińcy zrozumieją film”.

mbk%207.4.09
W oświadczeniu wyznaczonym dziś podczas posiedzenia sądu w Moskwie Michaił Chodorkowski wygłosił oświadczenie, w którym wyłożył elementy ważne dla wszystkich śledzących sprawę.

Całość oświadczenia można przeczytać na stronie centrum prasowego Chodorkowskiego. Jego najważniejsze fragmenty to:

* Stwierdzenie, że zarzuty nie zostały mu właściwie wyjaśnione. “Zostałem kompletnie pozbawiony praw opisanych w art. 47 94.10 Kodeksu Postępowania Karnego Federacji Rosyjskiej – zgodnie z nim mam prawo wiedzieć o co zostałem oskarżony”

*Porównując sytuację z poprzednimi sędzim i wcześniejszymi werdyktami, dowodził, że sędzia Daniłkin stoi przed ważnym dylematem: “Ogólnie rola Wysokiego Sądu jest nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony mamy jasną pozycję prezydenta by “sądzić według prawa”. Z drugiej – całą podziemne wysiłki wielu agencji: jak przymusić sędziego i jego bezpośrednich zwierzchników do wydania wyroku skazującego”.

*Biorąc pod uwagę, że prokurator nie opisał nawet przestępstwa, które miało zostać popełnione, co oznacza, że wyroku uniewinniającego nie spodziewają się „nawet w największych koszmarach”

*Chodorkowski zapytał też „czy Wysoki Sąd zrozumie, że jesteśmy w sądzie, który nie jest tanim narzędziem złodziejstwa i korupcji? Czy pomoże prezydentowi i państwu? Zobaczymy.”

komputerowcy

Rosyjska blogsfera żyła przez ostatnie kilka dni informacjami o krwawych atakach na Lwa Ponomariewa w Moskwie. Szczególnie gorący okazał się jeden temat – sensacyjne odkrycie, że przedwczesne informacje o śmierci Ponomariewa pojawiły się w Wikipedii zanim jeszcze wiadomość o pobiciu została podana do wiadomości publicznej. Oto co napisała na ten temat “Nowaja Gazieta”:

Dziesięć minut przed tym jak agencje podały wiadomość o ataku na Ponomariewa, anonimowy autor zmienił wpis na jego stronie na Wikipedii i dodał datę śmierci – 2 kwietnia 2009. Użytkownik rosyjskiej wersji LiveJournal używający pseudonimu terco.livejournal.com usunął wpis, jednak ślad po informacji pozostał w historii edycji. Później zlokalizowano autora wpisu – Riazań, CJSC "Electro-com Ryazan".
Wspomniana strona rosyjskiego LiveJournal natychmiast wskoczyła do trzydziestki najpopularniejszych witryn w Rosji. Znajdujemy na niej następujący komentarz:
“Anonimowy autor z adresu IP 95.83.158.173 na dziesięć minut przed podaniem do publicznej wiadomości informacji o pobiciu Lwa Ponomariewa uaktualnił jego biografię w Wikipedii dopisując datę śmierci – 2 kwietnia 2009. Zareagowałem na tę zmianę, ale otwarte pozostaje pytanie kim jest ów anonimy autor i co nim powodowało?” W odpowiedzi na ten post czytamy: “Podany adres należy do użytkownika z Riazania, co wydaje się pośrednim dowodem na zaangażowanie w całą sprawę ruchu NASI; Riazań jest jednym z głównych centrów rekrutacji prowokatorów tej organizacji.

W tekście publikowanym na ZakS.ru, który streszcza dyskusje rosyjskiej blogsfery, inny bloger dodaje kilka faktów do riazańskiego powiązania.

“Cofnijmy się na chwilę w czasie – kontynuuje wątek użytkownik iceaxe. Cała grupa klakierów na kongres Solidarności była właśnie z Riazania. W Riazaniu zorganizowano też otrucie Władimira Milowa. Transwestyta, który ścigał Jaszina też miał według informacji Nowej Gaziety pochodzić z tego pięknego miasta. Teraz wypływają związki Riazania z napadem na Ponomariewa. Przedstawiciele organów śledczych przygotowują już pewnie wyprawę do tego podmoskiewskiego miasta”.

Zaznaczmy tylko, że nie wszystkich rozsierdził czy choćby zasmucił atak młodych byczków na starszego człowieka. Niektórzy eksperci ZakS.ru dodają:

“Pobicie Ponomariewa – to z pewnością odrażająca i straszna sprawa. Jednak prezentacja jej w mediach jako informacji politycznej z niesprecyzowanymi aluzjami, to już nie do końca jednoznaczne. Wygląda jakby wszystkie te hieny, bez względu na poglądy polityczne czekają tylko by kogoś zastrzelono, otruto albo wsadzono do więzienia, by narzekać na “robotę systemu” i “usuwanie niewygodnych elementów”.

gomofob2008 wyraża niezadowolenie z działań Lwa Ponomariewa: “Oczywiście każde pobicie jest złe. Ale obrońcy praw człowieka zrobili się po prostu nieprzyzwoici. I już najwyższy czas, by ktoś pokazał im gdzie ich miejsce”.

ponomarewNie minęły nawet trzy miesiące od czasu zamordowania jednego z najlepszych rosyjskich obrońców praw człowieka, Stanisław Markielow, a ulicami Moskwy znowu popłynęła krew. Ofiarą znowu jest szanowany obrońca praw człowieka, znowu możemy się spodziewać, że państwo nie powie i nie zrobi nic, a reakcja wspólnoty międzynarodowej będzie słaba albo nie będzie jej w ogóle. Nikt nie będzie nawet musiał udawać, że toczy się śledztwo.

Wybór takiego celu w tym właśnie czasie wydaje się znaczące. Opisałbym Lwa Ponomariewa jako kogoś więcej niż szanowanego kolegę; jest jednym z prawdziwych wojowników o prawa człowieka w Rosji, człowiekiem z wielkimi wpływami i niezmordowaną pasją. Publikowaliśmy na tym blogu wiele z jego prac, prezentowaliśmy dostarczony przez niego film przedstawiający tortury i nadużycia w rosyjskich więzieniach, jego ciągła krytyka nadużyć władz w sprawie Michaiła Chodorkowskiego bardzo drażniła Kreml.

Niestety istnieje kilka powodów by wierzyć, że jego pomoc w tej sprawie a także wsparcie dla innych organizacji pozarządowych mogło przyczynić się do tego ataku.

W piątek Lew Ponomariew prowadził duże zebranie najważniejszych rosyjskich obrońców praw człowieka na temat sprawy. We wtorek, zaczął się nowy proces Chodorkowskiego, podczas którego podsądny wezwał do stawienia się w charakterze świadków Igora Sieczina i Władimira Putina. Zaraz potem, w środowy wieczór, Ponomariew spotkał się z unijnym dyplomatą Sabine Leutheusser Schnarrenberger, znaną jako niezależny sprawozdawca pierwszego dnia nowego procesu. Raport, który wówczas przygotowała dowodził, że Chodorkowskiego oskarżono z powodów politycznych i pozbawiono go podstawowych praw człowieka. Ponomariew, którego córka jest jednym z adwokatów Platona Liebiediewa, została bezpośrednio wymieniona w oświadczeniu Chodorkowskiego. “Bardzo boleję, że pobicie 67-ioletniego prawnika mogło mieć związek z jego wypowiedziami w mojej obronie, życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia”.

Faktycznie, niektórzy sugerują, że spotkanie Ponomariewa z Sabine Leutheusser Schnarrenberger mogło być jednym, co uratowało go przed podzieleniem losu zamordowanego Markielowa. Docierały do mnie informacje wprost z pokoju szpitalnego Lwa; jego obrażenia były bardzo dotkliwe. Lekarze zabronili mu ruszać głową ze strachu przed poważnym wstrząsem mózgu, ale on nie słuchał – pytał, co jeszcze może zrobić. Powiedziano mi, że cierpi na ciężkie obrażenia w okolicach żeber i wewnętrzne bóle w tym serca, które według informacji Karinny Moskalenko są najbardziej niepokojącym symptomem.

Kiedy piszę te słowa prezydent Obama i Dimitrij Miedwiediew ściskają dłonie i cieszą się pierwszym wspólnym spotkaniem w Londynie. Z pewnością dobrze pamiętali o niem “tajemniczy” napastnicy. Z drugiej strony atakowanie obrońcy praw człowieka i bicie go prawie na śmierć tuż przed spotkaniem G20 oznacza, że wiadomość o tym zniknie prawdopodobnie pod lawiną informacji o ważnych traktatach i umowach zbrojeniowych. Z jeszcze innego punktu widzenia przygotowanie ataku dokładnie dzień po rozpoczęciu procesu daje jasny sygnał nie tylko pozostałym obrońcom Chodorkowskiego, lecz także każdemu, kto nie zrozumiał, co mają oznaczać deklaracje Rosji o zaakceptowaniu obowiązujących w świecie norm.

Moim zdaniem państwo zrzuci winę za ataki na chuliganów, raz jeszcze korzystając ze zwykłych i niekontrolowanych wybuchów przemocy w Moskwie, które zamaskują to, co dla nas wszystkich jest dotkliwym i oczywistym instrumentem represji. Atak na Ponomariewa, bez względu na to kto za nim stoi, to najnowszy przykład na bardzo niepokojącą tendencję, na którą nie wolno zamykać oczu.