Prawnicy biznesmena tłumaczą, że kradzież 25 miliardów dolarów była po prostu niemożliwa. Wielu ludzi wierzy, że prawdziwy grzechem Chodorkowskiego było złamanie ugody z Kremlem, zgodnie z którą potężni przedsiębiorcy mieli rzymać się z dala od polityki. Jego obrońcy przekonują, że został ukarany za finansowanie opozycji i ambicje polityczne.Inni wskazują na jego ambicje w przemyśle naftowym, chęć budowania rurociągów transportujących surowce za granicę bez kontroli rosyjskiego rządu.
Mówią, że nowe oskarżenia mają na celu zatrzymanie go za kratkami do wyborów prezydenckich 2012 (jego obecny wyrok kończy się rok wcześniej). W sierpniu zeszłego roku sąd odrzucił jego prośbę o zwolnienie warunkowe.
Chodorkowski i jego zwolennicy uparcie starali się utrzymywać uwagę opinii publicznej i nagłaśniać opinie adwokatów o arbitralnych wyrokach syberyjskich sądów (dotyczących na przykład umieszczania go w izolatce za udzielanie wywiadu).
W zeszłym tygodniu miał miejsce kolejny dziwny wypadek, kiedy człowiek mieniący się kolegą z celi Chodorkowskiego, oskarżył go o molestowanie seksualne. Sąd w Moskwie odrzucił te sugestie. Zdaniem jego zwolenników celem całej sprawy było oczernienie Chodorkowskiego.
“Ludzie, którzy wsadzili go do więzienia pragnął, by nigdy z niego nie wyszedł. Boją się, że czas im się kończy, że sytuacja w kraju się zmienia” mówi Jurij Korguniuk, analityk z Indem w Moskwie.
Ta “zmieniająca się sytuacja” dotyczy Miedwiediewa, kiedyś wykładowcy prawa, wybranego rok temu na prezydenta, i jego powtarzających się wezwań do reformy wymiaru sprawiedliwości.
Miedwiediew wspierał działalność obrońców praw człowieka i zarządził podobno wstrzymanie ustawy, która miała rozszerzać definicję zdrady stanu. Po tym, jak sąd uniewinnił trzech mężczyzn oskarżonych o zabicie sławnej dziennikarki Anny Politkowskiej, Miedwiediew skrytykował prokuratorów za nieumiejętną prezentację sprawy ławie przysięgłych.
Jednak nowy prezydent podpisał też prawo, które zakazuje udziału przysięgłych w procesach o zdradę i terroryzm. Ta zmiana ułatwi zdaniem ekspertów uciszanie opozycji.
“Nie spełnił na razie swoich obietnic” mówi Allison Gill, dyrektor moskiewskiego oddziału Human Rights Watch's.