« Antysemicki atak w Wenezueli | Main | Chodorkowski z Ameryki Południowej »

Słabe punkty rosyjskiej strategii BP

tnkbp%2004.02.BP ma fatalne doświadczenia inwestycyjne w Rosji. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że przynajmniej częściowo jest to efekt decyzji firmy, która postanowiła włączyć się w polityczną grę na najwyższym poziomie. Media donoszą, że spółka straciła jedną czwartą wartości, co według Forbesa wynika z kosztownej inwestycji w Rosnieft (która pociągnęła za sobą stratę 517 milionów dolarów) i ostrej walki z rosyjskimi współwłaścicielami spółki-córki TNK-BP.

Oba problemy dowodzą jak bardzo osłabiają się korporacje, które próbują grać poza regułami rynku, szukają politycznych sojuszników w znanych z interwencjonizmu państwach. Cofnijmy się do czasu, gdy BP zaczęło swoje interesy z Rosnieftem. Skomplikowaną współpracę rozpoczęło zaangażowanie się BP w aukcję aktywów Jukosu (zaznaczmy, że Brytyjczycy okazali się jedynym zagranicznym podmiotem gotowym firmować swoją nazwą przekręt, który miał ukryć i zalegalizować faktyczną kradzież firmy). Potem mieliśmy źle obliczoną wartą miliard dolarów inwestycję w pierwszy rzut akcji państwowej rosyjskiej firmy, która prawie w całości składała się ze skradzionej własności. Te decyzje były bardzo brzemienne w skutki. Oczywiście BP żyło w przekonaniu, że pomoc państwu w przekrętach ułatwi im walkę o złoża z pól Kowykta. Po doświadczeniach Royal Dutch Shella z Sachalinem II wydawało się, że jest to jedyna słuszna strategia. A teraz zaskoczenie: plan się nie powiódł.

Pamiętacie może jeszcze wycieczkę szefa BP Lorda Browna, który przyjechał złożyć hołd carowi Putinowi i przedstawić swojego następcę Tony'ego Haywarda. Łatwo można było się zorientować, że BP łączy z Rosją coś więcej niż tylko czysty biznes. Brytyjczycy wyraźnie zgodzili się na warunki Rosjan, którzy chcieli, by inwestycjami w sektorze energetycznym kierowała polityka, a nie interes spółek, prawo własności, czy wreszcie rządy prawa w ogóle.

Czy jednak ta zażyłość nie spowodowała, że BP przeceniło swój związek z władzami i nie doceniło przyjaźni Kremla z ludźmi z TNK-BP czy AAR, takimi jak Michaił Fridman?

Czy po wszystkich tych przejściach możemy się spodziewać zmiany polityki firmy? Raczej mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę kogo TNK-BP zatrudniło w charakterze konsultanta politycznego. Sprawie Jukosu ma się teraz przyjrzeć Europejski Trybunał Praw Człowieka. Może jednak nadszedł czas, by BP zastanowiło się nad swoim postępowaniem?

TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/8042

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 4 lutego 2009 14:25.

The previous post in this blog was Antysemicki atak w Wenezueli.

The next post in this blog is Chodorkowski z Ameryki Południowej.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot