Michaił Chodorkowski został przeniesiony do Moskwy, gdzie oczekuje na początek kolejnego procesu. Oto fragmenty tekstów, jakie ukazały się na temat we wczorajszych gazetach:
Chodorkowski trafił do więzienia w 2003 r., kiedy ówczesny prezydent Władimir Putin odsuwał od władzy bogaczy współrządzących krajem w epoce Borysa Jelcyna. Część z nich - jak Roman Abramowicz - poszła na układ z Kremlem w zamian za zachowanie większości majątku. Inni - jak Borys Bierezowski - uciekli z Rosji. Tylko Chodorkowski, najbogatszy z oligarchów, zdecydował się na walkę z Putinem. Przegrał i za przestępstwa finansowe został skazany na osiem lat łagru.Nowy proces oznacza przekreślenie nadziei rosyjskich liberałów, że prezydentura Dmitrija Miedwiediewa przyniesie polityczną odwilż, bo jej symbolicznym początkiem miało być właśnie przedterminowe zwolnienie najbardziej znanego więźnia współczesnej Rosji.
Nowy proces przeciw rosyjskiemu oligarsze przypomina dobijanie leżącego wroga. Niegdyś najbogatszego Rosjanina aresztowano jesienią 2003 r. i po dwóch latach skazano na osiem lat łagru. Choć wyrok dotyczył przestępstw podatkowych, to - w zgodnej opinii przeciwników Kremla - prawdziwym motywem zależnej od władz prokuratury oraz sądu było unieszkodliwienie Chodorkowskiego, który ośmielił się rzucić rękawicę ówczesnemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, dziś premierowi Rosji. Krytykował rosnące wpływy środowiska radzieckiej i rosyjskiej bezpieki, z której wywodzi się Putin, oraz nie wykluczał startu w wyborach prezydenckich z 2004 r.Zgodnie z pierwszym wyrokiem Chodorkowski powinien wyjść na wolność jesienią 2011 r., czyli na kilka miesięcy przed kolejnymi wyborami prezydenckimi w Rosji. - To klucz do zrozumienia drugiego procesu sądowego. Dziś nikt nie wie, jak Rosja przeżyje kryzys gospodarczy i jakie będą nastroje społecznie podczas następnej kampanii. Dlatego wrogów politycznych lepiej przytrzymać parę lat dłużej za kratami - tłumaczy Olga Krysztanowska z Ośrodka Badań nad Elitami Politycznymi w Moskwie.
Czy oligarcha, którego koncern władze doprowadziły do upadku, rzeczywiście mógłby okazać się groźny dla Kremla? Przed swym aresztowaniem wspierał finansowo opozycję oraz organizacje pozarządowe, ale dla wielu Rosjan do dziś pozostaje "księciem, którego słusznie strącono z zawłaszczonego tronu". Pamiętają mu, że do swych miliardów doszedł dzięki kontrowersyjnemu programowi prywatyzacyjnemu, który wicepremier Anatolij Czubajs uruchomił w 1995 r. Kiedy skazywano Chodorkowskiego, ponad połowa Rosjan była niezadowolona z wyroku, bo uważała go za zbyt łagodny.
Jednak w rosyjskiej tradycji, która wyrosła na długich represjach ze strony caratu i komunistów, długa odsiadka uszlachetnia mężczyznę, co - jak przyznają socjolodzy - daje mu zadatki na bohatera ludowego.
- Dla demokratycznej opozycji Chodorkowski pozostaje ikoną walki z autorytarnym reżimem. Nadal ma trochę pieniędzy, którymi mógłby poprzeć kandydata opozycji i zdobyć przychylność wpływowych sojuszników z Zachodu - mówi Krysztanowska.
Zdaniem Jurija Szmidta, adwokata byłego szefa Jukosu, w przypadku wyroku skazującego do już odsiadywanej przez nich kary sąd może im dodać nawet 22 lata.Obaj oskarżeni od początku twierdzili, że zarzuty – zarówno w pierwszym, jak i w drugim procesie – były sfabrykowane i umotywowane politycznie i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Chodorkowski, niegdyś najbogatszy człowiek w Rosji, był właścicielem naftowego imperium. Jego problemy z prawem zaczęły się, gdy odważył się krytykować władze i zapowiedział swój udział w wyborach prezydenckich w 2004 roku.