« FSB a zabójstwa dziennikarzy | Main | Przebaczając Wujaszkowi Joe »

Grigorij Pasko: W nowym roku myślmy pozytywnie

narod123008-thumb-200x131.jpg

Kiedy pracowałem w wojskowej gazecie na stanowisku szefa departamentu szkoleń bojowych, redaktor naczelny często nam powtarzał: „Nie piszcie krytycznych artykułów, myślcie pozytywnie, piszcie więcej o dobrych rzeczach…”. A żyliśmy w czasach, kiedy wszystko wokół nas się waliło: kraj był tuż po pierestrojce, przygotowanie bojowe floty na zerowym poziomie, prawo nie działało, wszyscy myśleli tylko o pieniądzach i przetrwaniu. W odpowiedzi na narzekanie naczelnego zaproponowaliśmy mu stworzenie osobnego działu „różowych słoni” - grupy dziennikarzy zajmujących się pisaniem wyłącznie o pozytywach i opisujących rzeczywistość widzianą przez różowe okulary.

Od tego czasu minęło już ponad 10 lat. I ciągle słyszymy to samo: stabilizacja, rozwój, demokracja… Ale nie można oszukać nastrojów społecznych. Nie można też oszukać gołych faktów. A w całej Rosji dzieje się to samo, co w latach tuż po pierestrojce: gospodarka sięga dna (ceny paliw spadły drastycznie), prawo nie działa, a wszyscy myślą tylko o pieniądzach i o tym, jak przetrwać.

A przywódcy państwa znów powtarzają: „wszystko gra, bądźcie spokojni, myślcie pozytywnie”…

W Moskwie ukazuje się dość dziwna gazeta: „Mariański Westnik”. Jest wiele takich gazet: wydawanych na koszt państwa (tzn. za pieniądze podatników), masowo (nakład „Mariański Westnik” wynosi 85 tysięcy) i dostarczanych za darmo do mieszkań obywateli. (Żal mi zagranicznych czytelników: nigdy nie zrozumieją tak antyrynkowej polityki).

Treść gazety jest tak prymitywna, jak tylko to można sobie wyobrazić. Pierwsza i drugą stronę zajmują peany na cześć mera Moskwy Łużchowa i przewodniczącego rady miejskiej oraz absolutnie bezwstydne pochwały partii Zjednoczona Rosja. Trzecią – reklamy o jednym i tym samym (im przyjaznym) profilu handlowym. Czwartą - konkursy na najładniejsza dekorację podwórka, informacje sportowe i ogłoszenia parafialne.

Od czasu do czasu czytam tę gazetę. Trafiają się tam prawdziwe klejnociki.

Kiedyś na przykład gazeta opublikowała list gratulacyjny redaktor naczelnej Ałły Suszczińskajej. Pani redaktor pisze: „Jak zawsze już od ośmiu lat nawiązujemy po północy telepatyczną, kosmiczną więź z wszystkimi pokrewnymi duszami, a po części i naszymi przyjaciółmi z miasta Jejsk w Kraju Krasnodarskim. Dziś i zawsze chciałabym życzyć wszystkim: nastawcie się pozytywnie – a wtedy wszystko się uda”.

W jednym z numerów wydrukowano ogłoszenie. Brzmiało ono następująco: „Redakcja „Mariańskiego Westnika” zaprasza do współpracy pozytywnie nastawionych (podkreślenie własne – GP) fotoreporterów i dziennikarzy chętnych do operatywnej i precyzyjnej pracy”.

Czyli jeśli dziennikarz dostrzeże jakiś negatyw, nie powinien o nim pisać: gazeta tego nie potrzebuje. „Mariański Westnik”, z redaktor Suszczińskają na czele, jest nastawiony pozytywnie, i do tego na fale z kosmosu. Dlatego właśnie niezrozumiałe jest, czemu gazeta ukazująca się raz w tygodniu potrzebuje „operatywności” (co po rosyjsku rozumiane jest jako „szybkość i bystrość”) oraz precyzji.

Od strony biznesowej natomiast jest to jak najbardziej zrozumiałe: gdyby gazeta wychodziła za pieniądze czytelników, nie nastawiałyby siebie i swoich redaktorów wyłącznie i przymusowo pozytywnie: już po upływie miesiąca każdy zrezygnowałby z prenumeraty.

Generalnie rzecz biorąc, w czasach kryzysu gospodarczego i finansowego pozytywne tematy wybiły się w Rosji na pierwsze miejsce. Władza od początku wysyła mediom jasny przekaz: nie należy wspominać ani słowem o światowym kryzysie, trzeba pisać o pozytywach… Ci, którzy pisali o kryzysie i scenariuszach jego rozwoju (jak np. Jewgienij Gontmaczer z „Wiedmosti”) zostali oskarżeni o ekstremizm.

I tak ostatnie telewizyjne wystąpienie Putina nazwali sesją psychoterapii: były prezydent dwoił się i troił żeby wybielać fakty i budował swoją wypowiedź na znanej zasadzie psychoterapeutycznej: pacjenta należy nastroić pozytywnie i obiecać mu to, co chce usłyszeć.

Pewna kobieta napisała dokładnie to samo w swoim internetowym pamiętniku: “Kiedy odwiedza mnie moja przyjaciółka i zaczyna jęczeć i narzekać jak wszystko jej się nie podoba, nie słucham jej i od razu pytam: „A czego byś chciała?”. I od razu zaczyna mówić pozytywnie”.

Putin jest właśnie jak ta kobieta. Wie, czego chcą Rosjanie - chcą spokoju. W większości nie chcą prawdy, demokracji, wolności dla siebie i dla swoich dzieci… Chcą, żeby było im dobrze tu i teraz. Dzieje się tak dlatego, że tym ludziom zbyt długo wciskano bajeczki o “szczęśliwej przyszłości”, której oni już nie spodziewali się dożyć.

Przy okazji, na jednej z rosyjskich stron internetowych znlazło się ogłoszenie o treningach pod tytułem „Nastaw klienta pozytywnie!”.

Lekcje są podzielone na moduły tematyczne. Moduł 1.: zbieranie informacji o kliencie; moduł 2.: wypracowanie wzajemnego zaufania, poprzez które wywieramy wpływ na klienta; moduł 3.: identyfikacja potrzeb klienta; moduł 4.: telefoniczna interakcja z klientem: moduł 5.: prezentacja towarów; moduł 6.: przezwyciężenie obiekcji; moduł 7.: ukończenie transakcji.

W telewizyjnym wystąpieniu Putina wszystkie te moduły zostały całkowicie i precyzyjnie wypracowane. Można wręcz odnieść wrażenie, że Putin gdzieś przeszedł takie właśnie szkolenie. Czy za czasów KGB?

W każdym razie wirtualne rozkazy i prawdziwe represje wobec tych, którzy jednak mają odwagę pisać prawdę, robią swoje. Ludzie nie maszerują na Kreml z widłami, przeciwnie – głosują na jego przedstawicieli w wyborach. W rezultacie Rosja stopniowo staje się krajem, w którym mass-media podają tylko pozytywne informacje – krajem „różowych słoni”.

Najważniejsze jest pozytywne myślenie. Kretyński uśmiech na twarzy. Nie należy przy tym myśleć o niczym innym, jak o tym, że taka właśnie postawa odpowiada władzy epoki Putina i jego wspólnikom w zbrodni.

Uśmiechajcie się, ludziska! Uśmiechajcie! Wszystko jest dobrze, już dziś! Nie wierzycie mi? Spytajcie Putina – już on wam wszystko wyjaśni.


spok123008-thumb-200x143.jpg


U GÓRY: Plakat z czasów ZSRR. Tekst na plakacie: “Z każdym dniem żyje nam się szczęśliwiej!”

NA DOLE: Plakat współczesny. Tekst na plakacie: “Bądź spokojny. Państwo gwarantuje bezpieczeństwo depozytów bankowych.”


TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/8027

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 31 grudnia 2008 13:56.

The previous post in this blog was FSB a zabójstwa dziennikarzy.

The next post in this blog is Przebaczając Wujaszkowi Joe.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot