« Siergiej Mironow w polskich gazetach | Main | Uwaga na rubla! »

Zadyszka Europy w wyścigu po gaz

niedzwiedz%20gazoci%C4%85g.jpg


W ciągu ostatnich lat poświeciliśmy mnóstwo energii na opisanie wyścigu po gaz między Rosją a Zachodem. Zachód desperacko poszukuje źródeł energii alternatywnych wobec tych kontrolowanych przez Kreml; dzięki sprytnym manewrom Moskwy próby te zwykle spełzają na niczym. Grigorij Pasko przemierzył wzdłuż i wszerz trasę Gazociągu Północnego, przyjrzeliśmy się Gazociągowi Południowemu, a także dużo pisaliśmy o rejonie Morza Kaspijskiego i Azji Środkowej. Dziś z satysfakcją czytamy dogłębną i inteligentną analizę Wall Street Journal na temat kwestii Morza Kaspijskiego i Azji Środkowej; omówione w niej zostały nawet niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami chwyty, do których ucieka się Rosja przy zawieraniu interesów (co moim zdaniem przesądza o jej sukcesie). Zgadzam się z komentarzem Steve’a LeVine’a, że Putin i Miedwiediew nie tylko „wykiwali” Stany Zjednoczone i Europę, ale też ciężko się nad tym napracowali. To skłania nas do zadania pytania: czemu żaden zachodni rząd nie bierze wyścigu po gaz na poważnie? Czy ich polityka zagraniczna jest aż do tego stopnia zdominowana przez kwestie Iraku, Iranu i Afganistanu oraz światowy kryzys ekonomiczny? Czy to przez zmiany na szczytach władzy? Nie są to wystarczające wymówki dla tak poważnego przeoczenia.


mapa%20gazoci%C4%85gi.gif

A oto najciekawsze fragmenty artykułu z Wall Street Journal:


W styczniu 2007 premier Włoch Romano Prodi złożył Putinowi wizytę w jego czarnomorskiej rezydencji w Soczi. Podczas lunchu przedyskutowali stworzenie grupy specjalistów mających zająć się znalezieniem nowej drogi dostawczej (...)


Mózgiem przedsięwzięcia jest Putin. On wie wszystko o cenach gazu. – powiedział Scaroni – Żałuję, że europejscy politycy nie wiedzą tyle o gazie, co Putin.

Andris Piebalgs, Komisarz UE ds. energii, zaakceptował ten plan, gdyż jego zdaniem nie stanowi on zagrożenia dla Nabucco. Według obliczeń Unii Europejskiej nawet połączenie wydajności Gazociągu Południowego i Nabucco nie zaspokoi naszych wzrastających potrzeb w ciągu najbliższej dekady. Jest wystarczająco dużo miejsca dla obydwu gazociągów - stwierdził Aleksander Miedwiediew, dyrektor Gazpromu ds. eksportu.

Zdaniem Rosji nowe gazociągi wpłynęłyby na poprawę europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Gazprom był zaniepokojony stanem gazociągów przecinających Ukrainę i zdenerwowany sporem z Kiewem o niepłacenie rachunków i opłat transportowych. Te same powody skłoniły Moskwę to rozpoczęcia budowy nowego gazociągu omijającego Ukrainę - prowadzącego z Rosji do Niemiec na dnie Bałtyku tzw. Gazociągu Północnego.

Ale interesy Nabucco i gazociągu Południowego zaczęły się pokrywać.

W czerwcu 2007 roku administracja Busha znalazła okazję, by zapewnić Alijewa o opłacalności Nabucco. Podczas szczytu państw basenu Morza Czarnego w Istambule zorganizowano spotkanie między przywódcą Azerów i premierem Grecji Costas Karamanlisem. Strona amerykańska miała nadzieję, że Grecji uda się przekonać Azerów o zapotrzebowaniu na ich gaz na rynku europejskim.

Jednak premier Karamanlis zignorował Azerów, zbratał się z Putinem i ku rozczarowaniu Amerykanów ogłosił, że Grecja popiera projekt Gazociągu Południowego.

Grecki urzędnik rządowy powiedział, że Grecja popiera również alternatywne wobec rosyjskich źródła energii, m.in. dostawy gazu z Algierii czy przez Turcję. Musimy jednak upewnić się, że zabezpieczymy wszystkie źródła energii – stwierdził. (...)

Inne kraje też się potykają. W 2007 roku Węgry, niegdyś popierające projekt Nabucco, zaczęły wątpić w jego opłacalność i martwić się brakiem demokracji w Azerbejdżanie.

Zeszłej wiosny amerykańska dyplomacja zaczęła przekonywać Węgrów o potrzebie dywersyfikacji dostaw gazu. Węgry znowu się przychyliły do Nabucco, a na konferencji zorganizowanej na Węgrzech we wrześniu 2007 premier Ferencz Gyurcsany wyraził całkowite poparcie dla projektu: Naszym zadaniem jest znalezienie źródeł gazu niezależnych od Rosji – powiedział.

Rosja nie pozostała dłużna: Putin i jego najwyżsi doradcy zaczęli intensywnie działać we Wschodniej Europie, przeciągając na swoją stronę lokalne władze i podpisując kolejne kontrakty. W ciągu paru tygodni, Rosja zwerbowała Bułgarię i Serbię jako kraje tranzytowe dla Gazociągu Południowego, a Gazprom wykupił połowę najważniejszego ośrodka handlu gazem w Austrii.

Rozmowy nie przebiegały gładko. Negocjacje z Grecją zdominowała kwestia istniejących długoterminowych umów na dostawę energii z Gazpromem. Rosyjski gigant gazowy zagroził nieprzedłużeniem kontraktów, które wygasają w 2016, jeśli Ateny nie pozwolą Gazpromowi na bezpośrednią sprzedaż gazu na grecki rynek detaliczny. Aleksander Miedwiediew z Gazpromu oznajmił, że Kontrakty zostaną przedłużone jak tylko ta kwestia zostanie rozwiązana.

Rosja zaczęła naciskać Węgry, tym razem w sprawie brakującego łącza na trasie Gazociągu Południowego. 22 lutego przedstawiciele Rosji i Węgier zebrali się w Rosyjskim Ministerstwie Energetyki w Moskwie, aby wypracować porozumienie tranzytowe.

Gazprom chciał przejąć 51 % udziałów w spółce obsługującej węgierską część gazociągu i zdobyć ulgi podatkowe. Jednak takie naciski byłyby niezgodne z prawem Unii Europejskiej i Węgry się wycofały.

Po fiasku rozmów węgierski minister finansów Veres wyruszył w drogę powrotną do domu. W drodze na lotnisko, gdy jego samochód utknął w korku, przez który Veres spóźnił się na samolot, Veres odebrał telefon z rosyjskiej ambasady na Węgrzech. Konsul przekazał mu, że ówczesny wicepremier Rosji Dmitrij Miedwiediew przyjedzie w następny poniedziałek na Węgry, aby dokończyć rozmowy w sprawie Gazociągu Południowego.

Podróże takiej wagi planuje się zwykle tygodniami; Węgrzy dowiedzieli się o niej dwa dni wcześniej. Rosyjski zegar polityczny tykał. Wybory prezydenckie były wyznaczone na następną niedzielę i wszyscy oczekiwali wygranej namaszczonego przez Putina Miedwiediewa. To oczywiste, że chcieli zawrzeć umowę przed wyborami – stwierdził Veres – To był dla nich prestiżowy projekt.

W parę godzin po przyjeździe Miedwiediew przekazał Węgrom najważniejsze żądania: podział udziałów w spółce po połowie i żadnych obietnic w sprawie podatków. Rosja zgodziła się na dostęp Węgrów do gazociągu i na przechowywanie zapasów gazu w podziemnych kontenerach na terenie Węgier.


TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/5717

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 17 czerwca 2008 19:41.

The previous post in this blog was Siergiej Mironow w polskich gazetach.

The next post in this blog is Uwaga na rubla!.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot