Ostatni Atlantic Monthly rozpoczął dyskusję na temat kontynuacji walk klanów, jednak w znaczący sposób pominął w swych rozważaniach kwestię najważniejszych więźniów politycznych, którzy padli ich ofiarą: Siergieja Storczaka i Aleksandra Bulbowa. Aby lepiej zrozumieć wzloty i upadki walczących ze sobą siłowików, najlepiej przyjrzeć się przypadkom tych pechowych zakładników. Julia Latynina w Moscow Times podejmuje ten temat tam, gdzie my go przerwaliśmy. O ile się nie myli (co jest oczywiście możliwe), to jej artykuł potwierdza teorię, którą już wielokrotnie słyszałem: istnieje agencja zajmująca się nie zwalczaniem handlu narkotykami, a szpiegowaniem nie związanych z nią siłowików. Teraz, gdy Putin już jej nie potrzebuje, przeprowadzane są w niej czystki.
Link do listu Czerkiesowa.
Wyrzuceni na śmietnik
Julia Latynina
Federalna Służba ds. Kontroli Obrotu Narkotykami przeprowadza czystki personalne. Na pierwszy ogień poszedł generał Wiktor Rykow, dyrektor agencji ds. wewnętrznych. Rykow jest zaufanym człowiekiem i przyjacielem generała Aleksandra Bulbowa, byłego wyższego oficera agencji ds. kontroli obrotu handlu narkotykami, który został aresztowany w październiku w związku z podejrzeniami o podsłuchiwanie najwyżej postawionych siłowików.
Oczekuje się kolejnych zwolnień z agencji. W końcu Wiktor Iwanow ma haka na Bulbowa i jego otoczenie, bo to oni ponoć nagrywali rozmowy telefoniczne Iwanowa i jego klanu. Tak więc należy się spodziewać, że Bulbow nieprędko opuści więzienie. On i jego byli współpracownicy są bez szans. Iwanow kieruje służbą ds. obrotu handlu narkotykami z nastawianiem niemieckiego generała z II wojny światowej, Heinza Guderiana, który miałby pokierować sowieckim Sztabem Generalnym.
Nie podoba mi się Federalna Służba ds. Kontroli Obrotu Narkotykami.
Rok po stworzeniu agencji w 2004, liczba śmiertelnych przedawkowań narkotyków wzrosła w Rosji podwójnie, a w następnym roku o 150 %. W tym samym czasie pracowników agencji przyłapano na prowadzeniu regularnej sprzedaży narkotyków. Jednak zamiast aresztować handlarzy narkotyków, urzędnicy agencji zatrzymywali weterynarzy za znieczulanie kotów ketaminą i farmaceutów za sprzedawanie rozpuszczalnego toluenu.
Co jednak premier Władimir Putin ma przeciwko Federalnej Służbie ds. Kontroli Obrotu Narkotykami? Po pierwsze, Putin nigdy nie chciał, aby zajmowała się ona zwalczaniem handlu narkotykami. Chciał raczej stworzyć kolejny ośrodek władzy będący przeciwwagą dla klanu siłowików, kierowanego przez pierwszego wicepremiera Igora Sieczina.
Służba lojalnie i z dumą sprawowała tę funkcję. Oto jeden z przykładów jej skuteczności: uważa się, że Władimir Ustinow został zwolniony ze stanowiska prokuratora generalnego z powodu kompromitujących materiałów pochodzących z jego rozmów nagranych przez Bulbowa. Bulbow nagrał też najprawdopodobniej byłego szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa, Nikołaja Patruszewa, Sieczina, a także samego Iwanowa – w skrócie, wszystkich prominentnych członków resortów siłowych.
Bulbow nie mógł założyć podsłuchów telefonicznych bez zgody prezydenta. Jednocześnie, stał się kozłem ofiarnym. Teoretycznie jednak Putin nie powinien był pozwolić na aresztowanie Bulbowa przez jego wrogów. W końcu nikt już więcej nie będzie chciał szpiegować dla Putina wiedząc, ze może zostać wsadzony do więzienia przez tych, których śledził.
Tak więc powracamy do pytania: co takiego zrobiła Federalna Służba ds. Kontroli Obrotu Narkotykami, a w szczególności Bulbow, żeby skłonić Putina do mianowania szefem agencji Iwanowa?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Putin nie potrzebuje już Federalnej Służba ds. Kontroli Obrotu Narkotykami jako przeciwwagi dla siłowików, ponieważ ta rola przypadła prezydentowi Miedwiediewowi.
Putin najprawdopodobniej miał już dosyć byłego szefa Służby, Wiktora Czerkesowa, po aferze z weterynarzami i skargami na intrygi wrogów. Możecie sobie wyobrazić jak musiał być na niego wściekły, gdy Czerkesow zaczął publicznie prać brudy i ostrzegł przed bratobójczą walka klanową na łamach październikowego Kommersanta.
Putin wykorzystał tę służbę i wszystkich generałów zajmujących najwyższe pozycje dla własnych celów. Kiedy tylko osiągnął to, czego chciał, wyrzucił ich na śmietnik jak znoszoną parę butów.
Julia Latynina prowadzi polityczny talk-show w radiu Echo Moskwy.