Już wkrótce będziecie mogli przeczytać nasz komentarz dotyczący nominacji ministerialnych w Moskwie. Z góry można jednak stwierdzić, że ci, którzy liczą oczyszczenie gabinetu z siłowików będą musieli jeszcze poczekać. Igor Sieczin, prezes Rosnieftu i wpływowy człowiek Kremla nadal będzie się cieszył silną władzą w sektorach energetyki, przemysłu i zasobów naturalnych, tym razem jako wicepremier.
Wszyscy zresztą zakładali, że tak się to skończy, bo na razie Sieczin może liczyć na spore poparcie i nie dałby się tak łatwo odsunąć od władzy.
Najciekawsze są doniesienia o objęciu przez Sieczina stanowiska prezesa United Shipbuilding Corporation, wartego 12 miliardów dolarów przedsiębiorstwa okrętowego założonego w zeszłym roku przez Putina. Sieczin przejmuje prezesurę po Siergieju Naryszkinie, który według niektórych planował ubiegać się o fotel prezydencki, a teraz będzie pracować dla Miedwiediewa.
To, że ten sam człowiek kontroluje zarówno największe rosyjskie przedsiębiorstwo naftowe jak i krajowy przemysł okrętowy, wydaje się czystym szaleństwem, zwłaszcza że najbliższych latach opłaty za transport energii będą potężnym generatorem podatków.