« "Polska": Chaos pod maską cynizmu | Main | Syberyjskie wyzwanie Gazpromu »

Rosyjska gospodarka strachu

moskwa%20projekt.jpgForbes przypomina czytelnikom to, co my powtarzamy od lat: Rosja mogłaby odnosić znacznie większe sukcesy, gdyby państwo rozluźniło kontrolę na gospodarką i społeczeństwem, pozwalając obywatelom rozwinąć ich naturalny potencjał.


W Rosji przedsiębiorcy boją się nie tylko konkurencji. Muszą przede wszystkim uważać, czy zza rogu nie czai się na nich rząd gotowy przejąć owoce ich pracy. Wiele dużych firm związanych z sektorem surowców naturalnych albo należy (przynajmniej częściowo) do rządu, albo jest zależna od jego kaprysów. Oprócz tego istnieje jednak nisza wolna w większości od ingerencji władz – chodzi o prężnie rozwijający się rynek usług, jak telekomunikacja, przemysł farmaceutyczny i inne.

Największe niebezpieczeństwo polega na tym, że takie podzielenie gospodarka może wkrótce skutkować stagnacją. Inwestorzy pozostają zawsze świadomi, że rząd może arbitralnie wybrać nową dziedzinę, w którą wbije swoje szpony. Wielu Rosjan z zapartym tchem czeka, by dowiedzieć się z której strony powieje wiatr w polityce i gospodarce po przejęciu władzy przez Dimitrija Miedwiediewa.


TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/5137

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 11 maja 2008 16:57.

The previous post in this blog was "Polska": Chaos pod maską cynizmu.

The next post in this blog is Syberyjskie wyzwanie Gazpromu.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot