« Czekając na odwilż | Main | McCain o Miedwiediewie »

Odszedł król, niech żyje król część II

miedwiediew%20putin%20inauguracja.jpg

Oto cytaty z prasy polskiej, która pisze dziś o wczorajszych uroczystościach i zmianie władzy w Moskwie (wybrane komentarze z mediów zagranicznych znajdziecie tutaj):


Gazeta Wyborcza: Miedwiediew wjechał wczoraj na Kreml przez Bramę Spaską, z której mogli kiedyś korzystać wyłącznie carowie. Samoloty służb meteorologicznych od świtu rozpędzały ciężkie chmury, aby - jak w czasach radzieckich - w czasie uroczystości na Kreml nie spadła ani jedna kropla deszczu. Carski przepych uderzał we wnętrzach, gdzie jeszcze przed dwiema dekadami urzędowali komunistyczni sekretarze(…).

Czy nowy prezydent będzie faktycznie rządził Rosją? Czy też jeszcze na długo najważniejszą osobą Rosji pozostanie Władimir Putin, którego Duma wybierze dziś na nowego premiera? Tuż po wyborach prezydenckich 2 marca w Moskwie dominowało przekonanie, że Miedwiediew będzie marionetką Putina przez cztery lata swej kadencji. Lecz dziś jest tylko jeden z kilku prognozowanych scenariuszy. Niewykluczone, że w warunkach stabilnego rozwoju gospodarczego Miedwiediew będzie stopniowo przejmował pełnię władzy. (…)

Ryzyko konfliktu między Putinem i Miedwiediewem będzie niewielkie, jeśli Rosja nadal będzie się bogacić, a zadowoleni Rosjanie wciąż z obojętnością będą się odnosić do polityki. - Do tego Miedwiediewowi potrzeba jest bliska polityczna i gospodarcza współpraca z Zachodem. Dlatego możemy liczyć na złagodzenie antyzachodniej retoryki Kremla - mówi politolog Fiodor Łukianow.

W Moskwie nie ma miejsca dla dwóch carów - przekonują rosyjscy publicyści. To uciekanie się do historycznych analogii jest przede wszystkim oznaką bezradności Rosjan, którzy kompletnie nie wiedzą, jak potoczą się losy tandemu Putin - Miedwiediew.


Rzeczpospolita
: Zanim [Miedwiediew] złożył przysięgę, do Wielkiego Pałacu Kremlowskiego przybył Putin. W mowie pożegnalnej dziękował obywatelom za zrozumienie i poparcie, mówił o sukcesach, jakie udało mu się osiągnąć. Przypominał, że obejmując osiem lat temu najwyższe stanowisko w państwie, obiecywał „wiernie służyć ojczyźnie i narodowi”. – Obietnicy dotrzymałem – podkreślał.

– Skromny to on nie jest – skomentowała z dobrotliwym uśmiechem te słowa Galina Wasiliewna, moskiewska emerytka, która zaprosiła mnie do wspólnego oglądania inauguracji. Ma 80 lat i uważa, że Putin był dobrym prezydentem. Gdy pytam, czy żałuje, że kończy się jego epoka, protestuje: – Ależ on nie odchodzi! Będzie przecież premierem!(…)
Odpowiedzi na pytanie, które zadaje sobie 80-letnia mieszkanka Moskwy i miliony Rosjan, nie zna chyba nikt. Eksperci formułują je trochę inaczej: Czy należy oczekiwać odwilży w polityce wewnętrznej? Według politologa Wiktora Szejnisa byłoby to możliwe, pod warunkiem że takie właśnie byłyby oczekiwania społeczne, których on sam nie dostrzega. I ma rację. Dla pani Galiny, tak jak dla zdecydowanej większości Rosjan, przyjście na Kreml Miedwiediewa oznacza kontynuację polityki poprzedniego prezydenta. (…)

Żadnych nadziei ani obaw związanych z dwuwładzą Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa nie żywi polski premier.

– Nie róbmy sobie złudzeń, to jest jednak duet, jak sądzę, bardzo solidarny, działający w sposób skoordynowany. Dlatego nie spodziewajmy się zasadniczych zmian – powiedział wczoraj Donald Tusk.

Dziennik „Polska” (komentarz R. Pipes’a): Chociaż Leningrad został przemianowany na Sankt Petersburg, region, którego jest stolicą, nadal nazywa się leningradzki. Ciało Lenina wciąż spoczywa w mauzoleum na placu Czerwonym i wszędzie stoją pomniki wodza rewolucji. Na terenie całej Rosji ulice i place noszą nazwy nadane w czasach sowieckich. Hymn narodowy jest śpiewany na tę samą melodię jak za Stalina, aczkolwiek tekst zmieniono.

Te pamiątki przeszłości współgrają z odczuciami społecznymi. Większość Rosjan - co najmniej dwie trzecie, prawdopodobnie dużo więcej - żałuje, że Związek Radziecki zniknął z mapy świata. Na pytanie, jak by zareagowali, gdyby komuniści zorganizowali zamach stanu i przejęli władzę, odpowiadają, że współpracowaliby z nowym reżimem albo po prostu szli dalej ze swoim życiem. Tylko 10 proc. stawiałoby czynny opór. (…)

Nowi przywódcy mówią o demokracji i praworządności, ponieważ są to modne hasła, ale w rzeczywistości odrzucają jedno i drugie jako zupełnie nieodpowiednie dla Rosji. Kiedy są w filuternym nastroju, tak jak Putin podczas przyjęcia dla zagranicznych dziennikarzy sprzed roku, nie wahają się publicznie wykpiwać tych zachodnich fanaberii: "Oczywiście jestem stuprocentowym demokratą. Tragedia polega na tym, że jestem sam. Jestem jedynym stuprocentowym demokratą. Na całym świecie nie ma innych takich demokratów. Spójrzmy, co się dzieje w Ameryce Północnej. Makabryczne tortury. Bezdomni. Guantanamo. Aresztowania bez zgody sądu. Od śmierci Mahatmy Gandhiego nie mam z kim rozmawiać". (…)

Ekipa Putina uważa, że Rosja jest wielkim krajem, dla którego nastały trudne czasy, ale oni jej przywrócą należną pozycję globalnego mocarstwa. W tym celu będą jej bronili przed wszelkimi wewnętrznymi i zagranicznymi zakusami. Czy to oznacza, jak obawiają się niektórzy obserwatorzy, że zmierzamy ku następnej zimnej wojnie? Sądzę, że nie.


Dziennik: Najbardziej widoczna zmiana to przeprowadzka Putina z pałacowych wnętrz Kremla do Białego Domu, czyli położonej nad brzegiem rzeki Moskwy siedziby szefa rządu. Ale choć gabinety w Białym Domu są ciasne, a korytarze wąskie i kręte, przeprowadzka nie będzie bardzo dotkliwa, już od kilku tygodni w budynku trwają prace remontowe.(…)
Putin zostawił sobie nie tylko widoczne atrybuty władzy. Mimo licznych zapewnień że podział kompetencji między Kremlem i Białym Domem nie zmieni się, jest prawdopodobne, że będzie dokładnie odwrotnie. Liczbę pracowników rządowego aparatu już zwiększono do rekordowej liczby 1464 osób, a nowy premier może mieć nawet do 11 zastępców.
"Ta armia powstaje w konkretnym celu" - przekonują analitycy. Przy dobrej organizacji i kilku zmianach w ustawodawstwie nowy gabinet może przejąć kontrolę nad regionalnymi władzami, a także nad strukturami siłowymi i MSZ. Konkretnie chodzi o usunięcie z ustawy "O rządzie" fragmentu, który mówi, że to prezydent kieruje organami władzy wykonawczej odpowiedzialnymi za obronność, bezpieczeństwo, sprawy wewnętrzne i dyplomację. To w pełni wystarczy, by nadać dotychczas nieistotnej funkcji szefa rządu zupełnie nowe znaczenie - eksprezydent może zostać superpremierem.

zmiana%20warty.jpgTygodnik „Polityka”: Inauguracja A.D. 2008 będzie jednak szczególna. Oto po raz pierwszy w historii Rosji ustępujący prezydent, cieszący się olbrzymią popularnością w społeczeństwie, odchodzi z najwyższego stanowiska w państwie, aby dalej współrządzić, tyle że z konstytucyjnie niższej pozycji premiera. Pewnie dlatego, aby zatrzeć wszelkie związane z tym wątpliwości, całą procedurę uroczystego przekazania najwyższej władzy w państwie rozłożono na trzy dni i być może nawet termin kolejnych uroczystości dobierano w ten sposób, aby ich finał wypadł właśnie w Dzień Zwycięstwa, by tym mocniej podkreślić jedność władzy, prezydenta i premiera.(…)

Operacja Następca miała zapewnić płynne i bezpieczne przekazanie władzy, aby uniknąć kolejnej wojny elit i utrzymać cały system w stanie równowagi. Tymczasem tworzony system dwuwładzy, nawet z formułą podwójnego weta, wręcz ją prowokuje. W najbliższych miesiącach nie należy spodziewać się dramatycznych konfliktów między Putinem a Miedwiediewem, ale one już dojrzewają, nawet wbrew ich woli.
- Pamiętaj - przekonywała mnie kilka miesięcy temu, jeszcze przed wyborami do Dumy, Irina Kobrińska - jeśli w ciągu roku, półtora Putin nie wróci na Kreml, to nie wróci już nigdy... W istocie. Rosja rządzi się swoimi prawami. I pewnie obaj, podczas uroczystości inauguracyjnych, mają tego pełną świadomość. Chyba że role zostały już rozpisane. W gabinecie Putina na honorowym miejscu wisi portret Piotra Wielkiego, a u Miedwiediewa - Mikołaja II, czyli ostatniego cara Rosji, ale czy można z tego wyciągać jakieś dalej idące wnioski?

OSW: Takie symboliczne podkreślanie "dwuwładzy ze wskazaniem na Putina" w czasie ceremonii zaprzysiężenia dobrze oddaje sytuację wokół Miedwiediewa, którego prezydentura zaczyna się w cieniu jego poprzednika. Z jednej strony Miedwiediew obejmuje de iure najwyższy urząd w państwie, tradycyjnie kojarzony z silną i skonsolidowaną władzą prezydencką. Miedwiediew będzie dysponował szerokimi uprawnieniami konstytucyjnymi (jedynie w nieznacznym stopniu ograniczonymi przez parlament), które uprawniają go m.in. do mianowania i odwoływania premiera, bezpośredniej kontroli nad tzw. resortami prezydenckimi w rządzie (ministerstwami spraw wewnętrznych i zagranicznych, obrony, sprawiedliwości i sytuacji nadzwyczajnych) oraz służbami specjalnymi. Z drugiej strony rozległe uprawnienia formalne równoważy na razie dość słaba pozycja Miedwiediewa w elitach władzy. Miedwiediew, mimo iż jest zaufanym współpracownikiem Putina od osiemnastu lat i co najmniej od ośmiu lat pełni ważne funkcje na szczytach władzy w Rosji, na razie nie ma własnego zaplecza polityczno-gospodarczego. Obejmując urząd i podlegającą mu Administrację Prezydenta, na początku zmuszony będzie zaakceptować urzędników, mianowanych jeszcze przez Putina.(…)
Na razie nie zostały jednak podjęte działania, które w sposób zasadniczy zmieniałyby konstytucyjne prerogatywy premiera i prezydenta i czyniłyby z premiera najbardziej wpływowy ośrodek decyzyjny w Rosji. Najważniejsze zmiany są przedmiotem spekulacji medialnych.

Media nagłaśniają m.in. plany, które miałyby doprowadzić do podporządkowania premierowi tzw. prezydenckich resortów w rządzie oraz powołania superorganu śledczego, grupującego piony śledcze wszystkich struktur siłowych i podporządkowanego premierowi. Przeprowadzenie niektórych zmian wydaje się dość realne (np. do podporządkowania premierowi resortów prezydenckich wystarczy większość 3/4 głosów w Dumie, którą Putin dysponuje). Jeśli zatem Władimir Putin wykorzysta swoje wpływy do dalszego wzmocnienia pozycji premiera, możemy mieć do czynienia z "pełzającą" zmianą systemu władzy w Rosji w kierunku systemu, opartego na silnym premierze.

TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/5103

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 8 maja 2008 18:00.

The previous post in this blog was Czekając na odwilż.

The next post in this blog is McCain o Miedwiediewie.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot