Blogger Tim Newman w nowym wyczerpującym poście pisze o oszałamiających danych dotyczących często dyskutowanych przez urzędników inwestycji, których potrzebuje rosyjski sektor energetyczny, by zwiększyć wydobycie w podmorskich polach roponośnych.
Czy Rosjanie wzięli pod uwagę wszystkie czynniki przedstawiając dane o inwestycjach? Czy rzeczywiście są przekonani, że są w stanie łatwo sami poradzić sobie z problemami, z którymi Shell bezskutecznie walczy od ostatnich 4 lat? W końcu to oni jako pierwsi wysłali człowieka w kosmos. Na te pytania nie potrafi dziś odpowiedzieć nikt, a już na pewno nie ja. Spójrzcie jednak na dane o wartych miliardy dolarów inwestycjach, którymi jesteśmy zasypywani w ostatnich latach. W tym czasie sektor nie zanotował jednak żadnego znaczącego postępu. Powiedziałbym nawet, że jeśli chodzi o perspektywy inwestycyjne Moskwa zrobiła nawet w tym czasie kilka kroków do tyłu. Czy ktoś może dziś uczciwie powiedzieć, że klimat dla wielkich inwestycji jest w Rosji lepszy w roku 2008 niż w 2005?