Ropa, czyli czarne złoto

| No Comments | No TrackBacks

CERA ostrzega, że cena baryłki ropy może sięgnąć nawet 120 dolarów, jeśli przerażeni obecną sytuacją na rynku inwestorzy nie przestaną w panice skupowa towary. Nad amerykańską gospodarką zbierają się jednak czarne chmury, a to oznacza, że w perspektywie ceny surowca prawdopodobnie spadną.


pola%20ropono%C5%9Bne.jpg />Ropa stała się nowym złotem – cennym towarem, w którym inwestorzy szukają ratunku, kiedy inflacja idzie w górę, a wartość dolara spada, uważa Daniel Yergin, przewodniczący Stowarzyszenia Badań Energetycznych w Cambridge.


Kryzys kredytowy, który pobudził ucieczkę inwestorów w kierunku ropy będzie trwał dopóki nie wzmocni się dolar albo recesja będzie bardziej wyraźna, mówi Yergin.


Wczoraj cena ropy gwałtownie wzrosła w związku z kolejnym spadkiem cen dolara, po tym jak Bank Rezerw Federalnych ostro obniżył amerykańskie stopy procentowe – tym razem do poziomu 0.75 – żeby powstrzymać przewidywany kryzys gospodarczy. Ceny trochę się uspokoiły, ale wciąż pozostają blisko rekordowej sumy z początku tygodnia - 111.80 dolarów za baryłkę w przypadku ropy z Nowego Jorku na kwietniową dostawę i 107.97 dolarów za baryłkę za majową ropę z Morza Północnego. Obie ceny znacznie przewyższają najwyższy dotąd wynik 103.59 dolarów z kwietnia 1980 (po uwzględnieniu inflacji).

Według teorii Yergina o ropie jako złocie naszych czasów cena, jaką surowiec osiągnął w tym tygodniu to w dużym stopniu wynik paniki inwestorów, którzy zamieniają papiery wartościowe na towary, które uznają za bezpieczniejsze. Ostatnia ucieczka w inwestycje w ropę była wynikiem spadku cen akcji, jaki zaczął się po uratowaniu jednej z ofiar kryzysu kredytowego - amerykańskiego banku inwestycyjnego Bear Stearns, i trwającej dewaluacji dolara, związanej z obniżeniem stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, które próbują stabilizować swą niepewną gospodarkę.


czarne%20z%C5%82oto.jpgInny czynnik, który wpłynął na podwyższenie cen to nieoczekiwany wzrost kosztów produkcji, co oznacza, że wyższe ceny ropy powodują także wyższe koszty związanych z nią projektów. Brak wyposażenia i personelu powodują dramatyczny wzrost kosztów eksploatacji pól naftowych, twierdzi James Burchard, analityk z CERA,. Koszty pracy na polach uległy w ciągu ostatnich trzech lat potrojeniu. Dochodzi do tego presja fiskalna w postaci wyższych podatków i większego udziału państwa w projektach. Pracownicy CERA uważają, że dalsza obniżka cen dolara związana z wyższymi kosztami przemysłu, może wywindować ropę do niespotykanego dotąd poziomu, przekraczającego nawet być może 120 dolarów za baryłkę.


Czy jednak recesja zatrzyma wzrost cen ropy
? Możliwe – jeśli negatywne zmiany w gospodarce rozszerzą się poza USA, co może osłabić zapotrzebowanie i wzmocnić dolara w stosunku do innych walut.


Stephen Schork, wydawca wpływowego raportu Schork, nie wierzy, że sytuacja ulegnie poprawie. W porównaniu do cen ropy spada za to wartość benzyny. Cena benzyny lepiej ilustruje jego zdaniem stan gospodarki, ponieważ jest kupowana i używana bezpośrednio przez konsumentów i znajduje się pod mniejszym wpływem spekulacji rynkowych, które mogą łatwo wpływać na cenę ropy – ostatnią falę spekulacji wywołało połączenie obaw o pozycję dolara i wydarzeń geopolitycznych .

Szum wokół dolara napędza bańkę spekulacyjną zanim nastąpi krach - pęknięcie bańki, mówi Schork. Wydaje, że czynniki gospodarcze, które zaczną prawdopodobnie dyktować poziom cen ropy nie wyglądają zachęcająco: wzrastające ceny energii podkopują popyt, pewność konsumentów jest w opłakanym stanie, a kiepska sytuacja na amerykańskim rynku pracy spowoduje prawdopodobnie mniejsze zapotrzebowanie na benzynę w drugim i trzecim kwartale roku. Schork stwierdza, że poziom zapotrzebowania na benzynę utrzyma się w najlepszym razie na stałym poziomie, a najprawdopodobniej spodnie o 1 – 1.5 punktu, co oznacza niepomyślne perspektywy dla GDP, a co za tym idzie czynnik przemawiający za obniżeniem cen ropy.

Wiele zależy od informacji dotyczących gospodarki, jakie pojawią się w następnych kilku tygodniach w USA i kwestii geopolitycznych, które zeszły ostatnio na dalszy plan, ale wkrótce znów zaczną pewnie grać istotną rolę w planach handlowców.

Tom Nicholls

No TrackBacks

TrackBack URL: http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt4/mt-t.cgi/17178

Leave a comment