
Poniżej prezentuję polskie tłumaczenie znakomitego artykułu z niemieckiej gazety Die Zeit dziennikarza śledczego Johannesa Voswinkela, który przygląda się przyszłości największej rosyjskiej firmy Gazprom. Wersja oryginalna jest dostępna na niemieckim blogu.
Bez Gazpromu, Europa byłaby zimnym miejscem. Prawdopodobnie, będzie tak, pomimo jego istnienia. Spojrzenie na najbardziej wpływowy koncern na świecie.
Wysoko, na północy Syberii, gdzie znajdują się pola gazowe, przez prawie pół roku kalendarzowego, niebo jest zachmurzone jak nocą. Jużno-Russkoje jest jednym z takich pół. Kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia, przy mroźnym wietrze i temperaturze minus 40 stopni, inżynierowie rozpoczęli pompowanie gazu. Projekt współpracy rosyjsko-niemieckiej mógł zabezpieczyć niemieckie wymagania na gaz na ponad 15 lat. Jużno-Russkoje jest tak istotny dla Republiki Federalnej Niemiec, że niemiecki Minister Spraw Zagranicznych Frank Walter Steinmeier pojechał na ceremonię inaugurującą do centrali Gazpromu w Moskwie. Symbolicznie nacisnął przycisk startu razem z Dimtrim Medwedewem – przewodniczącym rady nadzorczej i wicepremierem Rosji. Wymownie, Rosjanin, który jest kandydatem Kremla na urząd prezydenta w wyborach na wiosnę, położył na tym swoją rękę w obecności niemieckiego wizytatora.
Jużno-Russkoje jest jednym z wielu rosyjskich pól gazowych, ale wyjątkowym. 35% udziałów w projekcie ma BASF. Po raz pierwszy niemiecka firma zaangażowała się na taką skalę w wydobycie naturalnego gazu na Syberii. W zamian, Gazprom otrzymał dodatkowe udziały w przedsiębiorstwie sprzedaży gazu ziemnego Wingas. E.ON nadal negocjuje warunki wejścia. Jużno-Russkoje zapewni ogrzewanie mieszkań na Zachodzie na lata, a rosyjski monopolista Gazprom będzie miał prawo do wypowiedzi w niemieckich firmach. Naturalny gaz stanowi skuteczną broń, którą Rosja umie się posługiwać. ,,Gazprom umiejętnie naciska niemieckich dostarczyciele przeciwko sobie", uważa jeden z niemieckich kierowników energetycznych. ,,Jeden za drugim, pokazują się w Moskwie".
Koncern jest rosyjskim najcenniejszym przedsięwzięciem. Zatrudnia 432 tysiące pracowników, a ok. 10% z podatków wpływa do rosyjskiego budżetu państwa. Ma również ogromne znaczenie geopolityczne. Gazprom posiada pięć razy więcej surowców niż ExxonMobil, co czyni go liderem na globalnym rynku sektora gazowego. Pytanie tylko: Jak długo jeszcze?
Krytycy obawiają się, że z Gazpromu ujdzie wkrótce para. Według badań prowadzonych przez Niemiecki Instytut ds. Badań Ekonomii, Rosja może zmierzyć się z problemami w ciągu kilku następnych lat w związku z obowiązkiem dostarczenia gazu. Wladimir Milow, przewodniczący Moskiewskiego Instytutu Polityki Energetycznej, obawia się, że w ciągu dwóch lat pojawi się luka w dostawach ponad 100 bilionów metrów sześciennych. Byłaby to dokładnie taka sama ilość eksportowana do Europy w ciągu roku. Pojawia się jednak niezgodność, co do powodów tej luki. Produkcja jest w fazie stagnacji, największe pola gazowe są w 60% wyczerpane. W 2006 roku, Gazprom produkował 556 bilionów metrów sześciennych, mniej niż w roku poprzednim. Gaz dostarczany obecnie został odkryty przez geologów w czasach sowieckich. Nie inaczej jest w przypadku Jużno-Russkoje: Pole gazowe, które jest źródłem wielkiego optymizmu, zostało odkryte w 1969 roku.
Siergiej Kuprijanow, rzecznik koncernu, zaprzecza pojawieniu się braków. Podpisaliśmy długoterminowe kontrakty z europejskimi klientami, niektóre z nich upływają w 2035 roku. Wiemy, ile gazu potrzebujemy i nie mamy problemów z finansowaniem dostaw i transportu. Niektórzy eksperci ds. gazu nie widzą przyszłości w tak ciemnych barwach. ,,To prawda, że Gazprom nie rozwinął żadnych nowych dużych pól w okresie post-sowieckim, ale jego zdolność produkcyjna wynosi 225 bilionów metrów sześciennych", mówi Jonathan Stern z Instytutu Studiów Energetyki w Oxfordzie. Braki gazu mogą pojawić się najwcześniej za trzy lata. Jurij Saakian, dyrektor generalny Instytutu ds. Problemów Naturalnej Monopolizacji również uważa, że dostawy zapewnią bezpieczeństwo do 2010 roku. Powodem, mówi, jest cena za gaz z Azji Centralnej - 55 bilionów metrów sześciennych. ,,Braki gazu nie będą miały wpływu na eksport, dopóki w energetyce, zużycie na rynku krajowym będzie ograniczone", stwierdza, pod adresem europejskich obaw spowodowanych możliwością zerwania przez Rosję zobowiązań.
Korporacja widzi swoją przyszłość na północy: z jednej strony na Oceanie Arktycznym, na Morzu Karskim i Barentsa, z drugiej na niezamieszkanym Półwyspie Jamalskim. W języku lokalnej ludności, Nieńców, Jamał oznacza ,,koniec świata". Dokładnie tam pole gazowe Bowanenko będzie rozwinięte w 2011 roku, z polem Sztokman na Morzu Barentsa w 2013 roku. Niezbędne inwestycje zostały powzięte przez Gazprom ze zwyczajowym spokojem, mimo że wysokość potrzebna do rozwinięcia Jamału dochodzi do ok. U.S. $85 bilionów. Do chwili obecnej, Jamał został zablokowany dla zagranicznych inwestorów. Korporacja ma nadzieję na to, że wzrost cen gazu przyniesie więcej pieniędzy do ich budżetu. Cena gazu jest związana z ceną ropy i jest pod wpływem zmian w ciągu kilku lat. Dla Europy może to oznaczać, że w ciągu następnego roku, 1,000 metrów sześciennych będzie kosztować około 350 Euro lub więcej, zamiast 250 Euro. ,,W takiej sytuacji", powiedział rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow, ,,możemy znaleźć pieniądze na jakikolwiek projekt gazowy".
Na rynku krajowym, który oferuje mniej atrakcyjny zysk ze względu na to, że ceny są ustalone przez państwo, mali i niezależni producenci potrzebują pomocy. Ich cześć produkcji w rosyjskim gazie wynosi 16%. Nie przeszkadza to Gazpromowi, ponieważ do koncernu należą wszystkie rurociągi i kontrola eksportu. W rezultacie, trzyma swoją konkurencję w szachu, a sama może skupić się na znacznie bardziej zyskownych rynkach zagranicznych.

Gazprom jest sponsorem niemieckiej drużyny piłkarskiej Schalke 04
Gazprom potrzebuje dodatkowych źródeł dochodów, od kiedy zyski spadają, a tradycyjne koszty rosną. Koncern został założony na początku lat 90-tych przez sowieckiego ministra i rozszerzał się poprzez różnych dyrektorów w rodzinne przedsiębiorstwa własnych interesów. Kiedy Władimir Putin doszedł do władzy, oddał stanowisko prezesa swojemu pomocnikowi Aleksejowi Millerowi. Od tego czasu, management robił porządek kilkakrotnie, ale mimo to, nowego przewodniczącego korporacji cechuje tendencja do konspiracji i przesadnej walki o władzę. Miller otacza się młodymi ludźmi, agresywnymi managerami, wysportowanymi i prowadzącymi zdrowy tryb życia, znającymi języki obce, walczącymi o efektywność, kiedy w grę wchodzą zyski. Liczba grupowych wycieczek do sauny i kąpieli w wódce z partnerami biznesowymi w Moskwie przeraźliwie się zmniejszyła. Miller pije często tylko z grzeczności kieliszek wina. ,,Kiedyś, w czasie dnia trwały trudne negocjacje, a wieczór był czasem na picie, śpiewanie rosyjskich pieśni ludowych i patrzenie sobie głęboko w oczy", mówi niemiecki specjalista ds. gazu. ,,Dzisiaj, może zdarzyć się tak, że Rosjanie powiedzą, chodźmy lepiej do domu".
Zespół managerów Millera jest w stanie pokazać pozytywne rezultaty. Gazprom robi postępy we wprowadzeniu strategii zysków, pól i rurociągów.
Cztery lata temu, kapitał rynku wynosił U.S. $50 bilionów, od tego czasu wzrósł pięciokrotnie. W ciągu ostatnich siedmiu lat, koncern zdobył wcześniej lekceważone regiony Wschodniej Syberii i Dalekiego Wschodu przy pomocy szorstkich taktyk. Zachodnie firmy czasami to odczuwały. Dzięki Sachalin-2, największemu gazowemu projektowi na świecie, Gazprom, z pomocą władz środowiskowych, otrzymał od Royal Dutch Stell wejście za obniżoną sumę. Spółka z kapitałem mieszanym TNK-BP została zmuszona do sprzedania większości udziałów w polu Kowykta po obniżonej cenie, co poprzedziły lata nacisków ze strony Gazpromu i organów wydających zezwolenie. Następną ofiarą może być należący do Exxon Sachalin-1, ostatnie główne pole gazu i ropy kierowane przez zagraniczną firmę. Exxon ma w planach eksport gazu stamtąd do Chin, przez co wchodzi w konflikt z Gazpromem.
Strategia ekspansji Gazpromu nie zatrzymuje się w innych sektorach. Koncern wszedł na rynek ropy w 2005 roku, kiedy kupił 72% Sibneftu. Kontroluje kilkanaście dostawców prądu, w tym, tych z Moskwy i St. Petersburga i agresywnie staje do przetargu części byłego monopolisty RAO EES, który się stopniowo rozpada. Autorzy reformy prywatyzacyjnej obawiają się tego, że nowy monopolista może przejąć wiele od starego: Elektryczność Gazpromu.
Miller jest uparty i bezlitosny w osiągnięciu celu bycia największą światową energetyczną spółką holdingową. Jednak centrum biznesu w rezultacie cierpi. Za mało pieniędzy inwestuje się w produkcję gazu, a w tym samym czasie długi rosną. Włączając w to zaległe należności należącej do korporacji Gazprombank, pod koniec czerwca 2007 roku, liczba długów będzie wynosić 16 bilionów funtów. Jest to koncern, który rozdziela najbardziej drogocenne i poszukiwane surowce na świecie. Zamiast spłacać kredyty, Gazprom zaciąga pożyczki, które otrzymuje bez żadnych problemów. W świetle dostępnych rezerw energii, koncernowi nie grozi bankructwo.
Gwarantuje to również najbliższy sojusznik Gazpromu: państwo. Państwo ma w swoim posiadaniu większość udziałów i wykorzystuje koncern do realizacji swoich własnych celów strategicznych. Nawet najbardziej odległe wsi w Rosji, będą podłączone do systemu gazociągów. Nieposłuszni sąsiedzi, tacy jak Ukraina, czy Gruzja są utrzymywani w stanie krótkich dostaw, a gaz jest wydobywany z Nadniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, która walczy przeciwko Mołdawii. Związane Gazprom Media, które rozpoczęły działalność od nadawania kanału NTV i krytyki Putina, obecnie działają w imieniu Kremla w ramach operacji dziennikarskiej przejrzystości. Rzecznik Gazpromu, Siergiej Kuprijanow widzi w kanale telewizyjnym i dzienniku dobry dodatek dla biznesu. ,,Na początku, zaletą mediów był rozpaczliwy stos długów całościowych i indywidualnych. Dzisiaj, mają strukturę i biliony. Teraz mamy pozycję, żeby ich sprzedać, ale nie powiemy, kiedy to będzie". Gazprom obiecuje sprzedaż od lat.
Symbioza z państwem ma bilans dodatni. Gazprom zyskał taką siłę, że koncern energetyczny czasami wzrasta do poziomu swoich rosyjskich gospodarzy. Ostatnio Kreml zrobił ukłon w stronę korporacji, zezwolił na monopolizację eksportu gazu i zgodził się na stopniową liberalizację cen krajowych. W przyszłości, Gazprom będzie mógł chronić 150 tysięcy kilometrów sieci rur przy pomocy własnej armii, włączając w to czołgi. Związana z tym ustawa o poborze do wojska jest szkicowana przez Gazprom.