Od lat pisałem i mówiłem o ekonomicznych motywach stojących za kampanią rosyjskich władz przeciw Michaiłowi Chodorkowskiemu. Wielokrotnie powtarzałem, że bezprawne przejęcie Jukosu, którego wartość rynkową oszacowano na blisko 200 miliardów dolarów, zaplanowano po to, by jego kapitał mógł przejąć rząd, a zwłaszcza państwowa firma naftowa Rosnieft nadzorowana przez doradcę prezydenta i jednego z głównych architektów sprawy Chodorkowskiego Igora Seczina.
Uwadze komentatorów umyka jednak często fakt, że ten rabunek w biały dzień bardzo pomógł finansom Rosnieftu. Z firmy źle zarządzanej i przynoszącej zyski poniżej oczekiwań zmienił się on w największego w kraju naftowego giganta. Rosja przyznała się wreszcie do skutków kradzieży Jukosu kilka dni w oświadczeniu, które ujawnia, że z chwilą przejęcia jego aktywów zyski Rosnieftu wzrosły o zawrotne 80%.
Według artykułu, który opublikował na ten temat Moscow Times „zakup” Yuganskneftegazu – głównego organu produkcyjnego Jukosu, pozwolił Rosnieftowi podwoić wydajność rafineryjną i zasadniczo zwiększyć w ubiegłym roku produkcję. Siedem rafinerii Rosnieftu przetworzyło 11.9 milionów ton ropy (zamiast 5,7 milionów, jakie produkowano przed przejęciem Jukosu). Firmę wciąż wyprzedza jeszcze ŁUKoil, który wyprodukował 13,2 milionów ton. Wysokie i wciąż podnoszone przez rosyjski rząd cła na nieprzetworzoną ropę naftową zmuszają większość eksporterów do rafinowania jej w Rosji.
Po zeszłorocznych wyrokach sądów w Szwajcarii i Holandii i wydarzeniach takich jak ataki na biura PricewaterhouseCoopers czy publiczny szantaż Wasilija Aleksjana prawie nikt nie twierdzi już, że transakcja, której wynikiem stało się przejęcie Yuganskneftegazu przez Rosnieft były zgodna z prawem i normalna. Czy ktoś jeszcze pamięta tajemniczego kupca Jukosu Stevena Lyncha, którego podejrzane rozmowy z byłym kierownictwem firmy okazały się gwoździem do trumny wszelkiej wiarygodności aukcji?
Choć więc nikt nie próbuje już podważać kradzieży, niewzruszona pozostała stosowana wobec Rosnieftu zasada „pracujemy jak zwykle”. Za przykład jej stosowania może posłużyć udział zachodnich finansowych instytucji takich jak Dresdner Kleinwort, Morgan Stanley i Citigroup (trzeba zaznaczyć, że Citi chce ostatnio sprzedać swoje udziały). Akcjonariusze Rosnieftu nie mają już żadnej wymówki, która pozwoliłaby im udawać, że są winni współudziału w przestępstwie.