Oto tłumaczenie tekstu z Wiedomosti o zbliżającym się nowym procesie pokazowym Michaiła Chodorkowskiego, który w efekcie celowych opóźnień prokuratury może się odbyć podczas marcowych wyborów prezydenckich:
Drugi proces Chodorkowskiego prawdopodobnie zbiegnie się z wyborami prezydenckimi
W tak zwanej „sprawie” nękanego eksoligarchy Michaiła Chodorkowskiego miał miejsce nagły zwrot. Śledczy z biura Prokuratora Generalnego nie spieszą się z podjęciem kolejnych czynności, choć dochodzenie skończyli już dawno temu.
Anonimowe źródło w prokuraturze twierdzi: „materiały do rozpoczęcia procesu są gotowe, ale zamiast trafić do sądu, zostały zablokowane na etapie śledztwa. Z nieznanych przyczyn ma je teraz zaaprobować prokuratura”
“Sprawa jest zapięta na ostatni guzik, oskarżeni zapoznali się już nawet z zarzutami, ale z jakiegoś powodu dochodzenie zostało po raz kolejny przedłużone, tym razem do 2 marca” – mówi zdziwiony adwokat oligarchy Jurij Shmidt. „Nie rozumiem co jeszcze śledczy chcą robić”.
Prokuratura generalna ogłosiła rozpoczęcie nowego postępowania przeciw byłym szefom Jukosu i Menatepu – Chodorkowskiemu i Platonowi Liebiediewowi w styczniu 2005, w trakcie pierwszego procesu. Śledztwo przedłużano dwukrotnie. Dopiero w grudniu 2006 upubliczniono informację o nowych zarzutach. Piątego lutego 2007 formalnie oskarżono biznesmanów o defraudację 850-ciu miliardów rubli.
Postępowanie wstępne zdecydowano przeprowadzić w Czicie, dokąd Chodorkowski i Liebiediew zostali przeniesieni z więzień, w których wcześniej odsiadywali swoje wyroki. Obaj złożyli apelację od tej decyzji twierdząc, że śledztwo powinno się toczyć w Moskwie, która miała być miejscem popełnienia przestępstw.
Sąd rejonu Basmannego i moskiewski sąd miejski zgodziły są argumentacją obrońców i unieważniły postanowienie prokuratury. Ta ostatnia odwołała się jednak do Sądu Najwyższego, który cofną wcześniejsze wyroki i odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Być może właśnie dlatego śledczy nie spieszą się z przesłaniem sprawy do sądu – co jeśli sędziowie znów uznają, że prowadzenie dochodzenia w Czicie było nielegalne? Shmidt wyjaśnia, że „niekompetencja organów śledczych, jeśli uda się ją wykazać, może doprowadzić do wykluczenia wszystkich zebranych dowodów”.
Adwokat dodaje jednak, że to czysta spekulacja: „Nawet się nad tym nie zastanawiamy”.
Inna wersja wydarzeń mówi, że śledczy są niezadowoleni z wyników swej pracy i próbują je teraz poprawić.
Istnieje jeszcze trzecie wyjaśnienie zachowania prokuratorów: władze planują rozegranie jednego z najgłośniejszych procesów tuż przed wyborami prezydenckimi.
W tak zwanej „sprawie” nękanego eksoligarchy Michaiła Chodorkowskiego miał miejsce nagły zwrot. Śledczy z biura Prokuratora Generalnego nie spieszą się z podjęciem kolejnych czynności, choć dochodzenie skończyli już dawno temu.