« Atak na ostatni z rosyjskich bastionów | Main | Państwo Gazpromu w działaniu »

Podręcznik historii i fajerwerki Putina


swieta%20kreml.jpg


W czasach Stalina obowiązkową lekturą w ZSRR i wszystkich krajach satelickich był „Krótki kurs historii WKP(b)”. Współcześnie lektura tej książeczki przyprawia czytelnika o ataki śmiechu, ale próba żartowania z tego dzieła – podobno poprawianego ręką samego Wielkiego Językoznawcy – w czasach sowieckich mogła, w najlepszym razie, skończyć się podróżą na Syberię. 25 grudnia bieżącego roku kolegium Ministerstwa Nauki i Oświaty zatwierdziło nowe podręczniki. Wśród nich „Historię Rosji 1945 – 2007”. Książka jest nieco poprawioną wersją „Książki dla nauczycieli” która wywołała w mijającym roku skandal. Niezawisimaja Gazeta przypomina, ze „Książka dla nauczycieli” powstała na bezpośrednie zamówienie administracji prezydenta . Aleksander Filippow, redaktor naukowy książki otrzymał jasne zlecenia jak ma przedstawiać poszczególne postacie z najnowszej historii Rosji: „Stalin – dobry, bo wzmocnił władze, ale zwalczał prywatną własność; Chruszczow – zły, bo osłabił władzę; Breżniew – dobry; Gorbaczow i Jelcyn źli, choć ten ostatni nie do końca, bo wprowadził własność prywatną. No i wreszcie Putin – zgodnie z instrukcja, którą otrzymał autor – najwybitniejszy z rosyjskich przywódców, wzmocnił państwo i własność prywatną. Dodać wypada, że Filippow nie musiał łamać sobie sumienia. Od sześciu lat należy do grona bliskich współpracowników Gleba Pawłowskiego głównego stratega kremlowskiej propagandy.

Najwięcej kontrowersji nie wzbudziła jednak próba rehabilitacji Stalina ale dwa ostatnie rozdziały traktujące o epoce Putina. Podręcznik o sprawie Chodorowskiego pisze wyłącznie z punktu widzenia obowiązującej propagandy. Likwidacja „Jukosu” to zdaniem autorów: „ostateczny koniec nadziei oligarchów na utrzymanie swojej kontroli nad państwem rosyjskim”.

Mimo protestów intelektualistów podręcznik otrzymał bezpośrednie wsparcie prezydenta Putina, bo zdaniem jednego z autorów konieczne jest napisanie historii budzącej w uczniach dumę z własnego kraju a nauczyciele historii to „zgnili inteligenci zaszczepiający w uczniach same wątpliwości”.

I być może nie byłoby w tym wszystkim nic szczególnego – w końcu można pisać i interpretować historię bardzo różnie – ale podręcznik ma stać się obowiązującą interpretacją dziejów Rosji. W szkołach będzie można używać jedynie podręczników zatwierdzonych przez ministerstwo oświaty – głosi niedawna uchwała Dumy. Po nominacji szefa faszyzującej organizacji „Nasi” na ministra do spraw młodzieży sprawa podręcznika historii jest kolejnym dowodem na to, że Kreml postanowił podjąć walkę o najmłodsze pokolenie Rosjan. I że nie będzie to walka prowadzona wedle zgniłych anglosaskich zasad fair play.

Jak obce władzom kremlowskim jest to pojęcie, dowodzi kuriozalny wyrok Sądu Najwyższego z 25 grudnia. Poprzednio sądy dwóch instancji uznały za niezgodne z prawem przeprowadzenie kolejnego procesu Michaiła Chodorowskiego i Płatona Lebiediewa w syberyjskiej Czicie. Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w tym, iż podsądni będą sądzeni tysiące kilometrów od swojego miejsca zamieszkania i bez możliwości jakiejkolwiek kontroli społecznej naruszenia prawa. I skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w sądzie rejonu Basmanowo miasta Moskwy. Adwokaci Chodorowskiego i Lebiediewa zapowiedzieli już skierowanie tej sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jurij Szmidt jeden z adwokatów podkreślił, że zaskarżenie decyzji do prezydium Sądu Najwyższego uważa za bezcelowe. Nadal więc nie wiadomo gdzie odbędzie się nowy proces Chodorowskiego, którego oskarżono o pranie brudnych pieniędzy na sumę 450 mld. Rubli i 7,5 mld dolarów USA. Po lekturze obowiązkowej interpretacji historii Rosji można być przekonanym, ze nie będzie to proces uczciwy.

25 grudnia w całym świecie zachodnim to dzień świąteczny – Boże Narodzenie. W prawosławnej Rosji odchodzącej to święto za dwa tygodnie zachodnie święta uczczono jednak nad wyraz uroczyście odpalając próbnie dwie nowe rakiety międzykontynentalne. Z kosmodromu w Plesiecku koło Archangielska została odpalona rakietanowego typu RS-24. Głowice osiągnęły cel na poligonie Kara na Kamczatce. Tego samego dnia przeprowadzono kolejny test rakiety międzykontynentalnej typu RSM-54 Siniewa (Błękit) która może w końcowej fazie lotu zmieniać trajektorię balistyczną na kurs manewrowy, by wprowadzać w błąd systemy antyrakietowe. Zachodnie oznaczenia tego pocisku to SS-N-23 lub Skiff.

Rakietę wystrzelono z okrętu podwodnego "Tuła", należącego do serii siedmiu jednostek klasy Delfin (oznaczenie zachodnie Delta- IV). Każdy z tych okrętów ma wyrzutnie dla 16 pocisków balistycznych. Również ona trafiła w poligon na Kamczatce. Świąteczne fajerwerki Putina zostały dobrze zaplanowane. Wobec ciszy informacyjnej poinformowały o nich agencje prasowe i telewizje. I o to chodziło. W końcu nowy podręcznik historii mówi o dumie z rosyjskich ambicji imperialnych.


TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/2978

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 25 grudnia 2007 23:11.

The previous post in this blog was Atak na ostatni z rosyjskich bastionów.

The next post in this blog is Państwo Gazpromu w działaniu.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot