Nasz rosyjski korespondent odkrył, że w przygranicznym miasteczku Wyborg mają się odbyć dyskretne (by nie powiedzieć tajne) publiczne debaty w sprawie gigantycznego projektu Gazpromu. Dyskutowano o wpływie budowy gazociągu na kwestie społeczne i ochronę środowiska. Oto pierwszy z raportów z przesłuchań w których Pasko uczestniczył pod koniec listopada.]
Czy usłyszeć znaczy zaakceptować?
Grigorij Pasko
Po moskiewskich mrozach Wyborg przywitał mnie ulewnym deszczem. Wszędzie leżało błoto, było mokro, nieprzyjemnie, na ulicach prawie nie widziałem ludzi. Kupiłem w kiosku lokalną gazetę. Okazało się, że jedną z dwóch istniejących. Odwiedziłem też miejscową bibliotekę i przejrzałem starsze numery obu czasopism. Przeczytałem w nich wiele wezwań do głosowania „za Putinem” i jego planem. Nie znalazłem za to ani jednej wzmianki o mających się odbyć debatach na temat wpływu budowy Gazociągu Północnego na mieszkańców rejonu Wyborg i jego środowisko naturalne. Później udało mi się dotrzeć do archiwum ogłoszeń serwisu prasowego administracji okręgu. Oto co napisano w biuletynie z 23 listopada 2007:
1. Święto z okazji sześćdziesięciolecia szkoły Tswełodubowskaja
2. Święto, dzień rolnika i pracownika przemysłu przetwórczego
3. Święto z okazji ogólnorosyjskiego dnia matki
4. Otwarcie turnieju bokserskiego
Od pracowników biblioteki dowiedziałem się, że bardzo niewielu mieszkańców Wyborga zapoznało się w ciągu ostatniego miesiąca z materiałami o ocenie oddziaływania na środowisko (EIA) rosyjskiej części gazociągu.
Z „księgi rejestracji podmiotów fizycznych i prawnych” dołączonej do EIA wynika, że zaglądało do niej 40 osób. Byli to głównie jego współtwórcy z miejscowych szkół wyższych. Oto niektóre z przeczytanych wpisów: Inżynier Nikołaj Jewtuszenko: „Koniecznie trzeba oszacować straty, jakie inwestycja wywoła dla środowiska…”. Dwie studentki z Akademii Służby Publicznej Irina Dimitriewa i Nina Gusiewa: „Jesteśmy jak najbardziej za gazem. Tylko on daje perspektywę lepszej przyszłości”. Nauczyciel z liceum numer 1: „Nie jesteśmy odporni na katastrofy technologiczne. Ten projekt jest ważny ekonomicznie, ale niebezpieczny dla ekologii.” Uczennica jednej ze szkół: „Żal mi natury!”
W „Księdze komentarzy i propozycji” (tak, taką księgę też mają) znajdowało się dziewięć wpisów. Nadzorująca pracę czytelni Alla Władimirowna wyjaśniła, że zainteresowanie materiałami EIA jest niewielkie, bo prawie nikt nie wie, że są one dostępne. A ludzie nie przychodzą do biblioteki bez powodu. Sama przeczytała materiały i doszła do wniosku, , że przedstawiciele Nord Staremu nie podali prawdziwych liczb. Nie wierzy na przykład, że konstrukcja gazociągu na terenie rejonu Wyborg i zatoki Portowej będzie kosztowało jedyne 71.5 milionów rubli.
Z „krótkiego podsumowania wstępnego wariantu materiałów odnoszących się do EIA” przeciętny obywatel może się dowiedzieć co znaczy „platforma pośrednia” albo „system pozycjonowania kotwic” oraz wiele innych terminów technicznych. Nie można w jednak przeczytać ile hektarów lasów zostanie wyciętych w okolicach Wyborga. Twórcy projektu nie szczędzili pozytywów: w dokumentach znajdziemy pochwałę gazu („ma najniższe wskaźniki emisji CO2”), pochwałę optymalizacji trasy gazociągu. Załączono nawet korespondencję między twórcą projektu – Piter Gaz z.o.o. a organami państwowymi. Znajdujemy między innymi zapytanie do agencji ochrony środowiska Rosprirodnadzor: Prosimy o dostarczenie informacji na temat (…) terytoriów chronionych, rzadkich gatunków roślin i zwierząt, które na nich żyją (…) a także materiałów dotyczących możliwych zanieczyszczeń radioaktywnych i chemicznych”. Odpowiedź brzmiała: „Na wspomnianych terenach nie ma terytoriów chronionych”. Zauważcie: ani słowa o roślinach, zwierzętach czy możliwych zanieczyszczeniach.
Sama debata odbyła się w budynku administracji municypalnej okręgu Wyborg. W niewielkiej Sali zmieściło się około 50 osób. Za stołem przedstawiciele lokalnych władz i firmy Nord Stream: doradca do spraw kontaktów ze społecznością Irina Wasiliewa, ekspert ds. konwencji ONZ Nikołaj Griszin, menadżer na rynek rosyjski Borys Fejgin, główny inżynier ekologicznej części projektu Grigorij Wilczek i główny inżynier PiterGaz Z.O.O. Gienadij Grudnickij.
Na dzień przed sesją dowiedziałem się, że nie wszystkie pomieszczenia w budynku administracji mają dostęp do elektryczności. Do Sali gdzie miała się odbyć debata przeciągnięto długi przedłużacz, a na wszelki wypadek przygotowano też worek świec. Świece leżały u stóp młodej kobiety, która zapisywała nazwiska wszystkich uczestników. (Mój przyjaciel ekolog żartował, że jeśli zarejestrują nas jako uczestników wykorzystają to później by powiedzieć, że zaaprobowaliśmy cały projekt. Jego intuicja była bezbłędna – po zakończeniu debaty jeden z przedstawicieli administracji Wyborga właśni to próbował zrobić). Jedna ze świec stała w świeczniku na stole. Zupełnie jak wierszu Borysa Pasternaka „Zimowa noc”:
Wszędzie nawiało śniegu moc,
Zamieć szalała;
świeca gorzała całą noc,
świeca gorzała.
Tylko że ta świeca się nie paliła. Robiła wrażenie jakby stała tam od zawsze: w czasach cara, rewolucji, wojen domowych i patriotycznych… W całej tej scenie przebijał się rosyjski symbolizm: tłum ludzi rozmawiających za stołem o możliwości wysłania gigantycznych ilości rosyjskiego gazu za granicę, podczas gdy sami muszą używać świec z powodu braku dostępu do prądu…