« Przegląd wiadomości z Rosji: Putin na wojnie z opozycją | Main | Telewizyjna alternatywa »

Derek Brower: Nabucco a rzeczywistość


Odkrycie nowych złóż gazu w Azerbejdżanie mogłoby być świetną wiadomością dla projektu Nabucco. Jednak umowa między Gazpromem a OMV sprawia, że nie ma ono praktycznie żadnego znaczenia

Derek Brower

nabucco%20pipeline.gif
Szacunkowe możliwości dostaw gazu do Europy ze strony internetowej o projekcie Nabucco


Biurokraci drapią się pewnie teraz po głowach. W zeszłym tygodniu cieszyli się z wiadomością z Azerbejdżanu o odkryciu na dnie Morza Kaspijskiego nowych dużych złóż gazu. Taka reakcja wydaje się zrozumiała w kontekście dyskutowanego od dawna projektu budowy gazociągu Nabucco, który miał się stać podstawą dywersyfikacji dostaw tego surowca do UE.

Jak pamięta każdy, kto przyglądał się przez ostatni rok dziejom Nabucco, największym problem gazociągu było znalezienie takiej ilości źródeł gazu, by mogły się spełnić nadzieje wiązane z projektem – złamanie monopolu Gazpromu na dostawy gazu do Europy Środkowej.

OMV, austriacka firma stojąca na czele konsorcjum planującego budowę gazociągu, wciąż powtarzała, że gaz dla Nabucco będzie pochodził z rejonu Morza Kaspijskiego i Azji Centralnej. Jako potencjalnych przyszłych eksporterów wymieniano też Iran, Irak czy Egipt.

Każda z tych możliwości pociąga jednak za sobą pewne komplikacje. Turkmenistan i Kazachstan mają gaz, ale brakuje im infrastruktury i entuzjazmu do przesyłania go do Turcji, gdzie Nabucco miałby gromadzić swoje zapasy. Iran i Irak mają całe mnóstwo gazu, lecz z oczywistych przyczyn pozostaje on niedostępny. Egipt ma trochę gazu, ale wszystko, co znajdzie później ma zostać albo jak ujął to minister energii Sameh Fahmy „zachowane dla potomnych”, albo wyeksportowane w postaci LNG.

Na scenie pozostaje więc właściwie tylko Azerbejdżan, a konkretnie pole Szach Deniz. Przed zeszłotygodniowym odkryciem przewidywano, że maksymalne zdolności produkcyjne tego pola to 24 miliardy metrów sześciennych rocznie. Oznaczałoby to w dalszej perspektywie możliwość transportu do Turcji Gazociągiem Południowo-Kaukaskim 16 miliardów metrów sześciennych rocznie. Zakładając, że część z tych zasobów miałaby zaspokoić potrzeby Turcji i Gruzji, reszta mogłaby popłynąć Nabucco lub jakimś gazociągiem do UE.

Ostatnie odkrycie BP mogłoby radykalnie zmienić sytuację i sprawić, by Europy trafiało znacznie więcej gazu, niż to pierwotnie przewidywano. Firma przekonuje, że nowe złoża znajdujące się kilkaset metrów pod tymi, które są obecnie eksploatowane, mogłyby zwiększyć produkcję Szach Deniz z obecnych 8,6 do ponad 32 miliardów metrów sześciennych rocznie.

Dla OMV to świetna wiadomość, która pomoże firmie odeprzeć krytykę. Nabucco nie może opierać się wyłącznie na zasobach Szach Deniz, ale potencjał Azerbejdżanu może się teraz okazać znacznie większy. OMV będą potrzebne kolejne złoża, ale odkrycie w Szach Deniz znacznie poprawia sytuację.

Teoretycznie stratedzy w Brukseli, którzy tak długo opowiadali się za powstaniem Nabucco powinni być szczęśliwi. Zamiast święta pojawił się jednak kolejny poważny problem na drugim końcu rury.

OMV twierdzi, że gaz z Nabucco ma docelowo trafiać do zbiorników w Baumgartem. W tym roku Gazprom i OMV podpisały wstępną umowę o rozwoju Baumgartem. Teraz obie firmy mówią o planowanym na grudzień porozumieniu, które da Gazpromowi 50% udziałów w Baumgarten. Przedstawiciele rosyjskiego giganta chcą tam stworzyć największy zbiornik w Europie.

Motywy działania OMV wydaje się proste. Firma chce się stać dystrybutorem rosyjskiego gazu w Europie i wierzy, że bliska współpraca z Gazpromem pomoże jej zrealizować ten pomysł. Przedstawiony ostatnio w Wiedniu projekt zakłada przekształcenie Baumgarten w europejski “rynek gazu” i „w pełni zaopatrzone” centrum dla odbiorców. Pokrywa się to w pełni z ambitnymi planami Gazpromu odnośnie Baumgarten.

Jednak te projekty mają poważne konsekwencje dla Nabucco. Fakt, że Gazprom stanie się współwłaścicielem Baumgartem uniemożliwi osiągnięcie deklarowanego od dawna celu strategicznego – dywersyfikacji źródeł gazu dla Europy. Nieważne, jak dużo gazu dopłynie przez gazociąg OMV do Baumgarten, jego ostatnim przystankiem będzie bowiem zbiornik kontrolowany przez Gazprom.

To kolejny triumf prowadzonej przez Gazprom polityki ekspansji w Europie i następna porażka strategów z Brukseli. Zderzenie z rzeczywistością sprawia, że snute przez biurokratów wizje liberalizacji i dywersyfikacji robią wrażenie coraz mniej potrzebnych.

OMV zostanie pewnie obarczone winą za osłabianie bezpieczeństwa energetycznego UE, po raz kolejny niwecząc wysiłki Komisji zmierzające do zdywersyfikowania dostawców energii. Jednak OMV odpowiada przed swoimi akcjonariuszami, a nie rozżalonymi komisarzami europejskimi.

Ostatnia umowa z Gazpromem to dowód na to, jak wielka przepaść dzieli strategiczne cele Komisji i ambicje prywatnych firm, takich jak OMV. Tylko jeden gracz na europejskim rynku godzi długofalową strategię z krótkoterminowymi ambicjami komercyjnymi. I czyni to niezwykle skutecznie. To dzięki temu Gazprom wciąż pozostaje najważniejszą siłą europejskiej polityki energetycznej.

TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/2504

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 23 listopada 2007 1:58.

The previous post in this blog was Przegląd wiadomości z Rosji: Putin na wojnie z opozycją.

The next post in this blog is Telewizyjna alternatywa.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot