« Kod Michaiła Gorbaczowa | Main | Nadchodzi gazowy car »

Andre Glucksman w „Europie” o Michaile Chodorkowskim

Wybitny francuski intelektualista Andre Glucksman zastanawia się na łamach dodatku do „Dziennika” nad przyczynami i skutkami uwięzienia Michaiła Chodorkowskiego Pełny tekst dostępny tutaj.

glucksman.jpg

Michaił Chodorkowski, były wszechmocny szef głównego rosyjskiego trustu naftowego Jukos, przestał być biznesmenem, któremu wszyscy zazdroszczą, bo zbyt dobrze mu się wiedzie - jest teraz więźniem politycznym, którego cztery lata temu zesłano w głąb Syberii i który wciąż jest na nowo sądzony. (...)

Biznesowa Moskwa jest bliźniaczo podobna do Chicago z lat 30. pod rządami Ala Capone i jego ludzi. Szantaże, łapówki, zabójstwa, arbitralne aresztowania - rozmaite klany tajnych służb walczą między sobą o łup, bez nadmiernych uprzejmości. Rosyjskie władze wcale nie chcą zlikwidować wszystkich oligarchów, wybierają jedynie "dobrych" - tych, którzy są posłuszni - oraz likwidują "złych", czyli tych, którzy są nieposłuszni. Ci drudzy są karani, ich skarby rozdawane są kumplom-czekistom (FSB). Czy się to podoba, czy nie naszym zwolennikom suwerenności i antyglobalistom, to wybiórcze podejście nie oznacza wydania wojny liberalizmowi w imię egalitaryzmu ani walki z Kapitałem. Dzisiejsza Rosja to kraina korupcji, gdzie pomimo - czy też raczej ze względu - na niewiarygodnie rozrośnięte podziemie gospodarcze 50 proc. ludności żyje poniżej progu nędzy. Śmiertelność wzrasta, ale władze się tym wcale nie przejmują. Michaił Chodorkowski dał niezliczonym pracownikom Jukosu najlepsze w Rosji warunki pracy. Źle się to dla niego skończyło. (...)

Inna stawka w tej grze to "wielka" polityka międzynarodowa. W roku 2005, kiedy pomarańczowa Ukraina uwolniła się spod rosyjskiej opieki, Rosja skierowała pod jej adresem jasną pogróżkę, wielokrotnie podwyższając ceny ropy naftowej i gazu. Potem zaś dokonała pokazu siły i zakręciła kurek. Podobnie jest z Gruzją po rewolucji róż - musi ona nieustannie znosić kaprysy Rosji. Kiedy Polska i państwa nadbałtyckie, członkowie UE, opierają się Rosji, Schröder i Putin podpisują projekt umowy dotyczącej niemiecko-rosyjskiego gazociągu omijającego Ukrainę, Polskę i państwa nadbałtyckie. To kara za niezależność. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej, niegdyś członkowie Układu Warszawskiego, są w 90 proc. zależne od dostaw rosyjskiej energii i łatwo je nastraszyć. Czyżby ambicją Kremla było coś w rodzaju pożyczki skierowanej w drugą stronę? Podczas II wojny światowej USA wysyłały subwencje do Rosji. Dziś celem Moskwy jest wysyłka gazu z Murmańska na amerykańskie wybrzeże. W ten sposób Rosja zyskuje możliwość szantażowania Zachodu.

Ta "wielka" polityka oparta na czynieniu szkód wymagała rozbicia Jukosu. Przedsiębiorstwo grało solo na obszarze zarezerwowanym dla dorosłych, a jej szef nie słuchał poleceń. Jukos został zlikwidowany, bo stanowił przeszkodę w polityce wewnętrznej i światowej. Chodorkowski był w stanie za pomocą gry rynkowej zablokować działania rosyjskich władz, sprzeciwiał się zawłaszczeniu całych zasobów ropy i gazu, pozbawiał więc Putina jego głównej broni w walce z Zachodem.

Los Chodorkowskiego służy za negatywny przykład dla krnąbrnych szefów przedsiębiorstw, tak samo jak Czeczenia jest postrachem dla narodu rosyjskiego. Zburzone miasto Grozny stanowi pedagogiczny argument skierowany do wszystkich obywateli Federacji: "Taki jest los narodów zakochanych w wolności!". Kara więzienia dla Michaiła Chodorkowskiego to lekcja skierowana do elit: "Zegnijcie kark!". Zabójstwo Anny Politkowskiej to rada wypowiedziana dobitnym tonem pod adresem ciekawskich dziennikarzy. Nuklearne otrucie Litwinienki ma przekonać byłych pracowników KGB, żeby nie próbowali być uczciwi. Te komunikaty są do siebie bliźniaczo podobne.
Kiedy Michaił Chodorkowski znalazł się w zagrożeniu, nie uciekł, tylko postanowił bronić się w Rosji. Nie potrafimy docenić ani jego postaci, ani autorytetu, jakim się cieszy we własnym kraju. Aby to pojąć, musimy powołać się na Sacharowa. Przypominam sobie pewną uwagę Eleny Bonner, wdowy po nim i mojej przyjaciółki, która w ten sposób skomentowała jakieś spotkanie na Kremlu, na które Putin zaprosił najpotężniejszych oligarchów: "Kiedy pojawił się Chodorkowski, pomyślałam, że jest zbyt inteligentny i wyluzowany, odważny i nieświadomy - musi zapłacić".

Z całą pewnością Chodorkowski nie jest nieskazitelny. Podobnie jak nie był nieskazitelny Sacharow, ojciec sowieckiej bomby wodorowej. Gdy jednak zdał sobie sprawę z charakteru tyranii, pod rządami której żyje - zaczął chronić dysydentów i sprzeciwił się czerwonej dyktaturze. W Chodorkowskim odrazę budził powrót autokracji. Wiele osób w Rosji mi to powtarzało - szczególnie Anna Politkowska: Chodorkowski był bogaty i dlatego ludzie nie mieli do niego zaufania. Jednak w Rosji, "kiedy idziesz na zesłanie i nie zginasz karku, to w oczach opinii jesteś oczyszczony". Opór całkowicie osamotnionego Chodorkowskiego sprawia, iż wyrasta on na jedną z wielkich postaci opozycji - u boku Garry'ego Kasparowa i Władimira Bukowskiego.

TrackBack

TrackBack URL for this entry:
http://www.robertamsterdam.com/cgi-bin/mt/mt-t.cgi/2299

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)

About

This page contains a single entry from the blog posted on 7 listopada 2007 1:33.

The previous post in this blog was Kod Michaiła Gorbaczowa.

The next post in this blog is Nadchodzi gazowy car.

Many more can be found on the main index page or by looking through the archives.

Powered by Movable Type 3.31
Hosted by LivingDot