Zamknięty od czterech lat Chodorkowski nie może skorzystać z przysługującego mu od jutra prawa do zwolnienia warunkowego
Cztery lata po zatrzymaniu przez uzbrojonych funkcjonariuszy na lotnisku w Nowosybirsku 25 października 2003, Michaił Chodorkowski, były prezes zarządu przedsiębiorstwa naftowego Jukos, wciąż gnije w więzieniu w Czicie na Syberii. Jego międzynarodowy obrońca Robert Amsterdam jest przekonany, że nowe zarzuty postawione przez rosyjską prokuraturę piątego lutego bieżącego roku mają jasny cel: zatrzymać jego klienta za kratkami na czas rosyjskich „wyborów” prezydenckich w 2008 i zagwarantować, by po kolejnym procesie pokazowym pozostał on w więzieniu na czas nieokreślony. Data rozpatrzenia nowych zarzutów nie została jeszcze wyznaczona. Zgodnie z rosyjskim prawem Chodorkowski po odsiedzeniu połowy ośmioletniego wyroku kwalifikuje się od jutra do zwolnienia warunkowego. Nowe zmyślone oskarżenia przedstawione przez Kreml uniemożliwiają mu skorzystanie z tej możliwości.
“Czwarta rocznica uwięzienia mojego klienta to dobry moment na trzeźwą ocenę zmniejszenia roli praw człowieka i praworządności w Rosji. Chodorkowski padł ofiarą procesu politycznego. Dowodzi tego niedawna decyzja szwajcarskiego Trybunału Federalnego, który odmówił wydania Rosji dokumentów bankowych związanych z moim klientem. Nowe, politycznie motywowane zarzuty pojawiły się w dogodnym momencie – pozwolą zatrzymać go w więzieniu na czas wyborów prezydenckich w 2008 i później” stwierdził Amsterdam.
Wyraźny sygnał spadku międzynarodowego zaufania wobec rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości stanowi wyrok szwajcarskiego sądu najwyższego z 13 sierpnia, który stwierdza, że Szwajcaria ma przestać spełniać prośby rosyjskich prokuratorów związane z kontami Chodorkowskiego. Szwajcarscy sędziowie wskazali przypadki łamania prawa w trakcie postępowania i uznali, że uznali, że cały proces miał podłoże polityczne. Ich zdaniem pomoc Rosji stałaby w tej sytuacji w sprzeczności z międzynarodowymi zobowiązaniami Szwajcarii. Jednocześnie sądy w Czechach i na Litwie odrzuciły odpowiednio w lipcu i wrześniu tego roku rosyjskie wnioski o ekstradycję osób związanych z aferą Jukosu. W obu przypadkach sędziowie uznali, że ludzie, których dotyczyły wnioski, nie mieliby w Rosji szans na uczciwy proces.
“W świetle zaplanowanego na dzień po czwartej rocznicy aresztowania mojego klienta szczytu Unia – Rosja sprawa Chodorkowskiego urasta do roli symbolu coraz większego napięcia w stosunkach Rosji z resztą świata” dodaje Amsterdam. „Dla Kremla życie Chodorkowskiego jest pionkiem w politycznej grze, ale jego żona i dzieci muszą się zmagać z ciągłą perspektywą niepewnej przyszłości. W sprawie Chodorkowskiego doszło do wielokrotnego złamania praw człowieka, zarówno w czasie aresztowania, jak i późniejszego procesu i odsiadywania wyroku. Biznesmen został w celi dźgnięty nożem w twarz, wbrew rosyjskiemu prawu obywa karę sześć stref czasowych od rodziny w Moskwie. Teraz Chodorkowski nie może uzyskać warunkowego zwolnienia, do którego w pełni się kwalifikuje. Wciąż pozostaje ofiarą politycznego planu Kremla”
