11 maja 2008

Rosyjska gospodarka strachu

moskwa%20projekt.jpgForbes przypomina czytelnikom to, co my powtarzamy od lat: Rosja mogłaby odnosić znacznie większe sukcesy, gdyby państwo rozluźniło kontrolę na gospodarką i społeczeństwem, pozwalając obywatelom rozwinąć ich naturalny potencjał.


W Rosji przedsiębiorcy boją się nie tylko konkurencji. Muszą przede wszystkim uważać, czy zza rogu nie czai się na nich rząd gotowy przejąć owoce ich pracy. Wiele dużych firm związanych z sektorem surowców naturalnych albo należy (przynajmniej częściowo) do rządu, albo jest zależna od jego kaprysów. Oprócz tego istnieje jednak nisza wolna w większości od ingerencji władz – chodzi o prężnie rozwijający się rynek usług, jak telekomunikacja, przemysł farmaceutyczny i inne.

Największe niebezpieczeństwo polega na tym, że takie podzielenie gospodarka może wkrótce skutkować stagnacją. Inwestorzy pozostają zawsze świadomi, że rząd może arbitralnie wybrać nową dziedzinę, w którą wbije swoje szpony. Wielu Rosjan z zapartym tchem czeka, by dowiedzieć się z której strony powieje wiatr w polityce i gospodarce po przejęciu władzy przez Dimitrija Miedwiediewa.


10 maja 2008

"Polska": Chaos pod maską cynizmu

Dziennik "Polska" prezentuje dziś na swoich stronach kolejną część fascynującego komentarza Richarda Pipesa o obecnej sytuacji w Rosji i "dwuwładzy" Putina i Miedwiediewa. Do pierwszej części tekstu odsyłaliśmy przedwczoraj w przeglądzie prasy. Całość artykułu dostępna na stronach gazety.


putin%20skrzyd%C5%82a.jpg


Chaos pod maską cynizmu

Richard Pipes

Dzisiejsza Rosja Putina i Miedwiediewa to kraj zadziwiających przeciwieństw. Jej przywódcy zapewniają, że jest częścią kultury europejskiej, ale jednocześnie ostrzegają Zachód przed udzielaniem wskazówek na temat tego, jak mają rządzić krajem, bo Rosja ma swoje własne, specyficzne tradycje narodowe. Twierdzą, że jest światowym mocarstwem, przyznając jednocześnie, że pod względem ekonomicznym Rosja pozostaje daleko w tyle za rywalami i desperacko pragnie się od nich uczyć.

Utrzymują, że są krajem demokratycznym, ale usilnie starają się osłabić wszelkie demokratyczne instytucje i procedury. Jeśli dokładniej przyjrzeć się temu, co rosyjscy przywódcy głoszą publicznie, nie sposób jednoznacznie określić, co jest autentycznym chaosem, a co jawnym cynizmem. Możliwe, że to po prostu chaos ukryty pod maską cynizmu.(…)

Aby pogodzić to, czego pogodzić się nie da - czyli werbalnego przywiązania do demokracji z jednoczesnym przekonaniem, że w praktyce demokracja byłaby dla Rosji zgubna - grupa ambitnych teoretyków z Kremla wymyśliła system tzw. demokracji suwerennej. Termin ukuł Władisław Surkow, zrusyfikowany Czeczen, zajmujący stanowisko wiceszefa kancelarii prezydenckiej, a w rzeczywistości głównego ideologa w rządzie Putina –

Miedwiediewa, oraz de facto szefa partii Putina. W długiej i nieprawdopodobnie rozwlekłej mowie, jaką wygłosił w lutym 2006 r., Surkow podkreślał, że Rosję, jako bez wątpienia kraj europejski, łączy z Europą poszanowanie wartości materialnych, wolności oraz sprawiedliwości. Przy innej okazji przypomniał jednak, że z historycznego punktu widzenia Rosja zawsze była krajem scentralizowanym - decentralizacja, jego zdaniem, to siła osłabiająca demokrację. To, do czego tak niespójnie zmierzał Surkow, Putin, jego szef, ujął bardzo zwięźle już w 2000 r., gdy przejmował władzę: "W państwie, które nie szanuje prawa i dlatego jest słabe, obywatele są bezbronni i dlatego zniewoleni. Im silniejsze państwo, tym większa wolność jednostki". Innymi słowy, wolność obywateli najskuteczniej zapewnia dyktatura. (…)

Dlaczego Rosjanie zgadzają się na tę fałszywą demokrację? Istnieje kilka odpowiedzi na to pytanie. Po pierwsze, Rosjanie generalnie przywiązują wielką wagę do stabilizacji. Ich nieliczne i bardzo krótkie doświadczenia z demokracją - w 1917, a potem w latach 90. XX wieku - wpoiły im przekonanie, że demokracja nie przynosi niczego dobrego, tylko anarchię i przestępczość. Pytani w sondażach, co cenią bardziej: wolność (swaboda) czy porządek (poriadok), przytłaczająca większość wybrała to ostatnie, najwyraźniej nie mając świadomości, że te dwa zjawiska wcale się nie wykluczają. (…)

Dla tych z nas, którzy żyją w społeczeństwach demokratycznych, takie podejście może wydać się niezrozumiałe. Tymczasem dla zdecydowanej większości Rosjan jedyną liczącą się grupą jest "mała" społeczność, składająca się z najbliższej rodziny i przyjaciół - osób, z którymi są na ty. Właśnie dlatego tak mało obchodzi ich, kto stoi na czele rosyjskiego rządu, pod warunkiem że rządzący potrafią zapewnić Rosji "wielką władzę" (wielikaja dierżawa). (…)

Zdaniem Rosjan we wszystkich rządach, nawet tych uważanych za modele demokracji, w rzeczywistości zasiadają chciwi i rządni władzy osobnicy, którzy wykorzystują państwo, by się wzbogacić i zdominować społeczeństwo. W sondażu przeprowadzonym w styczniu tego roku mniej niż 40 procent ankietowanych wyraziło przekonanie, że wybory są przeprowadzane uczciwie. Stąd prosty wniosek: co za różnica, w jaki sposób wybierany jest rząd? Jednocześnie, sondaże i wyniki wyborów wskazują, że w najlepszym wypadku tylko 10 procent Rosjan popiera ideały demokratyczne. (…)

Statystyki dotyczące HIV są w Rosji najwyższe na świecie, poza Afryką. Putin przypomniał swoim słuchaczom, że wydajność pracy w Rosji wynosi jedną siódmą tego co w Niemczech. Jedynym sposobem osiągnięcia wzrostu gospodarczego jest promowanie małej przedsiębiorczości i klasy średniej, której dochód stanowi dziś niecałe 15 procent PKB. To zamierzenie także nie będzie łatwe, zwłaszcza że większość Rosjan uważa prywatnych przedsiębiorców za "sabotażystów". Mniej więcej tyle samo ankietowanych jest przekonanych, że uczciwa praca się nie opłaca.

9 maja 2008

Targowisko próżności

parada%20zwyci%C4%99stwa%202008.jpg

Grigorij Pasko

Niedawno miałem okazję obserwować w Sztokholmie ciekawy obrazek. Nad pałacem królewskim i parlamentem krążył helikopter, a podjazd jednego z budynków królewskiej rezydencji zablokował sznur policyjnych motocykli. Pół godziny później, kiedy wróciłem w okolice wokół pałacu nie było już najmniejszych ograniczeń w ruchu. Podkreślę raz jeszcze – zablokowany był tylko przejazd przy samym pałacu, reszta miasta pozostawała cały czas całkowicie przejezdna. Podobnie było w Waszyngtonie podczas inauguracji prezydentury George’a Busha. Na krótko zablokowano centrum stolicy, ale przez resztę metropolii można było poruszać się bez poważniejszych utrudnień.

Można przywołać wiele tego typu przykładów praktycznych udogodnień wprowadzanych przez organizatorów ważnych uroczystości, w których biorą udział przywódcy państwa. Na tle reszty świata wyróżnia się tylko Rosja (no dobrze, może jeszcze Korea Północna).

Oto typowy komunikat, jaki można było usłyszeć w mediach na dzień przed inauguracją nowego prezydenta: „Ruch na głównych ulicach Moskwy zostanie zatrzymany na czas uroczystości związanych z inauguracją prezydentury Dimirtrija Miedwiediewa (dalej następuje długa lista zamkniętych ulic). GIBDD (rosyjski odpowiednik Zarządu Ruchu Drogowego) prosi kierowców o jechanie objazdami i nie parkowanie samochodów na wyznaczonych ulicach. Ruch w mieście będziesz też utrudniony podczas obchodów Dnia Zwycięstwa 9 maja oraz 7, 11 i 13 maja w związku z odbywającymi się w Moskwie wyścigami rowerowymi”.

Wiele napisano też o próbach poprzedzających wskrzeszoną przez spółkę Putin-Miedwiediew po 18 latach paradę. Czołgi, samoloty, wyrzutnie rakietowe… Zwykli obywatele zapomnieli już jak wyglądały huczne popisy z przeszłości. Jednak narcystyczni prezydencji (których od kilku dni jest dwóch) postanowili wrócić do tradycji widowiskowych acz pozbawionych treści parad z przeszłości, pustych mydlanych baniek. Dlaczego nazywam je pustymi? To proste – efektownego sprzętu prezentowanego podczas parady nie znajdziecie w rzeczywistości w magazynach rosyjskiej armii, nie licząc kilku pojedynczych sztuk.

parada%20zwyci%C4%99stwa%202008%20ii.jpgOprócz zablokowania ulic stolicy (a trzeba pamiętać, że Moskwa nawet bez tego jest praktycznie nieprzejezdna) przed uroczystościami związanymi z inauguracją zdecydowano też rozwiać chmury nad miastem. Użyto do tego specjalnych samolotów, które rozpyliły w chmurach specjalne substancje chemiczne. W efekcie nad Moskwą przez cały dzień świeciło słońce, a gdzieś za miastem padał toksyczny deszcz z zatrutych chemikaliami chmur.

Nikt nie liczy strat, jakie spowodowało zablokowanie ruchu w mieście. Dotyczy to bowiem zwykłych ludzi, a nie narcystycznych prezydentów. Nikt nie zainteresował się też skutkami rozpylenia w chmurach chemikaliów, bo deszcz z nich nie spadł na dzielnicę bogaczy „Rubliewkę” czy rezydencje prezydentów.

W gazetach czytamy, że koszt przygotowania parady i posprzątania miasta po jej zakończeniu (w ramach którego trzeba będzie między innymi wymienić asfalt rozjechany przez ciężki sprzęt) wyniesie około 1300000 rubli (czyli mniej więcej 35 milionów Euro). Za takie pieniądze można by wybudować w stolicy 25 przedszkoli z basenami, 10 wiaduktów lub garaże mieszczące 130 tysięcy samochodów. Moskwa cierpi na palący brak wszystkich trzech wymienionych udogodnień. Jednak ambicje dwóch małych ludzi okazały się ważniejsze niż potrzeby zwykłych Rosjan.

Obaj politycy mówili za to dużo o potrzebach zwykłych Rosjan podczas przemówień wygłoszonych przy okazji inauguracji. Usłyszeliśmy wiele okrągłych zdań o tym, jak bardzo są zainteresowani losem obywateli i jak chcą im pomagać przez „kolejne 20 – 30 lat” (to dokładny cytat z wypowiedzi Putina: musimy „rozpocząć dziś szeroko zakrojone zadania, których realizacja potrwa 20-30 lat”).

W dniu inauguracji po centrum Moskwy krążyło ponad 500 umundurowanych milicjantów. Zdaniem ich szefów widok mundurów miał pomóc mieszkańcom miasta i jego gościom poczuć świąteczną atmosferę. Zaznaczam, że Rosjanie od wielu lat przywykli uważać milicjantów za szczególny podgatunek bandytów. Możecie więc sobie wyobrazić, jakie wrażenie wywarł na ludziach widok gromad umundurowanych funkcjonariuszy na ulicach.

parada%20zwyci%C4%99stwa%202008%20iii.jpgW międzyczasie Dimitrij Miedwiediew odebrał w budynku Centralnej Komisji Wyborczej dowód tożsamości prezydenta Rosji. Przekazanie dokumentu odbyło się po cichu, za kulisami uroczystości. Zupełnie tak, jak samo uzyskanie przez Miedwiediewa stanowiska, o którym równie cicho i za kulisami zdecydował Putin. Całe spektakularne przedstawienie – „ogólnonarodowe wybory”, plakaty i przemówienia, miało miejsce już po podjęciu faktycznej decyzji, by uświetnić całe wydarzenie. Kolejny wymysł tych samych dwóch narcystycznych polityków.

Trzeba zaznaczyć, że większość obywateli oglądała ten spektakl spokojnie i cierpliwie. Na dzień przed inauguracją odświętnie ubrani stróże prawa rozpędzili samotny marsz protestacyjny opozycji. Z powodu utrudnień w ruch Moskwa przeżyła prawdziwy paraliż komunikacyjny. Samochody stały w korkach po cztery godziny, choć wielu mieszkańców miasta wykorzystało wolne dni, by wyjechać ze stolicy.

Sama inauguracja przypominała kiczowaty kadr z filmu piewcy dzisiejszej władzy Nikity Michałkowa „Cyrulik Syberyjski”, gdzie car Aleksander III wjeżdża konno na Kreml w otoczeniu odświętnie wystrojonych żołnierzy i generałów. Wojskowi obecni podczas uroczystości na Kremlu siódmego maja i ci, którzy wezmą udział w piątkowej paradzie będą ubrani równie barwnie jak bohaterowie filmu – zamiast nowego uzbrojenia czy niezbędnych reform armia dostała od przywódców nowe mundury.

Od dawna znana jest słabość małych mężczyzn do jaskrawych strojów, za którymi nic się nie kryje, zabaw żołnierzykami, musztry, parad, armat i czołgów… W ten sposób słabi ludzie od zawsze poprawiają sobie samopoczucie.

Nikt ze świty tych ludzi nie ma też w Rosji odwagi krzyknąć jak chłopiec w bajce: „Król jest nagi”. Tym też Rosja różni się od reszty świata – ma nie jednego, ale dwóch nagich króli. Obaj wygłosili przemówienia pełne nic nie znaczących frazesów. Nowy mianowany przywódca mówił: „Doskonale zdaję sobie sprawę, że wiele trzeba jeszcze zrobić, by państwo naprawdę zwróciło się w stronę obywateli i rzeczywiście gwarantowało ich bezpieczeństwo”.

Przypominam sobie, że Putin obiecywał nam kiedyś „dyktaturę prawa”. Zamiast tego, jak zwykle, obywatele doświadczyli tylko czystego bezprawia. Jestem pewien, że za rządów Miedwiediewa nic się nie zmieni. Za bardzo przypomina mi on swojego starszego towarzysza. Nawet w sposobie, w jaki kroczył podczas inauguracji po czerwonym dywanie.

Przegląd wiadomości: Dzień Zwycięstwa

dzien%20zwyc.jpgRosja świętuje Dzień Zwycięstwa; Dwóch amerykańskich attaché wojskowych zostało wydalonych z kraju; Partia Komunistyczna głosuje przeciw mianowaniu Władimira Putina na premiera; Miedwiediew chce odnowić Muzeum Sztuk Pięknych imienia Puszkina.

Spośród 450 członków Parlamentu, 56 - wszyscy należący do Partii Komunistycznej - głosowało przeciwko mianowania Putina na premiera. Ich lider wydał zgryźliwą ocenę ośmiu lat prezydentury Putina, zaznaczając że były one jedynie stratą szans.

W dzisiejszą paradę militarną z okazji Dnia Zwycięstwa zostało zaangażowanych prawie 8 tysięcy osób personelu, 111 pojazdów opancerzonych wysokiej klasy, 32 samoloty i helikoptery oraz orkiestra wojskowa składająca się z 550 muzyków.

Rosyjski rząd wydalił dwóch amerykańskich attaché wojskowych, jednak Stany Zjednoczone zaprzeczają, jakoby miało to związek z kwietniowym wydaleniem z USA rosyjskiego dyplomaty. Żadna ze stron nie uzasadniła swoich działań, ale Stany Zjednoczone utrzymują, że nie świadczy to o pogorszeniu stosunków między dwoma krajami.

Tymczasem Rosja planuje maksymalne rozszerzenie batalionu wojsk stacjonującego w Abchazji.

Przed przekazaniem fotela prezydenckiego Miedwiediewowi, Władimir Putin podpisał się pod decyzją o nałożeniu przez Organizację Narodów Zjednoczonych sankcji gospodarczych na Iran. Akcja ta ma skłonić Teheranu do zawieszenia działań na rzecz rozszerzenia potencjału nuklearnego.

Premier Litwy Gediminas Kirkilas oświadczył, że sprzeciw jego kraju wobec rozmów partnerskich miedzy Unia Europejską a Rosją miał na celu obronę unijnych interesów.

Radio Wolna Europa mówi o manipulacjach Putina przy rosyjskiej konstytucji.

Z kolei The Economist sugeruje, jakie posunięcia ze strony Miedwiediewa mogłyby zyskać mu życzliwość Zachodu -np. uwolnienie Michaiła Chodorowskiego, oligarchy, który został uwięziony nawet bez pozorów uczciwego procesu.

Jeden z analityków zauważa, że przed zaprzysiężeniem Miedwiediew był wielokrotnie poniżany, świadomie lub nie, przez Kreml, Putina i część elity. Siłowicy potrzebują Putina dla zachowania swoich stołków i stałego dostępu do pieniędzy.

Miedwiediew ogłosił, że zamierza przeznaczyć 177 milionów dolarów na restaurację Muzeum Sztuk Pięknych imienia Puszkina.

Dalsze losy "prawnego nihilizmu"

putin%20sznurki.jpgThe Washington Post pisze o prezydenckiej ceremonii inauguracyjnej w Rosji, powracając do wypowiedzi Miedwiediewa o „prawnym nihilizmie”. Dziwią mnie mocne słowa nowego prezydenta - albo podszkolił się w praworządności albo pozwolił sobie na ogromną hipokryzję. Sądzę jednak, że Putin też nie oglądał się specjalnie na swoje stwierdzenia o „dyktaturze prawa”.

Na dobry początek, można by poprosić Miedwiediewa o rozwiązanie spraw 14 niewyjaśnionych morderstw dziennikarzy, które miały miejsce za kadencji Putina – takich jak zabójstwo Anny Politkowskiej; podejrzani o morderstwo dziennikarki zostali zidentyfikowani, ale nigdy ich nie osądzono. Wielka Brytania chętnie zaprosiłaby nowego prezydenta do współpracy ze Scotland Yardem w udowodnieniu byłemu agentowi KGB zabójstwa krytycznego wobec Putina Aleksandra Litwinienki.

Jeśli to dla niego zbyt wiele, Miedwiediew może zawsze użyć prawa jako broni przeciw liderom opozycji, niezależnym organizacjom obywatelskim i obrońcom praw człowieka - nie mówiąc o rosyjskich i zagranicznych firmach, na których majątek ma ochotę Kreml i środowiska z nim związane. Za czasów Putina, policja podatkowa oraz inspektorzy wydziału ochrony środowiska niejednokrotnie korzystali ze swoich uprawnień aby zamykać biura firm i wymuszać ich sprzedaż po zaniżonej cenie. Wielu krytykujących rząd intelektualistów zostało aresztowanych pod fałszywym zarzutem szpiegostwa. Odnoszący w latach 90. ogromne sukcesy biznesmen Michaił Chodorowski nadal przebywa w syberyjskim wiezieniu po konfiskacie majątku należącego do niego przedsiębiorstwa naftowego Jukos.

McCain o Miedwiediewie

mccain2.jpgSenator McCain ma z pewnością nadzieję, że jeszcze będzie miał okazję wypowiadać się o nowym prezydencie Rosji:

Wierzę, że objęcie przez Miedwiediewa prezydentury będzie także początkiem nowej ery w relacjach rosyjsko – amerykańskich. Następny prezydent USA powinien podjąć z Miedwiediewem ścisłą współpracę w kwestiach obecnie dla nas najistotniejszych. Dziś – dodał McCain - prezydent Miedwiediew przysiągł, że będzie budować obywatelską i ekonomiczną wolność Rosjan. Z radością przyjąłem to zobowiązanie i mam nadzieję, że już wkrótce prezydent Miedwiediew przywróci i umocni instytucje demokratyczne, takie jak wolna prasa czy prawo dynamicznej rosyjskiej opozycji do wyrażania swoich poglądów i ubiegania się o urzędy. Tego właśnie pragną Rosjanie i na to zasługują

Autor cytowanego wpisu wspomina też o żonie nowego prezydenta Rosji Swietłanie Miedwiediewej, która podczas wczorajszej ceremonii zaprzysiężenia nie wyglądała na szczególnie zadowoloną.

8 maja 2008

Odszedł król, niech żyje król część II

miedwiediew%20putin%20inauguracja.jpg

Oto cytaty z prasy polskiej, która pisze dziś o wczorajszych uroczystościach i zmianie władzy w Moskwie (wybrane komentarze z mediów zagranicznych znajdziecie tutaj):


Gazeta Wyborcza: Miedwiediew wjechał wczoraj na Kreml przez Bramę Spaską, z której mogli kiedyś korzystać wyłącznie carowie. Samoloty służb meteorologicznych od świtu rozpędzały ciężkie chmury, aby - jak w czasach radzieckich - w czasie uroczystości na Kreml nie spadła ani jedna kropla deszczu. Carski przepych uderzał we wnętrzach, gdzie jeszcze przed dwiema dekadami urzędowali komunistyczni sekretarze(…).

Czy nowy prezydent będzie faktycznie rządził Rosją? Czy też jeszcze na długo najważniejszą osobą Rosji pozostanie Władimir Putin, którego Duma wybierze dziś na nowego premiera? Tuż po wyborach prezydenckich 2 marca w Moskwie dominowało przekonanie, że Miedwiediew będzie marionetką Putina przez cztery lata swej kadencji. Lecz dziś jest tylko jeden z kilku prognozowanych scenariuszy. Niewykluczone, że w warunkach stabilnego rozwoju gospodarczego Miedwiediew będzie stopniowo przejmował pełnię władzy. (…)

Ryzyko konfliktu między Putinem i Miedwiediewem będzie niewielkie, jeśli Rosja nadal będzie się bogacić, a zadowoleni Rosjanie wciąż z obojętnością będą się odnosić do polityki. - Do tego Miedwiediewowi potrzeba jest bliska polityczna i gospodarcza współpraca z Zachodem. Dlatego możemy liczyć na złagodzenie antyzachodniej retoryki Kremla - mówi politolog Fiodor Łukianow.

W Moskwie nie ma miejsca dla dwóch carów - przekonują rosyjscy publicyści. To uciekanie się do historycznych analogii jest przede wszystkim oznaką bezradności Rosjan, którzy kompletnie nie wiedzą, jak potoczą się losy tandemu Putin - Miedwiediew.


Rzeczpospolita
: Zanim [Miedwiediew] złożył przysięgę, do Wielkiego Pałacu Kremlowskiego przybył Putin. W mowie pożegnalnej dziękował obywatelom za zrozumienie i poparcie, mówił o sukcesach, jakie udało mu się osiągnąć. Przypominał, że obejmując osiem lat temu najwyższe stanowisko w państwie, obiecywał „wiernie służyć ojczyźnie i narodowi”. – Obietnicy dotrzymałem – podkreślał.

– Skromny to on nie jest – skomentowała z dobrotliwym uśmiechem te słowa Galina Wasiliewna, moskiewska emerytka, która zaprosiła mnie do wspólnego oglądania inauguracji. Ma 80 lat i uważa, że Putin był dobrym prezydentem. Gdy pytam, czy żałuje, że kończy się jego epoka, protestuje: – Ależ on nie odchodzi! Będzie przecież premierem!(…)
Odpowiedzi na pytanie, które zadaje sobie 80-letnia mieszkanka Moskwy i miliony Rosjan, nie zna chyba nikt. Eksperci formułują je trochę inaczej: Czy należy oczekiwać odwilży w polityce wewnętrznej? Według politologa Wiktora Szejnisa byłoby to możliwe, pod warunkiem że takie właśnie byłyby oczekiwania społeczne, których on sam nie dostrzega. I ma rację. Dla pani Galiny, tak jak dla zdecydowanej większości Rosjan, przyjście na Kreml Miedwiediewa oznacza kontynuację polityki poprzedniego prezydenta. (…)

Żadnych nadziei ani obaw związanych z dwuwładzą Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa nie żywi polski premier.

– Nie róbmy sobie złudzeń, to jest jednak duet, jak sądzę, bardzo solidarny, działający w sposób skoordynowany. Dlatego nie spodziewajmy się zasadniczych zmian – powiedział wczoraj Donald Tusk.

Dziennik „Polska” (komentarz R. Pipes’a): Chociaż Leningrad został przemianowany na Sankt Petersburg, region, którego jest stolicą, nadal nazywa się leningradzki. Ciało Lenina wciąż spoczywa w mauzoleum na placu Czerwonym i wszędzie stoją pomniki wodza rewolucji. Na terenie całej Rosji ulice i place noszą nazwy nadane w czasach sowieckich. Hymn narodowy jest śpiewany na tę samą melodię jak za Stalina, aczkolwiek tekst zmieniono.

Te pamiątki przeszłości współgrają z odczuciami społecznymi. Większość Rosjan - co najmniej dwie trzecie, prawdopodobnie dużo więcej - żałuje, że Związek Radziecki zniknął z mapy świata. Na pytanie, jak by zareagowali, gdyby komuniści zorganizowali zamach stanu i przejęli władzę, odpowiadają, że współpracowaliby z nowym reżimem albo po prostu szli dalej ze swoim życiem. Tylko 10 proc. stawiałoby czynny opór. (…)

Nowi przywódcy mówią o demokracji i praworządności, ponieważ są to modne hasła, ale w rzeczywistości odrzucają jedno i drugie jako zupełnie nieodpowiednie dla Rosji. Kiedy są w filuternym nastroju, tak jak Putin podczas przyjęcia dla zagranicznych dziennikarzy sprzed roku, nie wahają się publicznie wykpiwać tych zachodnich fanaberii: "Oczywiście jestem stuprocentowym demokratą. Tragedia polega na tym, że jestem sam. Jestem jedynym stuprocentowym demokratą. Na całym świecie nie ma innych takich demokratów. Spójrzmy, co się dzieje w Ameryce Północnej. Makabryczne tortury. Bezdomni. Guantanamo. Aresztowania bez zgody sądu. Od śmierci Mahatmy Gandhiego nie mam z kim rozmawiać". (…)

Ekipa Putina uważa, że Rosja jest wielkim krajem, dla którego nastały trudne czasy, ale oni jej przywrócą należną pozycję globalnego mocarstwa. W tym celu będą jej bronili przed wszelkimi wewnętrznymi i zagranicznymi zakusami. Czy to oznacza, jak obawiają się niektórzy obserwatorzy, że zmierzamy ku następnej zimnej wojnie? Sądzę, że nie.


Dziennik: Najbardziej widoczna zmiana to przeprowadzka Putina z pałacowych wnętrz Kremla do Białego Domu, czyli położonej nad brzegiem rzeki Moskwy siedziby szefa rządu. Ale choć gabinety w Białym Domu są ciasne, a korytarze wąskie i kręte, przeprowadzka nie będzie bardzo dotkliwa, już od kilku tygodni w budynku trwają prace remontowe.(…)
Putin zostawił sobie nie tylko widoczne atrybuty władzy. Mimo licznych zapewnień że podział kompetencji między Kremlem i Białym Domem nie zmieni się, jest prawdopodobne, że będzie dokładnie odwrotnie. Liczbę pracowników rządowego aparatu już zwiększono do rekordowej liczby 1464 osób, a nowy premier może mieć nawet do 11 zastępców.
"Ta armia powstaje w konkretnym celu" - przekonują analitycy. Przy dobrej organizacji i kilku zmianach w ustawodawstwie nowy gabinet może przejąć kontrolę nad regionalnymi władzami, a także nad strukturami siłowymi i MSZ. Konkretnie chodzi o usunięcie z ustawy "O rządzie" fragmentu, który mówi, że to prezydent kieruje organami władzy wykonawczej odpowiedzialnymi za obronność, bezpieczeństwo, sprawy wewnętrzne i dyplomację. To w pełni wystarczy, by nadać dotychczas nieistotnej funkcji szefa rządu zupełnie nowe znaczenie - eksprezydent może zostać superpremierem.

zmiana%20warty.jpgTygodnik „Polityka”: Inauguracja A.D. 2008 będzie jednak szczególna. Oto po raz pierwszy w historii Rosji ustępujący prezydent, cieszący się olbrzymią popularnością w społeczeństwie, odchodzi z najwyższego stanowiska w państwie, aby dalej współrządzić, tyle że z konstytucyjnie niższej pozycji premiera. Pewnie dlatego, aby zatrzeć wszelkie związane z tym wątpliwości, całą procedurę uroczystego przekazania najwyższej władzy w państwie rozłożono na trzy dni i być może nawet termin kolejnych uroczystości dobierano w ten sposób, aby ich finał wypadł właśnie w Dzień Zwycięstwa, by tym mocniej podkreślić jedność władzy, prezydenta i premiera.(…)

Operacja Następca miała zapewnić płynne i bezpieczne przekazanie władzy, aby uniknąć kolejnej wojny elit i utrzymać cały system w stanie równowagi. Tymczasem tworzony system dwuwładzy, nawet z formułą podwójnego weta, wręcz ją prowokuje. W najbliższych miesiącach nie należy spodziewać się dramatycznych konfliktów między Putinem a Miedwiediewem, ale one już dojrzewają, nawet wbrew ich woli.
- Pamiętaj - przekonywała mnie kilka miesięcy temu, jeszcze przed wyborami do Dumy, Irina Kobrińska - jeśli w ciągu roku, półtora Putin nie wróci na Kreml, to nie wróci już nigdy... W istocie. Rosja rządzi się swoimi prawami. I pewnie obaj, podczas uroczystości inauguracyjnych, mają tego pełną świadomość. Chyba że role zostały już rozpisane. W gabinecie Putina na honorowym miejscu wisi portret Piotra Wielkiego, a u Miedwiediewa - Mikołaja II, czyli ostatniego cara Rosji, ale czy można z tego wyciągać jakieś dalej idące wnioski?

OSW: Takie symboliczne podkreślanie "dwuwładzy ze wskazaniem na Putina" w czasie ceremonii zaprzysiężenia dobrze oddaje sytuację wokół Miedwiediewa, którego prezydentura zaczyna się w cieniu jego poprzednika. Z jednej strony Miedwiediew obejmuje de iure najwyższy urząd w państwie, tradycyjnie kojarzony z silną i skonsolidowaną władzą prezydencką. Miedwiediew będzie dysponował szerokimi uprawnieniami konstytucyjnymi (jedynie w nieznacznym stopniu ograniczonymi przez parlament), które uprawniają go m.in. do mianowania i odwoływania premiera, bezpośredniej kontroli nad tzw. resortami prezydenckimi w rządzie (ministerstwami spraw wewnętrznych i zagranicznych, obrony, sprawiedliwości i sytuacji nadzwyczajnych) oraz służbami specjalnymi. Z drugiej strony rozległe uprawnienia formalne równoważy na razie dość słaba pozycja Miedwiediewa w elitach władzy. Miedwiediew, mimo iż jest zaufanym współpracownikiem Putina od osiemnastu lat i co najmniej od ośmiu lat pełni ważne funkcje na szczytach władzy w Rosji, na razie nie ma własnego zaplecza polityczno-gospodarczego. Obejmując urząd i podlegającą mu Administrację Prezydenta, na początku zmuszony będzie zaakceptować urzędników, mianowanych jeszcze przez Putina.(…)
Na razie nie zostały jednak podjęte działania, które w sposób zasadniczy zmieniałyby konstytucyjne prerogatywy premiera i prezydenta i czyniłyby z premiera najbardziej wpływowy ośrodek decyzyjny w Rosji. Najważniejsze zmiany są przedmiotem spekulacji medialnych.

Media nagłaśniają m.in. plany, które miałyby doprowadzić do podporządkowania premierowi tzw. prezydenckich resortów w rządzie oraz powołania superorganu śledczego, grupującego piony śledcze wszystkich struktur siłowych i podporządkowanego premierowi. Przeprowadzenie niektórych zmian wydaje się dość realne (np. do podporządkowania premierowi resortów prezydenckich wystarczy większość 3/4 głosów w Dumie, którą Putin dysponuje). Jeśli zatem Władimir Putin wykorzysta swoje wpływy do dalszego wzmocnienia pozycji premiera, możemy mieć do czynienia z "pełzającą" zmianą systemu władzy w Rosji w kierunku systemu, opartego na silnym premierze.

Czekając na odwilż

miedwiediew%20limuzyna.jpgTłumaczenie za tekstem Wall Street Journal:


Wszyscy mają nadzieję na odwilż – mówi Konstantin Remczukow, redaktor naczelny pisma Niezawisimaja Gazieta, jednego z nielicznych niezależnych rosyjskich dzienników. Jak dotąd, Miedwiediew wyraził jedynie teoretyczne poparcie dla idei politycznego rozprężenia. Jakiekolwiek zmiany byłyby ograniczane przez surowy system wprowadzony przez Putina, który po zwolnieniu fotela prezydenckiego zostanie mianowany premierem.

Jednym z pierwszych posunięć Miedwiediewa po marcowych wyborach było objęcie stanowiska przewodniczącego zespołu ekspertów, w którego skład weszli prominentni liberałowie. Opracowują oni dla nowego prezydenta raporty dotyczące kierunku przemian ekonomicznych, społecznych i wyborczych.

Staramy się pomóc prezydentowi, który został wybrany pod najbardziej demokratycznym hasłami, jakie kiedykolwiek słyszałem w Rosji. – mówi Igor Jurgens, szef zespołu. Podczas spotkania z ekspertami transmitowanego w marcu przez państwową telewizję Miedwiediew zachęcał do otwartej dyskusji. Jurgens mówi, że osobiście dostarczył wtedy Miedwiediewowi pierwsze raporty zespołu.

Jurgens i pozostali eksperci apelują o wprowadzenie radykalnych zmian, takich jak zniesienie państwowej kontroli nad głównymi mediami i gospodarką, umożliwienie politycznej konkurencji, wzmocnienie niezawisłości sądów i złagodzenie tonu w polityce zagranicznej.

Zobaczymy jak uda się nam wprowadzenie tych pomysłów w życie– podsumowuje Jurgens, przyznając, że nie liczy na całkowitą przemianę. (…)

Zdaniem niektórych analityków Putin chciałby stopniowo oddalać się od swoich dawnych sprzymierzeńców. Kreml zdaje sobie sprawę, że po wszystkich ostrych posunięciach może trochę złagodzić swoją politykę. - mówi Olga Krysztanowskaja, znana socjolożka zajmująca się badaniem rosyjskich elit. W rzeczywistości, to nadal będzie państwo autorytarne, schowane pod płaszczykiem reform i modernizacji.

Powszechnie oczekuje się, że wpływ pro-rynkowych urzędników, takich jak minister finansów Aleksiej Kudrin czy kremlowski doradca do spraw gospodarki Igor Szuwalow, będzie stale wzrastał. Mają zatamować rosnącą inflację, napędzana przez ogromne rządowe wydatki i ogólnoświatowy wzrost cen żywności.

Siergiej Storczak, wiceminister finansów, został w zeszłym roku aresztowany pod zarzutem korupcji, co zostało odebrane przez większość osób jako element akcji politycznej mającej na celu zachwianie pozycji jego szefa, Aleksieja Kudrina. Jego proces ma się odbyć w przeciągu najbliższych kilku miesięcy. Obserwatorzy mają nadzieję, że zostanie zwolniony za kaucją lub oczyszczony z części zarzutów.

Przegląd wiadomości z Rosji: Miedwiediew, dzień pierwszy

putin%20miedwiediew%20gr%C3%B3n%20nieznanego.jpgStany Zjednoczone optymistycznie zapatrują się na przyszłe kontakty z Rosją, lecz pozostają krytycznie nastawione do działań Rosji wobec Gruzji; Miedwiediew zleca nowemu rządowi rozpoczęcie redystrybucji państwowych gruntów; kryzys na rynku dzieł sztuki spowodowany wykryciem fałszerstw.

„Medwed” to po rosyjsku „niedźwiedź”. Ceremonia inauguracji prezydenta Dmitrija Miedwiediewa zdecydowanie różniła się od ceremonii Borysa Jelcyna w 1991 roku. Prezydent USA George Bush mimo nieporozumień na polu polityki zagranicznej ma nadzieję na dobre relacje z nowym prezydentem Rosji: Jest otwarty na współpracę z Miedwiediewem i życzy mu powodzenia na nowym stanowisku. – powiedziała Dana Perino, rzeczniczka prasowa Pentagonu. Pepino skomentowała także sprawę parady wojskowej w Dniu Zwycięstwa: Jeżeli mają ochotę odkurzyć stary sprzęt i wybrać się nim na przejażdżkę, to proszę bardzo. Biały Dom wzywa Rosję do wycofania się z narastającego konfliktu z sąsiadującą Gruzją dotyczącego separatystycznych dążeń gruzińskiej prowincji Abchazji. Rosyjski dziennik Kommersant stwierdza, że to jedyne wsparcie, jakie udało się Gruzji uzyskać w ostatniej rozgrywce z Moskwą - mimo, że Unia Europejska także skrytykowała stanowisko Kremla. Tymczasem dwa rosyjskie samoloty mają dziś dostarczyć pomoc humanitarną do Birmy.

Pierwszym zadaniem Miedwiediewa jako prezydenta było zlecenie premierowi Władimirowi Putinowi rozpoczęcia szeroko zakrojonej redystrybucji gruntów państwowych. W swoim przemówieniu inauguracyjnym Miedwiediew pokreślił potrzebę rozszerzenia rosyjskiej klasy średniej. Jak powiedział jeden z analityków: Ze względu na pogłębiającą się przepaść ekonomiczną dzielącą biednych i bogatych coraz mniej osób zalicza siebie do klasy średniej.

Natomiast przeżywający rozkwit rosyjski rynek dzieł sztuki staje teraz w obliczu największego kryzysu zaufania od upadku komunizmu – około 800 obrazów zostało właśnie uznanych za sfałszowane, a tysiące innych może się również okazać podróbkami. Artykuł w The Moscow Times przedstawia spojrzenie na sprawy rosyjskie nowego mera Londynu Borisa Johnsona.

Komentarz rosyjskich emerytów: Putin i Miedwiediew są marionetkami w rękach siłowików. Nieważne, który z nich rządzi. Jeżeli to, co robią nie spodoba się siłowikom, oni się ich pozbędą.

The Moscow Times pisze o spuściźnie Putina: Mówiono nam, że Putin rządzi krajem „silną ręką”. Tymczasem jego polecenia są stale ignorowane.

Odszedł król, niech żyje król, część I

miediwediew%20inauguracja.jpg


Oto wycinki z zachodniej prasy, która szeroko komentowała wczoraj inaugurację prezydentury Dimitrija Miedwiediewa (cytaty z prasy polskiej tutaj):

Lee Hamilton, Woodrow Wilson International Center for Scholars: "Bez względu na to, jak wyglądały dotychczasowe stosunki Putina z Miedwiediewem, nowa sytuacja może ujawnić ideologiczne i polityczne różnice, spowodować nasilenie walk frakcji na Kremlu i obnażyć kruchość osiągnięć Putina. Druga możliwość jest taka, że będziemy świadkami kontynuacji dotychczasowej polityki”.

Rose Gottemoeller, Carnegie Moscow Center: “Zewnętrznym obserwatorom może się nie podobać retoryka gróźb, ale wszyscy rozumieją, dlaczego stała się ona dla Kremla tak istotna. Jej celem było przywrócenie kluczowej pozycji Moskwy na arenie międzynarodowej. Jednak teraz sytuacja uległa zmianie – Rosja znów znajduje się w centrum wielkiej polityki światowej. Dalsza agresja może jej utrudnić obronę odzyskanej pozycji, której nie sposób utrzymać bez sojuszników”.

Neil Buckley, Financial Times: “Niektórzy sądzą, że po objęciu urzędu Miedwiediew zrozumie, jak wielką ma władzę i nie oprze się pokusie, by wzmocnić swoją pozycję. Putin z kolei nie będzie dążył do osłabienia znaczenia urzędu prezydenta, który sam chce móc znowu pełnić w przyszłości”.

C.J. Chivers, New York Times: “Choć Rosji udało się wyrwać ze stanu politycznego osłabienia lat 90., wciąż czekają na nią trudne wyzwania. Miedwiediew musi zmierzyć się z gwałtownie rosnącą inflacją, rozdętą biurokracją, wszechobecną korupcją, kulawym wymiarem sprawiedliwości, kryzysem demograficznym i fatalnym stanem służby zdrowia.”

Peter Goodspeed, National Post
: “Po zaprzysiężeniu Miedwiediewa sytuacja polityczna w Rosji pozostanie niejasna. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że powstanie dwóch ośrodków władzy musi doprowadzić do ostrych walk wewnętrznych na Kremlu, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że Putin ma w ręku duże zaplecze polityczne jako szef rządzącej w Dumie partii Jedna Rosja. Część komentatorów porównuje obecny układ między Putinem a Miedwiediewem do dwugłowego orła z herbu Rosji.”

Andrew Wilson, European Council on Foreign Relations: “U schyłku drugiej kadencji Putina wielkie firmy kontrolują ponad jedną trzecią rosyjskiego PKB. Za czasów Putina polityka nie miała w rzeczywistości wiele wspólnego ze starciami „liberałów” z „nacjonalistami”. Jej głównym elementem były raczej walki klanów, których przedstawiciele próbowali uzyskać jak najwięcej dla siebie i swoich sojuszników. Granice między poszczególnymi frakcjami pozostają bardzo płynne, ale w 2007 dały się dostrzec pewne trwałe podziały. Najważniejsza jest grupa siłowików, której przewodzi Igor Sieczin. Przypomina on trochę siedemnastowiecznego pierwszego ministra czy nadwornego doradcę. Źródłem jego ogromnej władzy jest bezpośredni dostęp do Putina, kontrola informacji jakie docierają do prezydenta i wpływ na sposób wprowadzania jego decyzji w życie. Sieczin zaczął pełnić tę rolę już na początku lat 90., kiedy Putin był merem Petersburga. Polityk był też architektem zniszczenia Jukosu, na którego przejęciu zyskał ogromną potęgę polityczną i finansową.”

Mary Dejevsky, The Independent: “Może Sobczak umarł zbyt wcześnie, ale zostawił za sobą koterię młodych technokratów, którzy podzielali jego poglądy i stopniowo dołączali do moskiewskiego otoczenia Putina. Jego „szkoła” była drugim obok kadr byłego KGB miejscem rekrutacji członków administracji prezydenta. W tym świetle inauguracja Miedwiediewa oznacza nie tylko narodziny nowego Putina, ale też umocnienie prozachodnich tendencji na Kremlu.
Jeśli pojedziecie w Petersburgu metrem do na Wyspę Wasilewską, na jednej z ulic znajdziecie pomnik Anatolia Sobczaka. Na cokole widniej krótka inskrypcja: „Dla Anatolia Aleksandrowicza, który oddał miastu jego dawną nazwę”. Jeśli Miedwiediew pozostanie wierny naukom swego mentora, dziedzictwo Sobczaka rozciągnie się daleko poza miasto, na cały kraj.”

Ariel Cohen, Heritage: “Wszystko to sugeruje, że Putin i jego ludzie zrobią wszystko, by utrzymać władzę polityczną i gospodarczą, użyją wszelkich środków, by nie dopuścić do jakichkolwiek niepożądanych zmian po objęciu urzędu przez Miedwiediewa. (…) Stany zjednoczone powinny spokojnie czekać, aż opadnie kurz po przekazaniu władzy grupie Miedwiediewa. Każdy otwarty konflikt dowiedzie, że elity rządzące w Moskwie są dalekie od jednomyślności."


Fred Weir, Christian Science Monitor:
“Rosyjska konstytucja i tradycje polityczne kraju są dobrze znane, niewiele za to wiadomo o charakterze Miedwiediewa. „Czy Miedwiediewowi wystarczy woli politycznej, by stać się prawdziwym prezydentem?” pyta Niemcow. „Oto największa tajemnica”.

Oleg Mitjajew, RIA Novosti:
“Na politykę gospodarczą Dimitrija Miedwiediewa mają się przede wszystkim składać “cztery I” – instytucje, infrastruktura, innowacyjność i inwestycje. Taka deklaracja daje nadzieję, że nowy prezydent rozumie problemy Risji znacznie lepiej, niż przedstawiciele odchodzącej administracji.”

Paul J. Sanders, The National Interest: “Zrozumieć Rosję to zadanie co najmniej trudne, a przewidywanie przyszłości kraju, zwłaszcza w czasie zmiany władzy, niemal niemożliwe. Zamiast próbować odpowiedzieć na pytania, które muszą pozostać bez odpowiedzi, powinniśmy skupić się na bacznym obserwowaniu wydarzeń w nadchodzącym roku. Tylko w ten sposób uda się Stanom Zjednoczonym wypracować efektywną politykę względem Moskwy”.